Opieka nad zwierzęciem nie kończy się na wspólnych zabawach, karmieniu i spacerach. Bardzo ważną kwestią są szczepienia, które pomogą uchronić pupila przed poważnymi, nierzadko śmiertelnymi chorobami. Podpowiadamy na co należy zaszczepić psa i kota.

Jedni szczepią, inni uważają, że to zbędny wydatek. Są też tacy, którzy mają wątpliwości. Podpowiadamy, czy warto szczepić kundelka i niewychodzącego kota oraz wyjaśniamy, jak to jest z powikłaniami poszczepiennymi.

Czym jest szczepienie i przed jakimi chorobami chroni

Szczepienie to nic innego jak wprowadzenie do organizmu zwierzęcia zmodyfikowanych (unieszkodliwionych lub martwych) mikroorganizmów odpowiadających za groźne, często nieuleczalne choroby. Obecność podanych wirusów wywołuje natychmiastową odpowiedź układu odpornościowego zwierzaka, który uczy się walki z nimi, w konsekwencji chroniąc naszego pupila przed zachorowaniem. Nie ma znaczenia czy jesteśmy właścicielami rasowego shi-tzu czy „zwyczajnego” mieszańca – każdy zwierzak narażony jest na niebezpieczeństwo zachorowania. A na co powinniśmy zaczepić psiaka?

– Podstawowe psie szczepienia obejmują nosówkę, parwowirozę, chorobę Rubartha, czyli zakaźne zapalenie wątroby i parainfluenzę – chorobę infekującą drogi oddechowe. Przeciwko tym dolegliwościom należy szczepić bezwzględnie. Natomiast w zależności od tego, w jakim rejonie żyjemy, możemy jeszcze zaszczepić naszego pupila na inne choroby, np. leptospirozę czy boreliozę – mówi lekarz weterynarii, Agnieszka Grochecka-Kaczor z Gabinetu Weterynaryjnego „Łapolubni”.

Nieco inny repertuar szczepień mają nasi mruczący towarzysze. Koty szczepi się na zupełnie inne choroby, dlatego są im podawane odmienne szczepy wirusów. I – podobnie jak u psów – roli nie gra ani rasa, ani kwestia, czy kot jest wychodzący czy nie. Norweskiego leśnego i pospolitego dachowca przed śmiertelnymi chorobami uchronić mogą szczepienia wykonane w pierwszych tygodniach życia.

– Koty, nawet te niewychodzące szczepimy przeciwko kociemu katarowi i panleukopenii, natomiast u kotów wychodzących bardzo ważne jest szczepienie przeciwko kociej białaczce, która jest chorobą zakaźną i niestety niezwykle częstą. Szczepienie pozwoli jej uniknąć – mówi doktor.

Zwierzęcy antyszczepionkowcy

Podobnie jak w kwestii szczepień u ludzi, zabieg szczepienia u zwierząt domowych ma swoich zwolenników i przeciwników. Za przemawia zmniejszenie ryzyka zachorowania na ciężkie choroby, których przebieg może zakończyć się nawet śmiercią pupila oraz aktywna ochrona przez cały rok lub dwa lata, jak w przypadku szczepionki przeciwko wściekliźnie. Jako kontrargumenty przeciwnicy szczepień podają niepewny skład niektórych szczepionek i powikłania – od reakcji alergicznych po kalectwo i zgon zwierzaka. A decyzja o tym, czy zaszczepić czy nie zależy wyłącznie od nas.

– Ruchy antyszczepionkowe są bardzo silne, zarówno w medycynie ludzkiej, jak i weterynaryjnej, natomiast trzeba patrzeć na całość obrazu. Dla przykładu, parwowiroza jest chorobą młodych psów, praktycznie w stu procentach śmiertelną, z której bardzo trudno wyjść. Można ją rzecz jasna leczyć, ale narażamy naszego czworonoga na ogromne osłabienie, a w niektórych przypadkach śmierć poprzedzoną wyniszczeniem organizmu i długotrwałym cierpieniem – mówi doktor Agnieszka Grochecka-Kaczor.

Czystość substancji

Nie brakuje też głosów całkowicie potępiających szczepienia zwierząt. Niektórzy przeciwnicy zarzucają producentom szczepionek uchybienia na etapie produkcji bądź celowe zanieczyszczanie wakcyn. A jednak produkcja leków jest ściśle kontrolowanym procesem, podobnie jak późniejsze ich przechowywanie.

– Co do zanieczyszczenia czy niewłaściwego przechowywania szczepionek – nie ma takiej możliwości. Lekarze odpowiadają za każdą szczepionkę, mamy restrykcyjne wytyczne, których przestrzegamy. Nie możemy narażać naszych pacjentów. Temperatura w lodówkach jest nadzorowana, są wprowadzane odpowiednie daty ważności szczepionek i numery ich serii – wyjaśnia doktor Grochecka-Kaczor.

Dostawa szczepionek od wytwórcy do odbiorcy także wymaga zachowania kontrolowanej temperatury dostaw. Musi być zachowany tzw. zimny łańcuch chłodniczy, który zapewni odpowiednie warunki podczas transportu. Każda szczepionka wymaga innej temperatury, dlatego na czas transportu są one przechowywane w specjalnych torbach izotermicznych, które są w stanie utrzymać adekwatną temperaturę.

Strach się bać? Czyli możliwe działania niepożądane

Powikłania poszczepienne mogą pojawić się zarówno u ludzi, jak i u zwierząt. Wiele zależy od poziomu odporności naszego pupila. Zdarzają się one jednak bardzo rzadko. Zdecydowanie rzadziej niż zachorowania z powodu braku szczepienia ochronnego:

– Reakcje anafilaktyczne, wstrząsowe zdarzają się raz na kilkadziesiąt tysięcy przypadków, podobnie jak u ludzi. A przecież nawet po iniekcji z antybiotyku czy po ukąszeniu osy może pojawić się reakcja niepożądana. Moim zdaniem plusy wynikające ze szczepienia są niewspółmiernie większe – wyjaśnia doktor Agnieszka Grochecka-Kaczor. – Reakcja alergiczna po szczepieniu zdarzyła się w mojej pracy kilka razy, a szczepień wykonuję tysiące rocznie. Zawsze uprzedzamy właścicieli naszych pacjentów o możliwości zaistnienia takiej sytuacji. Natomiast o wiele więcej było w naszej klinice przypadków parwowirozy, kociego kataru czy białaczki u zwierząt nieszczepionych – kwituje doktor.

Dodatkowo, by zmniejszyć ryzyko wystąpienia działań niepożądanych lub powikłań, przed szczepieniem wykonywane są dokładne badania i oględziny pacjenta. Jeżeli organizm jest osłabiony, nie będzie w stanie wytworzyć odporność po szczepieniu i mogą pojawić się skutki uboczne. Przeciwwskazaniami do wykonania zabiegu są ostra choroba, osłabienie, zarobaczenie.

– Nie szczepimy zwierzaka, który wchodzi z ulicy, dopóki nie potwierdzimy, że jest on klinicznie zdrowy i gotowy na przyjęcie szczepionki. Przed wykonaniem szczepienia na kocią białaczkę wykonujemy też specjalistyczne testy, by sprawdzić czy zwierzę już nie jest nosicielem tej choroby – mówi doktor.

A nóż się uda!

Rezygnacja ze szczepień nie jest równoznaczna z zachorowaniem naszego zwierzaka. Nie każdy nieszczepiony pies złapie nosówkę, podobnie jak nie wszystkie nieszczepione mruczki umrą na kocią białaczkę. Wiąże się to jednak z ogromnym ryzykiem, ponieważ są to choroby przenoszone w powietrzu i zamknięcie kota czy psa w czterech ścianach nie zagwarantuje mu należytej ochrony.

– To jest rosyjska ruletka. I z doświadczenia wiem, że nie warto ryzykować. Jeżeli możemy zapobiec śmierci czy ciężkiej chorobie zwierzaka szczepiąc go, lepiej to zrobić. Są oczywiście zwierzęta, które nigdy nie były szczepione i nie zachorowały, ale zdarzają się też takie, które pominęły jedno szczepienie i wracają do nas z ciężką postacią parwowirozy – nie warto ryzykować – ostrzega doktor Agnieszka Grochecka-Kaczor.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o