Ludzie padali bezwładnie na podłogę. Leżeli kilka minut. Niektórzy wstawali od razu i opadali ponownie bez sił. To normalny widok podczas mszy o uzdrowienie, które regularnie odbywają się w Lublinie. W szoku są nie tylko ci, którzy uczestniczą w nich z ciekawości, ale nawet gorliwi katolicy. Sprawdziliśmy, co się dzieje podczas takiej mszy.

– Nie pamiętam, co się wydarzyło. To była chwila. Klęczałam, zrobiło się ciemno i potem podniosłam się z ziemi. Byłam w szoku – opowiada jedna z uczestniczek wydarzenia.

Opętana

O mszach o uzdrowienie jest coraz głośniej w Lublinie. Na ogół gromadzą tłumy wiernych. I dzieją się tam rzeczy, które trudno racjonalnie wytłumaczyć.

– Wyglądało to tak, że ksiądz kładł ręce na głowie, modlił się, a osoby mu towarzyszące prosiły o dary dla ciebie. Na tym spotkaniu wtedy była też kobieta, która przeżyła to zupełnie inaczej. Ona „zasnęła”, ale długo nie wstawała. Było to dziwne i jeden z księży do niej podszedł i wtedy mnie zmroziło – relacjonuje Kasia, która raz brała udział w takiej mszy. – Ta kobieta krzyknęła tak jak nie człowiek. Było to straszne, a siedziałam przy miejscu, gdzie leżała. Wygięło ją trochę i w tej pozycji zastygła.

I jak opowiada kobieta, wtedy trzech dorosłych mężczyzn z trudem zaniosło ją do zakrystii.

– Kobieta cały czas strasznie krzyczała. Później dowiedzieliśmy się, że była pod opieką egzorcysty, była zniewolona. Pamiętam jeszcze, że jak ją nieśli ona była sztywna jak deska. Nogi miała w górze. Niesamowite przeżycie szczególnie dla kogoś, kto miał zachwianie wiary, jak ja w tamtym momencie – mówi dziewczyna.

Msza z egzorcystą

Po relacji naszej czytelniczki, postanowiliśmy sprawdzić, jak wygląda taka msza. Na początku niczym nie różniła się od zwykłego nabożeństwa. Inne było miejsce, bo byliśmy nie w kościele, a w w dużej hali. Zgromadziło się w niej około dwóch tysięcy ludzi.

Mszę odprawiał ojciec Józef Witko, egzorcysta znany nie tylko w Lublinie, ale i w całej Polsce. Z prośbą o modlitwę zjeżdżają się do niego ludzie z całego kraju. Podobno jest najlepszy.

– Jakie to uczucie? No nie wiem… Raczej dziwne – mówi zmieszana naszym pytaniem uczestniczka mszy.

– Boję się, bo słyszałam od znajomych, co się dzieje na takich mszach – dodaje inna.

Prywatna sprawa

W hali jest sporo dzieci. Nie tylko nastolatków, ale też takich w wieku 5-7 lat. Większość jednak to dorośli ludzie, w wieku ok. 60 lat. Siedzą na krzesłach. Ale nie dla wszystkich starcza siedzących miejsc. Niektórzy klęczą obok krzeseł i przy ołtarzu.

Msza zaczyna się zwyczajnie: kazanie, komunia, oprawa muzyczna. Ludzie zaczynają podnosić ręce. Najpierw nieśmiało, tak jakby bali się, że ktoś im zwróci uwagę, że nie wypada. Uczestniczy mszy nie wyglądają na schorowanych, ale w oczach mają jakiś dziwny ból.

Co ich skłoniło do przyjścia? Nikt nie chce mówić. – To sprawa prywatna, niech się pani nie wtrąca – mówili ci, których staraliśmy się podpytać.

Modlitwa o uzdrowienie

Po mszy nadszedł czas na modlitwę o uzdrowienie. Egzorcysta klęczy na podłodze, przed ołtarzem. Ma za sobą tłum ludzi, przed sobą widzi tylko stojącą hostię. Czyta formułę modlitwy uzdrawiającej. Prosi o uzdrowienie osób cierpiących na choroby przewlekłe i choroby nieuleczalne. Trwa to około piętnastu minut. Wymienia: chorych na dolegliwości serca, trzustki, jelit… W tym momencie jedna z kobiet mdleje.

– Byłam w szoku, gdy zobaczyłam jak pierwsza osoba pada bezwładnie na ziemię, a jednocześnie lekko jak piórko – opowiada Kinga, jedna z uczestniczek mszy. – Jest to na tyle niesamowite, że nikomu nic nie jest, nikt nie ma urazów. Niektórzy wybuchali śmiechem, inny płakali, a jeszcze kolejni nic nie czuli. Mi zaczęły płynąć łzy, ale jednocześnie nie mogłam przestać się uśmiechać – wspomina.

Krzyki i omdlenia

Po odmówionej modlitwie egzorcysta bierze do ręki hostię i przechodzi między ludźmi, między segmentami. Kolejna osoba bezwiednie pada tuż koło nas. Egzorcysta, podobnie jak ludzie wokół nie wykazują żadnego zainteresowania. Nikt się nie spojrzy, nie odwróci się. Nie udzieli pomocy. Potem usłyszeliśmy, że to jest normalne podczas takiej mszy, bo to oznacza, że człowiek doświadcza Ducha Świętego w ciele.

Ludzie padają, a potem wstają jak gdyby nigdy nic i uczestniczą w tym dalej. – Na takich mszach ludzie często krzyczą. Czasami szczekają jak psy albo miauczą jak koty. Niektórzy zaczynają mówić innymi językami. Nie. Nie obcymi. Takimi, których nikt nie zna i nie rozumie – podkreśla pani Joanna, która kolejny raz bierze udział w takiej mszy. I jak zapewnia, dzięki temu lepiej jej żyć.

Bez pozwolenia

Kiedy egzorcysta dochodzi do ostatniego segmentu, zwraca się w stronę klęczącego mężczyzny. Mężczyzna jednak nie pada tak jak niektórzy z uczestników. Nagle odwraca się w naszą stronę i patrzy prosto w oczy. Jego gałki oczne wykręcają się w nienaturalny sposób. Potem mężczyzna odwraca się znowu w stronę ołtarza. Zapada spokój.

Chcieliśmy porozmawiać z egzorcystą, który odprawiał mszę. Ale spotkaliśmy się z odmową. – Na wieczornej mszy będzie wielu opętanych. Muszę się przygotować. Przerwy są krótkie, a to wymaga czasu. Nie mam pozwolenia z góry na mówienie o takich rzeczach na szybko – kwituje.

Spokój

Dla kogoś, kto nie wie, co wydarzy się podczas mszy o uzdrowienie, może to być silne przeżycie. Szybsze bicie serca, przerażenie, czy drżące nogi – to tylko niektóre objawy, na które wskazywali nasi rozmówcy.

Zapytaliśmy jednego z lubelskich egzorcystów (prosi o anonimowość, nie ma zgody kurii na udzielanie wywiadów), z czego wynika zapotrzebowanie na takie przeżycia.

– Zapotrzebowanie na egzorcyzmy rośnie w ostatnim czasie. Trudno mi powiedzieć, ile ich jest. Nie zawsze osoba, która do mnie przychodzi potrzebuje egzorcyzmu. Najpierw jest konsultowana z psychologiem i lekarzem, żeby wykluczyć chorobę psychiczną – podkreśla.

W Lublinie msze o uzdrowienie stają się coraz bardziej powszechne. Liczba opętań w naszym regionie rośnie, jednak dokładna ich liczba nie jest znana. Często są one mylone z innymi schorzeniami. Pytamy egzorcystę, czy osoba, która mdleje podczas mszy o uzdrowienie, musi być opętana.

– Chce pani za dużo wiedzieć, a ja już powiedziałem, że nie mogę zdradzać żadnych szczegółów – kończy rozmowę.

***

Msze o uzdrowienie w Lublinie:

  • Klasztor Braci Mniejszych Kapucynów

(ul. Krakowskie Przedmieście 42)

Msze sprawowane w ostatni wtorek miesiąca, godzina 19:00.

  • Parafia pw. św. Jozafata

(ul. Zielona 3)

Ostatnia środa miesiąca.

  • Parafia pw. św Antoniego

(ul. Kasztanowa 1)

Ostatnia lub przedostatnia środa miesiąca – informacja na bieżąco w ogłoszeniach.

  • Parafia pw. św. Maksymiliana Kolbego

(ul. Droga Męczenników Majdanka 27)

Msze sprawowane w drugą środę miesiąca, godzina 18.00.

  • Parafia pw. Niepokalanego Serca Maryi i św. Franciszka z Asyżu

(al. Kraśnicka 76)

Msze w ostatni czwartek miesiąca, godzina 18.00.

  • Parafia pw. Świętej Rodziny

(al. Jana Pawła II 11)

Msze w trzeci czwartek miesiąca, godzina 18.00.

  • Parafia pw. Wieczerzy Pańskiej

(al. Warszawska 31)

Msze w pierwszą środę miesiąca, godzina 18.00. Sprawowane z wyjątkiem lipca i sierpnia.

26
Dodaj komentarz

avatar
13 Comment threads
13 Thread replies
21 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
23 Comment authors
AnnaCecyliaJanuszKrystynaJoanna Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Cecylia
Gość
Cecylia

Wielu z was mówi tak krytycznie , bo sami tego nie doświadczyli ! Człowiek to nie tylko materia – ciało , ale i DUCH . Sfery duchowej człowieka nie wolno lekceważyć , a już na pewno nie należy mówić rzeczy , których później będzie się wstydzić .

Janusz
Gość
Janusz

Wykorzystują hipnozę i wiedzę zdobytą z misji w Afryce, doprowadzają ludzi do porządanego stanu. Większość ludzi nie zna tych technik manipulacji i odbiera to jako wypędzanie demonów, uzdrawianie itp. Kolejna sztuczka. Dzwonki i monotonne modlitwy w czasie niektórych obrzędów kościelnych również mają na celu wprowadzenie wiernych w odpowiedni stan.

Agnieszka
Gość
Agnieszka

Ojciec Józef Witko nie jest egzorcystą ? jest charyzmatykiem normalnym kapłanem franciszkaninem ? to pokorny prosty kapłan ciepły miły zawsze uśmiechnięty. Ludzie nie piszcie czegoś czego nie jesteście pewni.

Ryszard
Gość
Ryszard

Do autorki artykułu oraz wszystkich chcących zrozumieć opisywane “zjawisko”.
Polecam obejrzenie (ze ZROZUMIENIEM!!!) dwóch dokumentów:
Derren Brown: Cud / Derren Brown: Miracle (2018)
Derren Brown: Messiah

Natalia
Gość
Natalia

” – Na takich mszach ludzie często krzyczą. Czasami szczekają jak psy albo miauczą jak koty.”. Proszę poczytać sobie jak w Piśmie Świętym opisuje się opętania. Mało tego. Na kartach Biblii, dowiemy się, że Duch Święty nie przychodzi tak jak niektórym obecnym na “Mszy o uzdrowienie” się wydaje. Można śmiało powiedzieć, że to co się dzieje na takiej Mszy i po Niej, ma charakter demoniczny. Na marginesie dodam,że każda Msza, powtarzam KAŻDA nawet “nudna” (tak jakby Msza miała być z fajerwerkami, bo inaczej “nie działa”…) jest Mszą o uzdrowienie. Jezus Chrystus ofiarowuje się za nas, przenosimy się więc do rzeczywistości… Czytaj więcej »

Anna
Gość
Anna

Bardzo madrze i rzeczowo to opisalas. Bardzo ryzykowne sa takie seanse i rozni uzdrowiciele. Kiedys moja corka nastolatka gapila ie bez intencji na seans Kaszpirowskiego po czym zapomnialysmy o tym bo nie traktowalysmy powaznie. Po jakims czasie pszlam do znajomego optyka by zmienic corce oprawke w okularach. Okazuje sie ze nie ma corka astygmatyzmu ktory miala ani zadnej wady wzroku. Optyk nie wierzyl bo znal ja od malego a astygmtyzm nigdy nie mija tak jak ktos nie ma reki to mu nie odrosnie. . Kazal zrobic badanie. NO NIE MA! Ale poszlam do znajomego ksiedza Waldemara w kosciolku przy szpitalu… Czytaj więcej »

agnieszka
Gość
agnieszka

Brałam udział w takich mszach wielokrotnie,wyprosiłam łaskę wyrwania sie z nałogu nikotynowego.Po każdej mszy czułam się lekko, radosnie i szczęśliwie. Myślę, że wiele osób niekoniecznie mdlejąc doswiadcza obecności ducha świetego.

Gość
Gość
Gość

Każda Eucharystia jest uzdrawiająca. Jest jednak warunek – W Ewangelii Mateusza 9:27 czytamy o dwóch niewidomych mężczyznach, którzy przyszli do Jezusa. Lecz zanim Jezus ich uzdrowił, to najpierw zadał im pytanie. “Czy wierzysz, że jestem w stanie to zrobić dla ciebie?” Oni powiedzieli: “Tak, Panie”. Wtedy Jezus powiedział im: “Niech się wam stanie według waszej wiary” (Mt 9:29). To jest Boża zasada. Wszystko otrzymujemy według miary naszej wiary – nic więcej i nic mniej. Czy ci ślepcy potrzebowali cudu? Tak. Czy Jezus chciał zrobić dla nich cud? Tak. Ale ten cud nie miałaby miejsca, gdyby oni w to nie wierzyli.… Czytaj więcej »

Andre
Gość
Andre

Trzeba aby wiedzą religijna była większa niż na poziomie komunijnym a by to zrozumieć. Ksiądz prowadzący takie spotkania powinien uprzedzić co będzie się działo i pewnie tak jest ale robić sensację to nie wypada.

Wojciech
Gość
Wojciech

Tak bylo opetanie 2 tys lat temu i czemu teraz ludzie sie dziwia.

Logos
Gość
Logos

Typowy obrzęd okultyzmu katolickiego! Im dalej od takich tym bezpieczniej!

Lady_Viking
Gość
Lady_Viking

Obrzęd wzięty od zielonoświątkowców. Oby wypleniono to z Kościoła Katolickiego.

Krystyna
Gość
Krystyna

Nie od zielonoświatkowców ale z Pisma Świętego. Trzeba jako świadomy katolik czytać biblię, a nie będzie się Pani bulwersować takim sposobem działania ducha świętego w kościele.

felczer vet.
Gość
felczer vet.

Pewien inwalida poruszający się przy pomocy kul,też uczestniczył w takim seansie.Po zakończeniu różnych egzorcyzmów,kaleka staje przed głównym wejściem kościoła w którym odbywał się seans i zawołał bardzo głośno:Ludzieeeee,będę chodziłłłł…..Jakiś widz zapytał:co,uzdrowili pana?A inwalida na to:Nie,tylko auto mi popieprzyli

TomaszT
Gość
TomaszT

Trzeba być naprawdę upośledzonym umysłowo by takie bałwochwalstwo uprawiać. Widać z czytaniem Biblii to mają na bakier.

Sławomir
Gość
Sławomir

Przerażające! Przerażające jest to, że w XXI wieku, w dobie nauki, ktoś może wierzyć w opętanie. Wprawdzie jeszcze wielu rzeczy nie wiemy o ciele człowieka i jego psychice, ale wracać do średniowiecznych zabobonów to totalna porażka. W każdej religii, powtarzam, w każdej, znajdują się “opętani” i “uzdrawiający” ich szamani, również w rzymskim katolicyzmie. Co ciekawe % “uzdrowionych” jest podobny, ba nawet większy odsetek wyleczeń mają południowoamerykańscy szamani. Trzeba zakazać tych bredni i guseł.

Wojciech
Gość
Wojciech

Opetanie jest faktem i wlasnie w XXI w pełnym laicyzacji

Adam
Gość
Adam

cóż za zwiedzenie w takich kościołach , a po drugie,klęczy do zwykłego opłatka,którym nie jest ciałem Chrystusa , tylko to jest kult solarny , bałwochwalstwo,nic dziwnego,że ludzie niektórzy rzeczywiście padali , bo powalał je demon ,ciekawi mnie tylko,czy taki egzorcysta odprawiał różaniec , co tej jest bałwochwalstwem i wielomówstwem co jest niezgodne z Biblią i nauką Chrystusa , owszem,mamy trwać w modlitwie nieustannie,ale tak aby ją w kółko powtarzać co chwilę ,tym bardziej,że różaniec nie jest skierowany do Boga lecz od matki boskiej,co tak na prawdę Chrystus nawet nie nauczał,aby się do Jego matki Marii modlić tylko do Boga,i jeszcze… Czytaj więcej »

mirki2
Gość
mirki2

gadasz jak jehowy

Adam
Gość
Adam

I bardzo dobrze mówi.

Tomasz
Gość
Tomasz

Bardziej jak chrześcijanin i to taki co Biblie zna

ktośtam
Gość
ktośtam

Chrystus powiedział przed śmiercią:,,(…) oto syn Twój (…), oto matka Twoja. Wiec Maryja jest Matką Jezusa i zarazem Matką każdego z nas a więc łącznikiem (pośrednikiem) między Bogiem a ludźmi.

Anna
Gość
Anna

W Biblii jest napisane “”nie masz innych posrednikow miedzy mna a toba tylko moj Syn Jezus””

Justyna
Gość
Justyna

Co pan pisze-przy smierci na krzyzu przekazal nam swoja Matke Maryje i nazwal ja nasza matka i tylko przez nia do niego niech pan sie nie obraza ale bez wiary sie nie da Jesli chodzi o te msze to ja wole jednak tradycyjne obrzedy i rozaniec to podstawa sam Jan Pawel II nawolywal i juz nie wspomne o objawieniach maryjnych Jesli chodzi o chleb na pamiatke umeczonego ciala za nasze grzechy itp swietosc sama w sobie ito.ale nie bede przekonywac osobe tak mocno nie wierzaca!mam tylko pytanie wrazje pana choroby i smierci nie bedzie panu teskno za Bogiem?nie musi pan… Czytaj więcej »

Joanna
Gość
Joanna

Eucharystia to przeistoczenie chleba w ciało a wina w krew,poczytaj a zrozumiesz. Może nie tak, poproś Ducha Świętego bo sam z siebie nie będziesz na tym etapie swojej wiedzy mógł pojąć tej tajemnicy. Wiara, Bóg ,Jezus,Duch Święty BYŁ i JEST obecnie żywy . Może jesteś jeszcze na etapie życia, gdzie luksus, bogactwo, prestiż daje Ci radość i poczucie szczęścia. Gdy wszystko to posiądziesz i odkryjesz, że pomimo tego czujesz pustkę i brak prawdziwego szczęścia, będzie to czas na szukanie Boga. On czeka właśnie na taki nasz czas. Pozdrawiam 🙂

Cecylia
Gość
Cecylia

Bardzo się Pan myli . W Eucharystii jest Bóg Żywy , choć ukryty lecz prawdziwy . Proszę poważnie to zjawisko ,, badać ” , a sam się Pan zdziwi , co Pan odkryje lub raczej co Bóg przed Panem odkryje . Stopień naszych doświadczeń duchowych jest proporcjonalny do naszej wiary . Dlatego tak różne są odczucia ludzi . W życiu codziennym też mamy do czynienia z wszelkiego rodzaju miernikami mniej lub bardziej czułymi .