Jeśli chcesz być Świadkiem Jehowy i do nas pasować, musisz zerwać wszelkie kontakty. Ze znajomymi. Z rodziną, jeśli ma inne wyznanie. Musisz być tylko z nami – słyszę od jednej z wyznawczyń tej religii, która myśli że stanę się jedną z nich.

Chcesz porozmawiać o Bogu? – takie pytanie można usłyszeć w centrum Lublina, gdzie często możemy spotkać Świadków Jehowy. Są bardzo mili, uśmiechnięci, wzbudzają zaufanie. Nie są natarczywi w swoich działaniach. Widać, że wiele osób podchodzi i chętnie z nimi rozmawia.

– Nasza religia opiera się głównie na Biblii. Nasze poglądy są oparte na Piśmie Świętym. Jeśli ktoś jest naprawdę zainteresowany, pomagamy bezpłatnie poznać Biblię, poprzez studiowanie jej – tłumaczy mi jeden z nich.

Pierwsze wrażenie

Aby lepiej poznać Świadków Jehowy wybrałam się do jednego z lubelskich zborów. Przy wejściu przywitał mnie mężczyzna i od razu wyciągnął rękę na przywitanie. Pierwsze wrażenie pozytywne: sympatyczny, kulturalny człowiek po czterdziestce.

Rzuca mi się w oczy wygląd uczestników spotkania. Wszyscy są odświętnie ubrani – panowie w garniturach, panie w spódnicach i szpilkach. Co ciekawe na ponad 100 osób, większość stanowią ludzie dojrzali. Młodych jest niewiele.

Wchodzę na salę królestwa. Przypomina ona trochę salę wykładową. Jest bardzo jasno. Światło razi po oczach. Wszyscy się do mnie uśmiechają, są spokojni, działają jak w zwolnionym tempie.

Jak w rodzinie

Czuję się dziwnie, bo co chwilę ktoś do mnie podchodzi i podaje rękę na przywitanie. Przedstawia się. Ale też pyta. Skąd jestem i co tu robię. Widać, że wszyscy się znają. Sprawiają wrażenie wielkiej rodziny.

– O jaka miła dziewczyna. Jesteś tu pierwszy raz? Z kimś przyszłaś? Jak do nas trafiłaś? – zasypuje mnie pytaniami starsza kobieta i równocześnie świdruje wzrokiem.

– Dostałam ulotkę – ucinam i też się uśmiecham. Na szczęście zaczyna się zebranie. Oddycham z ulgą.

Wierny lud

Zebranie zaczyna się o godz. 19. Wszyscy są punktualni. Ani jedna osoba się nie spóźnia. Zajmuję miejsce z boku sali. Wybieram krzesło blisko wyjścia, żeby nikomu nie rzucać się w oczy. Po chwili obok mnie siada młoda dziewczyna, uśmiecha się i podaje program zebrania. Zapada cisza i wszyscy wstajemy. Spotkanie rozpoczyna się od uroczystej pieśni. – Wierny lud Jehowy… – zaczynają śpiewać wyznawcy. Niektórzy przymykają oczy podczas śpiewu.

Później z mównicy zaczyna przemawiać starszy zboru. To ktoś w rodzaju duchownego. Po pierwszym przemówieniu nadchodzi moment, w którym siostry i bracia, bo to właśnie tym zwrotem odnoszą się do siebie wszyscy biorący udział w zebraniu, przechodzą do analizy i interpretacji fragmentów z Biblii.

Zakwaszone ciało

Wszyscy korzystają z tabletów lub telefonów komórkowych. Kilka osób przyniosło laptopy. Na urządzeniach widzą fragment Biblii. Siedząca obok mnie dziewczyna pokazuje mi swój telefon. „Trochę zakwasu zakwasza całe ciasto” – czytam.

W nawiasie przy tym tytule jest zaznaczone dziesięć minut. To oznacza, że tyle czasu zostanie poświęcone na omówienie tego zagadnienia. Poniżej są wymienione odpowiednie fragmenty. Na początek zaczynają analizować jeden z listów do Koryntian, który mówi o tolerowaniu wśród swoich wyznawców grzesznika. Do odpowiedzi zgłasza się kilka osób. Starszy zboru, który nie opuszcza mównicy, wyznacza do odpowiedzi pierwszego brata. Podchodzi do niego mężczyzna z mikrofonem.

– Musimy się zastanowić jak należy postąpić, gdy w zborze popełni ktoś poważny grzech, trwa w nim i nie reaguje na próby pomocy duchowej – dzieli się swoimi przemyśleniami.

Niemoralność

Nagle zabiera głos starszy zboru. – Dochodzą mnie słuchy o niemoralności wśród was w tym zborze. I to takiej niemoralności, jaką się rzadko spotyka – grzmi z miejsca przypominającego ołtarz. – Czy nie powinniście pogrążyć się w smutku i usunąć tego, który to robi? Świętujmy więc nie ze starym zakwasem, nie z zakwasem zła i niegodziwości, lecz kwaśnym chlebem szczerości i prawdy – kończy coś w rodzaju kazania.

Mężczyzna podchodzi z mikrofonem do kolejnej siostry, która chce zabrać głos. – Jeśli chcę cieszyć się szybką, bliską więzią z ukochanych ojcem Jehową, to muszę unikać osób w zborze, u których zrodziły się złe zachowania – mówi zdecydowanie kobieta.

Dyskusję podsumowuje starszy zboru. – Każdy z nas powinien dbać o czystość zboru. Kiedy wiemy o istnieniu grzechu w zborze, to powinniśmy o tym powiadomić – podkreśla.

Tylko z nami

Przez Świadków Jehowy Biblia jest traktowana jak instrukcja obsługi człowieka. Muszą oni żyć według jej zasad i bardzo surowo ich przestrzegać. Jeśli ktoś jest nieposłuszny, czekają go konsekwencje.

– Członkowie zboru powinni zerwać kontakty z osobą, która nie okazuje skruchy. Zostaje ona wykluczona ze społeczności. To właśnie taka osoba wyrzeka się wiary, szerzyć może też fałszywe nauki, no i jednocześnie może odciągnąć od zboru – przestrzega starszy zboru.

Dziewczyna siedząca obok chyba dostrzega moje zdziwienie, bo zaczyna mi tłumaczyć słowa, które padły.

– Nie możemy przyjaźnić się z taką osobą, bo wtedy nie będziemy narażeni na jej wpływy. Jehowa ceni sobie lojalność – podkreśla. I dodaje: Jeśli twoja rodzina nie akceptuje tego, że chcesz być Świadkiem, musisz się od niej odciąć. Możesz z nią jednak utrzymywać kontakt telefoniczny lub modlić się za nią. Musisz też zerwać kontakt ze znajomymi, zmienić pracę. Nie możesz palić papierosów i pić alkoholu. Jesteś z nami. I tylko z nami – dodaje z powagą.

Zaczynają się modlić. Korzystam z okazji i udaję się do łazienki, która jest na innym piętrze. Kiedy wychodzę, przed drzwiami napotykam mężczyznę, który jako pierwszy mnie przywitał. Czuję, że nie znalazł się tu przypadkowo.

Były wyznawca

Świadkowie Jehowi wydają swoje pismo religijne. „Strażnica” jest jednak inna dla wyznawców religii, a inna dla tych, których chce się dopiero pozyskać. Wersja dla Świadków Jehowy jest zdecydowanie grubsza.

Rozmawiam z byłym wyznawcą. – Świadkowie korzystają także z książki pt. „Czego uczy Biblia”, która tak naprawdę powinna się nazywać: Czego nie uczy Biblia – relacjonuje młody mężczyzna. – Często proponują właśnie tak zwane studiowanie Biblii. Ale to jest bardziej studiowanie ich książki przy pomocy Biblii. A nie na odwrót – stwierdza. – Ta książka jest bardzo jednostronna.

Zdradza nam również, że Świadkowie Jehowy mają również tak zwaną szkołę teokratyczną. Każdy wyznawca do niej należy.

– Oni muszą mówić w taki sposób, żeby tak to wyglądało, że oni wiedzą o czym mówią. A jeśli nie wiedzą, to żeby odwrócić od tego uwagę. Najczęściej jeśli nie znają odpowiedzi, to mówią, że odpowiedzą na następnym spotkaniu albo zaczynają kombinować na własną rękę. I tu się zaczynają zazwyczaj najciekawsze dyskusje – uśmiecha się były Świadek Jehowy.

Jak trędowaty

Kamil był Świadkiem Jehowy do 13 roku życia z uwagi na swojego tatę. Opuścił zbór, kiedy po rozwodzie rodziców, zamieszkał z matką. Mimo młodego wieku wątpliwości miał już wcześniej.

– Od środka to wygląda ładnie. Byłem w tym, wychowany w tej religii, ale wiele rzeczy mnie zastanawiało. Będąc z nimi jesteś obarczana odpowiedzialnością, że to jedyna prawdziwa religia. Opuszczając zbór, stajesz się odstępcą i trędowatym. Dzieci nie mogą utrzymywać kontaktu z rodzicami. To jest najbardziej krzywdzące – mówi ze smutkiem Kamil.

Podkreśla, że Świadkowie Jehowi zawsze robią dobre pierwsze wrażenie. – Emanują taką miłością. Można powiedzieć, że to prowizorka, chociaż oni dla siebie są bardzo dobrzy. Oni między sobą potrafią żyć jak bracia. Często żyją lepiej z ludźmi ze zboru niż z własnym rodzeństwem. Zwłaszcza tym, które funkcjonuje w wierze katolickiej – podkreśla.

GŁOS EKSPERTA

O komentarz dotyczący różnic, jakie istnieją pomiędzy religią katolicką, a religią Świadków Jehowy poprosiliśmy eksperta.

– Mimo faktu, że badacze Pisma Świętego (czyli Świadkowie Jehowy) odwołują się zarówno do postaci Jezusa, jak i do Biblii, dzielą ich od katolików poważne różnice. Przede wszystkim nie uznają najważniejszych dogmatów i prawd wiary chrześcijańskiej (w tym i katolickich): dogmatu Trójcy Świętej i bóstwa Chrystusa. Według Świadków Jehowy istnieje tylko jeden Bóg stwórca – Jehowa, a Jezus nie został zrodzony, ale stworzony przez Jehowę, nie jest Bogiem, ale archaniołem, który wcielił się w człowieka – wyjaśnia dr Grzegorz Polak z Zakładu Religioznawstwa i Filozofii Dawnej UMCS.

Świadkowie Jehowy nie uznają również nieśmiertelności duszy, wierzą natomiast w zmartwychwstanie do życia wiecznego, które stanie się udziałem świadków Jehowy. – O ile katolicy opierają się zarówno na Piśmie Świętym, jak i tradycji, to Świadkowie Jehowy nie uznają tej ostatniej i traktują Pismo Święte jako jedyną formę objawienia i autorytet  –wyjaśnia ekspert.

Różni ich od katolików również brak liturgii, świątyń i kapłanów. Nie uznają sakramentów małżeństwa, pokuty (czyli spowiedzi), bierzmowania, namaszczenia chorych ani kapłaństwa. Posiadają własny obrzęd chrztu, który udzielany jest tylko dorosłym, poprzez zanurzenie w wodzie.

Subscribe
Powiadom o
guest
7 komentarzy
Most Voted
Newest Oldest
Inline Feedbacks
View all comments
Nikola
Nikola
1 rok temu

Dla mnie to sekta która wciąga ludzi po ciężkich przeżyciach i słabych, tchorzliwych bojacych się śmierci.

Andrzej
Andrzej
1 rok temu
Reply to  Nikola

W takim razie zrób coś, co kolwiek, aby pomóc tym którzy są słabi w Twojej ocenie.

Nikola
Nikola
1 rok temu
Reply to  Andrzej

Starałam się! Ta organizacja robi taka pustkę w glowie ze ludzie nie mysla bo to mie jest wskazane. Niewskazane sa watpliwosci tylko slepa wiara ale nie wiara w Boga tylko w tych ludzi (sekta) i organizacje i jej struktury. Ciągle nauki i spotkania czytanie Strażnicy napisanej przez niewiadomo kogo że struktur głównych w Brooklynie. Poznałam niestety ta organizacje na własnej skórze. Doprowadziło do rozbicia mojego małżeństwa bo mój mąż ‘poznał prawdę i przeszedł A ja nie, więc nie mogli tolerować tego aby to ktoś go od organizacji odciagal. Nie od Boga bo Pismo czytaliśmy razem choć moje doznania były zupełnie… Czytaj więcej »

Sabina
Sabina
1 rok temu

I tu powinniśmy zacząć od STATUTU ŚWIADKÓW JEHOWY W POLSCE to taki swoisty dokument który zawiera wszystkie informacje na temat śj. Na YouTube jest poświęcony specjalny vlog Prawda o Prawdzie i tam omawiane są wszystkie rzeczy dotyczące świadków Jehowy o których żaden laik nie dowie się os rząd ego świadka bo są to fakty dla nich nie wygodne. Warto czasem posłuchać tego YouTubera bo informacje przedstawione w jego filmikach przyprawia nie jedna osobę o zawroty głowy. Świadkowie Jehowy to ludzie którzy pod płaszczyk iem pseudo miłości, doprowadzają do rozbijania rodzin, do depresji własnych członków rodziny, stosują osyracyzm wobec małżonka jeśli… Czytaj więcej »

Roman
Roman
1 rok temu

Byłem świadkiem Jehowy 14 lat, a wolny od nauk fałszywego proroka 20 lat. Do Pana Jezusa przyszedłem właśnie po opuszczeniu organizacji i zostałem przez Pana Jezusa włączony w żywy Kościół/organizm. Jezus mi przebaczył wszystkie grzechy moje i do Niego należę a nie do człowieka. Rada dla byłych świadków. Nie plujcie na ludzi z organizacji, tylko o nich się módlcie i błogosławcie; tak nauczał i nakazał czynić mój PAN JEZUS CHRYSTUS.

Mariola
Mariola
25 dni temu
Reply to  Roman

ja również byłam ŚJ, teraz poznaję ewangelię Jana, chcę bliskiej realcji z Jezusem, moim pragnieniem jest narodzić się na nowo, a z pomocą Bożą pomagać byłym braciom i siostrom. Bóg jest miłością i wierzę że pomoże mi spełnić to marzenie. Panie.. poślij mnie.. życzę błogosławionego czasu w Panu

Roman
Roman
25 dni temu
Reply to  Mariola

Mariolu, skąd masz mój adres mailowy, czy masz kontakt z ewangelicznie wierzącymi i czy narodziłaś się na nowo (z góry – JANA 1.12-13;3.1-7)