Ewa Zalewska skończyła 100 lat. Jej urodziny odbyły się w piątek (9 sierpnia) w Domu Pomocy Społecznej „Betania”. – Życie składa się z samych niespodzianek. Niczego się nie spodziewałam – mówiła wzruszona pani Ewa.

Chętnie zdradza jak wygląda życie stulatki. – Ja już ślepa i głucha jestem. Taki jest los staruszki! Ale doczekałam się tych czasów, kiedy czuje się lubiana – żartuje.

Ewa Zalewska urodziła się 11 sierpnia 1919 r. w Lublinie. Ojciec pani Ewy był poetą, muzykologiem, filozofem, pisarzem, eseistą, pedagogiem, krytykiem muzycznym, pianistą i wieloletnim współpracownikiem „Kameny”. Wczesne dzieciństwo pani Ewa spędziła w Lublinie, pobierała prywatne nauki. Ze względów zdrowotnych w wieku 13 lat wyjechała do Zakopanego. Kobieta zamieszkała w Domu Pomocy Społecznej „Betania” w Lublinie w marcu 2018 r. Jest obecnie najstarszą mieszkanką tego Domu, pogodną, ciepłą i bardzo rozmowną osobą.

– W wieku stu lat marzy się o tym, żeby zrobić jeszcze coś dobrego, żeby zostawić po sobie pamiątkę. Marzy mi się, żeby odwdzięczyć się ludziom – podkreśla. Mówi również o tym, że chciałaby, żeby DPS „Betania” miał więcej wolontariuszy i dostał dodatkowe fundusze.

– Ja widzę, bo jestem przecież świadoma, że ludzie nie chodzą, a biegają. I to co powinni załatwić w godzinę, załatwiają w dziesięć minut – zaznacza.

Jubilatka zdradziła też swoją receptę na długowieczność. – Dbać o siebie! Wszystko naturalne. Spokój w życiu, nie stresować się. Żyć w zgodzie z całym światem. Być zadowolonym z siebie i wszystkim naokoło. Żyć przyjaźnią i nią wszystkich darzyć. Chcę, żeby cały świat był szczęśliwy i o to wołam do Pana Boga – dodaje pani Ewa. – Wszystkim dziękuje za miłość i dobre słowo – kończy jubilatka.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o