Stylizowane tabliczki z nazwami ulic, czy iluminacje na najważniejszych budynkach – tak zmienia się lubelskie Stare Miasto. O pomyśle na serce Lublina, zamiłowaniu turystów do naszego miasta i ulubionej uliczce opowiedział nam Marek Poznański, menadżer Śródmieścia.

Co pan zrobił, żeby Stare Miasto było jeszcze bardziej klimatyczne?

Poruszyliśmy chociażby kwestie miniaturek znaków drogowych, stylizowanych słupków, a także tabliczek numerycznych, które w przestrzeni Starego Miasta i Podzamcza zostały wymienione w ubiegłym roku. Przedsiębiorcy postanowili również stworzyć ten wyjątkowy klimat Starego Miasta zmianą szyldów na bardziej stylizowane. W Bramie Krakowskiej zawisła brona, a jeszcze w tym roku zakończą się prace nad projektami iluminacji bramy oraz Trybunału. Mam nadzieję, że przed przyszłorocznym sezonem turystycznym projekty wejdą w życie.

Ma pan w planach jeszcze dużo zmian?

Oczywiście. W tym roku przy Trybunale Koronnym staną ręcznie kute ławki nawiązujące do kutych elementów na Starym Mieście. Tak, aby turyści, nie tylko w ogródkach gastronomicznych, ale i na ławkach miejskich mogli odpocząć. Od poniedziałku zaczniemy też na Starym Mieście, Podzamczu i ul. Lubartowskiej wymianę tabliczek z nazwami ulic. Te ze Starego Miasta będą koloru écru z granatowymi literami. Poza tym obszarem będą to tablice granatowe z białymi literami. Jesteśmy także w trakcie przygotowywania Księgi Standardów dla Starego Miasta, dzięki temu będziemy pierwszym miastem w Polsce, w którym ta zabytkowa przestrzeń miasta będzie uporządkowana. Później umożliwi to nam dbanie o tę przestrzeń w lepszy sposób.

Dlaczego warto inwestować w Stare Miasto?

Dlatego, że jest to najbardziej reprezentacyjna przestrzeń Lublina. Odczuwa się w niej wyjątkowy klimat przeszłości. Stare Miasto jest wizytówką Lublina. Ludzie z innych miast, krajów przyjeżdżają tu dla Starego Miasta, dla deptaka, dla tego klimatu w centrum. Dlatego ta najważniejsza przestrzeń powinna być zadbana w najdrobniejszych szczegółach.

Skąd pan czerpie pomysły na zmiany?

Są to przede wszystkim rozmowy z mieszkańcami i przedsiębiorcami, z urzędnikami z innych miast, a także sprawdzone przykłady z innych miejsc. Nie tylko tych polskich, ale i zagranicznych, które dopasowujemy do naszych warunków. Nie chcemy ich odwzorować, jednak bazujemy na doświadczeniach innych. Nie ma potrzeby wyważać otwartych drzwi. Natomiast trzeba też słuchać uwag mieszkańców, przedsiębiorców, osób, które funkcjonują w tej przestrzeni. Tym sposobem razem z Radą Dzielnicy udaje nam się te pomysły realizować. Oczywiście chciałoby się więcej, ale ogranicza nas budżet,. Teraz prowadzę rozmowy z jedną z większych firm w Polsce, która chce zasponsorować w okolicach deptaka park kieszonkowy, przestrzeń z ciekawymi meblami miejskimi i dodatkową zielenią dla turystów i mieszkańców, w której będą mogli odpocząć.

A gdybyśmy porównali nasze Stare Miasto do tych w innych miastach?

W ostatnim czasie Lublin, jako jedno z 5 polskich miast, otrzymał zaszczytny tytuł Polskiej Marki Turystycznej. To pokazuje, ile nasze miasto znaczy na mapie turystycznej naszego kraju. Musimy jeszcze włożyć trochę pracy w Stare Miasto, na przykład wyremontować kilkanaście kamienic, wtedy będziemy mieć perłę. Natomiast wielu ludziom, z którymi rozmawiam, podoba się właśnie ten kontrast wyremontowanych i zestawionych z nimi zniszczonych zębem czasu kamienic. To pokazuje, jak to Stare Miasto ewoluuje. Nie mamy się czego wstydzić. Mamy jedno z najładniejszych, nieprzebudowanych Starych Miast, z oryginalną tkanką, ciekawą historią i legendami. Przez swoje rozmiary łatwo jest zwiedzić je w ciągu dnia, weekendu i ludziom się to bardzo podoba. Turyści spoza Lublina są nim zachwyceni. Teraz chcemy jeszcze, żeby te boczne ulice, zakamarki Starego Miasta, uruchomić, zaprosić tam ludzi, tak aby również i one wciągały w ten klimat.

Mówiąc o legendach, na Starym Mieście znajduje się kamień nieszczęścia. Teraz wisi przy nim upamiętniająca tablica. Czy są jeszcze inne legendy, do których chciałby nawiązać pan zmianami na Starym Mieście?

Chcę w przyszłym roku nawiązać swoimi działaniami do legend związanymi z placem Po Farze, Bramą Krakowską i Basztą Półokrągłą, tak aby te przestrzenie ożywić i zachęcić do poznania. Ale o tych działaniach opowiem w swoim czasie.

Ma pan ulubioną uliczkę na Starym Mieście?

Uważam, że bardzo duży potencjał ma ul. Szambelańska. Jest to uliczka mało znana mieszkańcom Lublina. Wchodząc na Stare Miasto jest to pierwsza ulica na lewo od Bramy Krakowskiej. Prowadzę już rozmowy z przedsiębiorcami, żeby w przyszłym sezonie na tej ulicy stanęły ogródki gastronomiczne z girlandami, tak aby tę ulicę ożywić, żeby przyciągała mieszkańców i turystów, bo ma bardzo duży potencjał, taki klimat uliczki śródziemnomorskiej.

Fot. Archiwum Marka Poznańskiego

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o