Zima nam nie odpuszcza, za oknem mróz i chociaż powoli dni stają się coraz dłuższe, jednak częściej serwują nam chmury i szarość, niż przebłyski słońca. Warto wykorzystać ten czas i oddać się przyjemnej i poprawiającej nastrój lekturze z kubkiem gorącej herbaty albo kakao w zasięgu. Przygotowaliśmy dla was zestawienie 10 książek na zimowe wieczory.

  1. „Dżentelmen w Moskwie” – Amor Towles

Jako pierwszą prezentujemy wam wzruszającą i inspirującą historię hrabiego Rostowa, człowieka pozbawionego wolności, ale nie zniewolonego. Amor Towles napisał prawdziwą literacką perełkę, urzekającą językiem barwnym i soczystym, a jednocześnie bez zbędnego nadęcia. Zabiera czytelnika w klimat minionej epoki, poruszając przy okazji całe spektrum tematów od tych błahych, po niebywale ciężkie i poruszające. Upadek caratu i początki komunizmu w Rosji to czasy niełatwe, ale niezależnie, co się zdarzy w życiu, autor przekonuje, że są dwa wyjścia: można być panem swego losu lub jego sługą. Bohater „Dżentelmena w Moskwie” wybiera to pierwsze i prowadzi nas przez swoje życie oraz zmieniającą się z biegiem czasu Rosję, mimo dożywotniego aresztu w ekskluzywnym hotelu Metropol.

  1. „Wszystko za K2. Ostatni atak lodowych wojowników” – Piotr Trybalski

Bohaterką książki jest K2. Góra wszystkich gór. Góra zabójca. „Ci, którym udało się ją zdobyć, mówią jednym głosem: to najtrudniejsza góra świata, zimą nikt jej nie pokona. No chyba że… Polacy”. W zeszłym roku atakowana po raz trzeci przez doborowy polski zespół himalaistów. Jednak w mediach przysłoniła ją tragedia na Nanga Parbat i heroiczna akcja uczestników wyprawy na K2, którzy próbowali uratować Elizabeth Revol oraz Tomka Mackiewicza. O tej akcji w książce opowiadają przede wszystkim ratownicy, czyli: Jarosław Botor, Adam Bielecki, Denis Urubko i Piotr Tomala. Autor nie był uczestnikiem wyprawy na Karakorum, ostatecznie nie dostał pozwolenia na wzięcie w niej udziału, paradoksalnie dzięki czemu udało mu się zachować dystans do opisywanej historii, zaprezentować różne punkty widzenia i często świetne wywiady, przybliżyć historię zimowych wypraw na K2, a wszystko to opatrzyć świetnymi zdjęciami.

  1. „Morderstwo w Orient Expressie” – Agatha Christie

„Morderstwo w Orient Expressie” to jedna z najbardziej znanych książek Agathy Christie
i również uznawana za jedną z najlepszych. Mamy tu intrygę doskonałą, Orient Express grzęźnie w śniegowej zaspie, a na jego pokładzie zostaje popełnione morderstwo. Detektyw Herkules Poirot ma dwunastu podejrzanych, całkowicie obcych sobie osób, których zeznania na pozór się potwierdzają, by po dogłębnej analizie zacząć się wykluczać. Bez kontaktu ze światem może polegać jedynie na własnym intelekcie. Wydarzenia są precyzyjnie zaplanowane i składają się w logiczną całość bez najmniejszego zgrzytu. Śledzenie procesu dedukcji stanowi niezwykłą gratkę dla miłośników kryminałów i nie tylko. „Morderstwo w Orient Expressie” to wspaniale napisana pochwała intelektu.

  1. „Rzeczy, których nie wyrzuciłem” – Marcin Wicha

Całe życie otoczeni jesteśmy przedmiotami. Jedne zbieramy i kolekcjonujemy, inne wyrzucamy. A kiedy odchodzimy, one po nas pozostają. Rzeczy, które o nas mówią, opowiadają historię, przywołują wspomnienia oraz anegdoty. Tak jak rzeczy, które pozostawiła po sobie matka autora. Temat, nad którym Wicha się pochylił, jest wymagający, ponieważ łatwo przy nim o tani sentymentalizm, o ckliwość, o krępowanie czytelnika nadmiernym obnażeniem się autora. Jednak udało się tego uniknąć, w książce brak zbędnego sentymentalizmu. Pokazuje ona rozpacz, smutek i trud pożegnania z najbliższą osobą. Książka cienka, ale ciężka i na długo zapadająca w pamięć.

  1. „Oskar i Pani Róża” – Éric-Emmanuel Schmitt

Tytuł, który bezwarunkowo trzeba przeczytać, szczególnie w chwilach smutku czy zwątpienia, gdyż paradoksalnie, mimo trudnego tematu w nim podjętego, lektura pozwala na nowo docenić wartość życia i przypomina by cieszyć się każdą jego chwilą, o czym często w ferworze codzienności zdajemy się zapominać. Niezwykle pouczający zapis niezwykłej przyjaźni śmiertelnie chorego chłopca, który nie wierzy już w żadne bajki oraz byłej zapaśniczki, potrafiącej znaleźć wyjście z każdej sytuacji. To wzruszająca książka o tym, iż wartość życia człowieka nie kryje się wyłącznie w jego długości, a jego pełnię osiągać można nieustannie, w każdym momencie jego trwania oraz na wiele różnych sposobów.

  1. „Atlas wysp odległych” – Judith Schalansky

Ten niezwykły atlas, jak mało która pozycja uświadamia jak różne światy istnieją, jak inni ludzie niegdyś żyli, gdzieś daleko, zmagając się z egzotycznymi dla nas problemami. Według New York Timesa Atlas to „Pięćdziesiąt miejsc, o których trzeba przeczytać przed śmiercią”. W piękny, poetycki sposób Schalansky opowiada o każdej z opisywanych pięćdziesięciu wysp.

Są to fragmenty z historii tych miejsc, zaledwie urywki, ale niesamowicie pobudzające wyobraźnię czytelnika, szczególnie fragmenty pokazujące, że wyspom tym daleko do wyśnionego raju. Autorka pokazuje nam świat do którego nigdy nie mieliśmy i nie będziemy mieć wstępu. Opisywane miejsca są tak odległe, że nigdy do nich nie dotrzemy. To przepełniony niezwykle barwnym i poetyckim językiem zbiór opowiadań, który w magiczny sposób przenosi nas w ten rajsko-piekielny wyspowy świat.

  1. „Czarodziejska góra” – Thomas Mann

Kolejna pozycja to pisarstwo zręczne i bystre, charakteryzujące się umiejętnością ujmowania w słowa tego, co wydaje się być niewyrażalne. Thomas Mann ma talent do oddawania specyficznej atmosfery miejsca w którym to, co aktywne przechodzi w stan spoczynku, energia wycieka z ciepłych jeszcze ciał, zdrowie przechodzi w chorobę, a życie w śmierć. Sanatorium „Berghof” to nie tylko zamknięty świat chorych, to zarazem symbol chorej Europy, obraz jej duchowego kryzysu w przededniu wybuchu Wielkiej Wojny. Powieść zakrojona pierwotnie na krótkie opowiadanie, po dwunastu latach pracy i przemyśleń autora, stała się jednym z najważniejszych głosów na temat kondycji moralnej i intelektualnej Europy XX wieku.

  1. „Amundsen. Ostatni wiking” – Stephen R. Bown

Ludzie sukcesu zazwyczaj bywają o wiele bardziej skomplikowani aniżeli ich stereotypowe portrety, a Stephen R. Bown skutecznie się z nimi rozprawia. Autor pochylił się nad tym nieszablonowym, niesamowicie upartym i nie stroniącym od konfliktów poszukiwaczem przygód, którego pasja i niemal chorobliwa potrzeba przekraczania granic ludzkich możliwości zaprowadziły do sławy. Polarnik całe życie podporządkował zmaganiom z przeciwnościami surowej i nieraz groźnej przyrody. Spełnił wszystkie swoje młodzieńcze marzenia, a dopełnieniem jego barwnej i nietuzinkowej historii jest również to, w jaki sposób odszedł, ginąc w dramatycznych okolicznościach akcji ratunkowej, której podjął się na rzecz swojego byłego towarzysza, a wówczas największego wroga. Ta książka z każdą kolejną stroną umocni nas w przekonaniu, że Roald Amundsen w pełni zasługuje na miano jakim obdarzyła go ówczesna prasa – „ostatniego z wikingów”.

  1. „Zima muminków” – Tove Jansson

Gdy cała rodzina Muminków śpi spokojnie zimowym snem w zasypanym śniegiem domu, nieoczekiwanie Muminek budzi się i tak zaczyna się jego wielka przygoda, jakiej nie przeżył wcześniej żaden troll. Zagubiony w odmienionym, groźnym świecie, mały bohater staje wobec nowych wyzwań, będzie musiał stawić czoła przeciwnościom losu i przetrwać w Dolinie swoją pierwszą w życiu zimę. To piękna opowieść o dojrzewaniu, samodzielności i poznawaniu podszewki świata. Zima stała się pretekstem do przekroczenia granicy dorosłości, bo Muminek budzi się jako jedyny, bez mamy i taty, bez Włóczykija, podejmuje wyzwania wspierany przez Małą Mii oraz Too-tiki, stoika z doliny Muminków. Dorasta do bycia gospodarzem domu, do odwagi oraz odkrycia swoich korzeni. Z takich wyjątkowych, pełnych mądrości książek po prostu się nie wyrasta.

  1. „Cisza i spokój. Cała prawda o życiu daleko od miasta” – Natalia Sosin-Krosnowska

Przygnębiająca szarość miejskiej zimy daje wam w kość? Z rozmarzeniem oglądacie zdjęcia magicznych drewnianych domków w górach, myśląc: „tam to jest spokój, harmonia i relaks”? Nasza ostatnia pozycja to książka dla was. Autorka przeprowadziła szereg rozmów z osobami, które z różnych powodów, na różnych etapach życia przeniosły się z miasta na wieś. To szczere historie opowiadające o tym, że życie na wsi to nie sielankowe popijanie kakao przy kominku i wieczny odpoczynek w magicznej scenerii z dala od miejskiego zgiełku. To ciężka, fizyczna praca, walka z pogodą w najgorszej postaci, zamarzającą kanalizacją i poczuciem osamotnienia, której efektem końcowym jest najczęściej, o dziwo, poczucie szczęścia i zadowolenia z życia. Pozbawione lukru historie o ludziach, którym się udało spełnić marzenia o życiu na wsi, bądź nie. Zawierające cenne wskazówki na co zwrócić uwagę decydując się na tak dużą zmianę w życiu, co poza agroturystyką możemy robić, aby się utrzymać, rady dotyczące tego, czy wybudować nowy dom, czy może wyremontować stary. Przeczytajcie koniecznie zanim rzucicie wszystko i wyjedziecie w Bieszczady.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o