W lubelskim Ratuszu są miejsca, które niewiele osób dotąd widziało. Specjalnie dla Was wybraliśmy się z aparatem zbadać mroczne zakamarki siedziby prezydenta Lublina.

Wydawałoby się, że Ratusz to miejsce, które wszyscy znamy na wylot. Znamy jego ciekawą historię. Wiemy, że dawniej na pierwszym piętrze była sala balowa, a w podziemiach – areszt. Okazuje się jednak, że nie wszystkie jak do tej pory miejsca zostały odkryte dla mieszkańców.

Mieliśmy okazję przekroczyć nieużywane dotychczas zamknięte przejście, prowadzące przez strych na odbudowaną wieżę Ratusza. Nie jest ona dostępna dla zwiedzających. A szkoda, bo rozchodzi się z niej piękny widok na centrum Lublina.

Strych, przez który można dostać się na wieżę, wzmocniony jest metalowym stelażem. Jednak na uwagę zasługują arkadowe przejścia, które dodają miejscu uroku niczym tunele. Przedzierając się przez ciemne pomieszczenie trzeba uważać na belki na wysokości klatki piersiowej (autorka 156 cm wzrostu). Dla tego miejsca można stracić głowę i to dosłownie 😉

Na czubek wieży prowadzą kręte metalowe schody. Wspinamy się nimi wyżej i wyżej. Trzeba jednak uważać na zawroty głowy z powodu wysokości. Na początku pomyślałam: „Takie schody. Co to dla mnie”.

Jednak, kiedy byłam już na górze, zaczęły się pode mną uginać nogi. Złapałam mocniej poręcz i aparat. Pracownik Ratusza, który został moim przewodnikiem, spojrzał na mnie znacząco. Spytał, czy idziemy wyżej. Zawahałam się. Zrobiłam kilka zdjęć i postanowiłam nie ryzykować wychodzenia na dach. Pewnie i tak, by mi nie pozwolił 😉

Panoramę miasta podziwiałam z jednego z okien znajdujących się przy schodach, na które dotarłam. Jeżeli w przyszłości zwiedzanie wieży będzie możliwe, polecam każdemu.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o