Sport jest nieodłącznym elementem jego życia od najmłodszych lat. Pasja do pływania doprowadziła do sukcesów na arenie międzynarodowej. Adam Dubiel dumnie reprezentuje swoje województwo i kraj. Co ciekawe, sztafetowy rekordzista Europy i drużynowy mistrz Wojskowych Igrzysk Sportowych, zaczynał od piłki nożnej.

Przygoda Adama ze sportami wodnymi rozpoczęła się już w szkole podstawowej, kiedy do swoich treningów z piłki nożnej postanowił dołożyć pływanie.

– Byłem jednak zmuszony do szybkiego odrzucenia jednego sportu, ponieważ daty zawodów pływackich pokrywały się z meczami piłki nożnej – wspomina Adam. Wybór sportu wodnego okazał się być strzałem w dziesiątkę. – Pozostanie przy pływaniu, jak się później okazało, było znakomitym wyborem. Potem wraz z pływaniem zacząłem coraz bardziej interesować się sportowym ratownictwem wodnym.

Ta decyzja poprowadziła go do pierwszych sukcesów, które utwierdziły Adama w przekonaniu, że pływanie było dobrym wyborem. – Pierwszy sukces, który dał mi dużo motywacji do trenowania, było zdobycie dwóch brązowych medali na Letnich Mistrzostwach Polski w pływaniu 14-latków w Drzonkowie. Były to pierwsze zawody tej rangi, na których zdobyłem medal – opowiada lubelski pływak.

Poza karierą solową postawił również na zawody sztafetowe, w których startował w najmocniejszych dla siebie konkurencjach. To właśnie dzięki tej decyzji, wraz z drużyną, zdobył srebrny medal na The World Games 2017, czyli Igrzyskach Sportów Nieolimpijskich w sztafecie 4×50 metrów z przeszkodami. – Jest to jeden z dwóch największych sukcesów w mojej karierze. To właśnie dzięki temu startowi pobiliśmy rekord Europy w tej konkurencji – mówi z uśmiechem Adam.

Mimo, że sportowiec po liceum opuścił Lubelszczyznę i teraz mieszka w Warszawie, nie zapomniał o swoich korzeniach i wciąż dumnie reprezentuje rodzinny region. – Na co dzień, poza treningami w sekcji pływania w klubie sportowym AZS AWF Warszawa, jestem zawodnikiem WOPR’u Lublin na zawodach z Ratownictwa Wodnego – dodaje.

Pływanie okazało się być w życiu Adama nie tylko ulubionym sportem, ale sposobem na życie, a nawet pracą, która połączyła „przyjemne z pożytecznym”. – Jestem także instruktorem pływaniu w Lochte Swimming School Academy. Uczestniczę w wielu eventach promujących sportowe Ratownictwo Wodne oraz bezpieczeństwo nad wodą – mówi Adam.

To właśnie ratownictwo wodne połączyło pasję z chęcią niesienia pomocy innym. Eventy, zajęcia, szkolenia to nie jedyne działania, które Adam podejmuje w kwestii ratownictwa wodnego. Na tym polu również odniósł widowiskowe sukcesy na arenie międzynarodowej. Ubiegłoroczny wyjazd na Wojskowe Igrzyska Sportowe The Military World Games w Chinach przyniósł mu chwile emocji i dumy, a nawet wzruszeń.

– To jest zdecydowanie drugi najważniejszy w mojej karierze sukces. Tam pierwszy raz mogłem usłyszeć Mazurka Dąbrowskiego stojąc razem z drużyną na pierwszym stopniu podium za konkurencje 4x25m „holowanie manekina” – wspomina. Ten start również przyniósł drużynie Adama tytuł rekordzistów Polski oraz rekordzistów Igrzysk w tej dziedzinie.

Zawody pływackie oraz z ratownictwa wodnego odbywają się także na morzach i oceanach. Nasz bohater już nie jednokrotnie zmierzył się z żywiołem, który przysporzył mu wielu kłopotów, jednak dzięki sile, uporowi i dobrej taktyce był w stanie pokonać nawet największe fale.

To właśnie start we włoskim Riccone Adam zapamięta do końca życia. – To jedna z wielu chwil, które mocno utkwiły mi w pamięci. Niezwykle ważnym sukcesem dla mnie było zdobycie srebrnego medalu w konkurencji „Pływanie w morzu” na Mistrzostwach Europy we włoskim Riccione. Jest to pierwszy w historii medal dla Polski w Ratownictwie Wodnym na morzu. A dlaczego zapamiętam to na zawsze? Ponieważ do samego startu nie byłem pewny czy wystartuję w tej konkurencji – podkreśla.

Start w zawodach na przestrzeni otwartej nie służy już tylko zdobyciu tytułu i poprawieniu swoich wyników. Dla ratowników wodnych to prawdziwa szkoła przetrwania. – Musimy być przygotowani na najgorsze warunki, jakie panują nad morzem czy oceanem, żeby nieść pomoc potrzebującym – mówi.

Stała styczność ze sportami wodnymi sprawia, że Adam nie zatrzymuje się i wciąż rozwija swoją karierę sportową, którą jak najdłużej chce połączyć właśnie z pływaniem. – Jestem jeszcze czynnym zawodnikiem i próbuje to wykorzystywać do maksimum. Staram się także o etat w zespole sportowym w wojsku, co bardzo mi pomoże w dalszym rozwoju – zdradza.

– Wolność, poczucie swobody i spełnienie. To właśnie pływanie sprawia, że mogę odciąć się od wszystkiego co mnie otacza i skupić się na tym co kocham. Przez cały czas, który znajduje się w wodzie mogę poczuć się wolny, oddać się swojej pasji i nie zawracać sobie głowy innymi problemami – podsumowuje Adam Dubiel.

fot. Materiały Adama Dubiela

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o