Agnieszka Król od dziesięciu lat prowadzi sklep z odzieżą w centrum Lublina. Jak sama przyznaje, nie jest to łatwy kawałek chleba. – Moją siłą napędową są zadowoleni klienci, którzy wracają. Dzięki nim praca daje mi mnóstwo satysfakcji – mówi bizneswoman.

Od kilkunastu lat przy ul. Cichej 3 w Lublinie działa sklep Jeans z odzieżą dżinsową. Od niemal dziesięciu lat prowadzi go lubelska bizneswoman Agnieszka Król. Sklep Jeans posiada asortyment dla pań i panów, głównie spodnie, ale są też sukienki i spódnice.

– Posiadam asortyment w pełnej „rozmiarówce”. Sklep wyróżnia to, że towar nie jest odgórnie narzucony. To ja wybieram modele, na które jest największe zapotrzebowanie na lubelskim rynku. Mam wielu stałych klientów, również spoza Lublina, którzy są zadowoleni z zakupów u mnie i z sentymentem wracają. To świadczy o tym, że towar, który u mnie kupują, jest dobry – mówi Agnieszka Król.

Asortyment dostępny w sklepie Jeans pochodzi wyłącznie od polskich producentów. Spodnie są dopracowane w każdym detalu, bardzo dobrze układają się na naszej sylwetce, są idealnie wykrojone. W sprzedaży jest odzież takich marek jak Stanley, Danger, Hassle czy Rider.

Dopieszczony klient

Klient, który przyjdzie na zakupy do sklepu przy ul. Cichej ma pewność, że sprzedawczyni i jednocześnie jego właścicielka poświęci mu sto procent uwagi.

– Mamy indywidualne podejście do klienta. W galerii człowiek jest pozostawiony samemu sobie. Tutaj staram się, żeby każdy klient czuł się zaopiekowany – zapewnia.

Pani Agnieszka nie tylko sprzedaje towar. – Także doradzam, jeśli klient sobie tego życzy, bo każdy z nas chce wyglądać dobrze i potrzebujemy czasem sugestii – mówi.

Większość osób, które robią zakupy w sklepie Jeans to stali klienci.

– Przyzwyczajam się do ludzi. To dzięki nim praca jest miła i przyjemna. Każdy zostawia u mnie kawałek swojej historii. Ten bezpośredni kontakt z drugim człowiekiem, rozmowy, dają dużo satysfakcji – mówi z nieustępującym uśmiechem na twarzy pani Agnieszka.

Jeans ciągle na topie

Pomimo upływu lat i zmieniającej się mody, ubrania dżinsowe ciągle są modne.

– Dziesięć, piętnaście lat temu ubrania z tego materiału były trochę zepchnięte na margines, ale wróciły. Dziś nosimy je nie tylko klasycznie, sportowo, ale też w wydaniu casualowym. Dżins jest dobry niemal na każdą okazję: na spotkania biznesowe, oficjalne, do pracy, na randki. W połączeniu z marynarką i koszulą jest dopuszczalny w biurach. To kwestia odpowiedniego zestawienia – podpowiada pani Agnieszka. – Obecnie panują wąskie modele, również w przypadku garderoby męskiej. Do łask próbują wrócić dzwony, chociaż rozszerzone ubrania trzeba umieć nosić. Modne są spodnie z wysokim stanem. Jestem miłośniczką tego modelu, bo uważam, że jest on najbardziej kobiecy, w najbardziej efektowny sposób podkreśla kobiecą sylwetkę i długość naszych nóg. Sprawia, że jesteśmy ubrani, a nie przebrani – twierdzi.

Ciężkie czasy dla biznesu

Agnieszka Król sklep przy ul. Cichej prowadzi od 10 lat, jednak jest z nim związana znacznie dłużej.

– Zaczęłam tu pracę jako sprzedawczyni na drugim roku studiów. Wtedy sytuacja w Lublinie była inna, przyjaźniejsza dla prowadzenia biznesu, ponieważ było zdecydowanie mniej sklepów. To były dopiero początki galerii handlowych – wspomina pani Agnieszka.

Na przestrzeni lat wiele się zmieniło.

– Dziś zdecydowanie trudniej prowadzi się biznes. Z jednej strony są galerie handlowe, z drugiej zmieniła się psychologia kupowania. Galerie niemal zawsze dają gwarancję zaparkowania, a my staliśmy się wygodni i wszędzie chcemy podjechać samochodem jak najbliżej. Zauważam smutną sytuację, że 15 lat temu centrum miasta żyło, tu się robiło zakupy, spędzało czas, spotykało ze znajomymi. Teraz jest inaczej – wskazuje bizneswoman.

Są też plusy prowadzenia biznesu w centrum miasta.

– Przechodnie spacerując mogą do nas zajrzeć. Ponadto mamy samodzielność działania, a większa konkurencja wymaga od nas kreatywności, poszukiwania nowych sposobów przyciągania klientów. Przede wszystkim cenię sobie też bardzo to, że pracuję dla siebie – dodaje pani Agnieszka.

Życie bizneswoman

Kobieta przyznaje, że wybierając kierunek studiów nie myślała o tym, że będzie związana z modą, ani o tym, że będzie prowadziła własny biznes.

– Ukończyłam Ochronę środowiska na Uniwersytecie Przyrodniczym oraz Zarządzanie zasobami ludzkimi. Życie samo mi się tak poukładało, że znalazłam się w tym miejscu. Jak kupowałam sklep byłam młoda, świeżo po studiach. Posiadanie własnego biznesu to jedno z marzeń wielu młodych osób. Moim było – uśmiecha się. – Byłam pełna nadziei, miałam ogromną chęć działania, mogłam przenosić góry. Jednak jest bardzo mało czasu dla siebie, gdy jest się zarówno pracownikiem i właścicielem. Tak naprawdę nigdy nie wychodzę z pracy. Nawet będąc w domu, zajmując się prywatnymi sprawami, zawsze z tyłu głowy jest ten biznes i myśl, co jeszcze jest do zrobienia. Nie mogę się zupełnie wyłączyć, zapomnieć, nawet jak wyjadę na wakacje. Chociaż, gdy długo mnie nie ma to tęsknię za pracą – zdradza pani Agnieszka.

Do pracy w handlu trzeba mieć predyspozycje. – To przede wszystkim podejście do klienta. Należy nawiązać kontakt i umieć z nim rozmawiać. Mnie cieszy kontakt z ludźmi, praca sprawia mi bardzo dużo przyjemności. Dzięki temu tak długo już jestem w tym miejscu i w tej branży – zaznacza.

Pani Agnieszka przyznaje, że nie lubi długich wypraw do galerii na zakupy.

– Zakupy robię okazjonalnie, spontanicznie, pod wpływem chwili. Gdy widzę coś, co mi się spodoba, to kupuję. Natomiast nie dla mnie przymierzanie i przebieranie ubrań godzinami – uśmiecha się. (jus)

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o