Rodzina z Lublina stworzyła film animowany dla dzieci w technice 3D

3
450

Marcin i Karolina Małek mieszkają w Lublinie. Gdy wybuchła epidemia COVID-19 znaleźli sposób na nudę i zrealizowali jedno ze swoich marzeń – samodzielnie stworzyli film animowany dla dzieci w technice 3D. Motywacji do działania dodawał im synek, a głosów do postaci bajkowych użyczyli lubelscy aktorzy.

Marcin pochodzi ze Stalowej Woli, miasta na Podkarpaciu. Jest absolwentem WSIiZ w Rzeszowie. Karolina natomiast pochodzi z niewielkiej, ale bardzo urokliwej miejscowości zwanej Motycz. Jest absolwentką UMCS w Lublinie. Połączyła ich pasja do fotografii. Na co dzień prowadzą niewielkie studio animacji pod nazwą „Malek Animation Studio”.

Film Milo Mechanik powstawał nieco ponad rok. Prace nad nim rozpoczęły się w czerwcu 2020 roku. Początkowo film był tworzony praktycznie przez jedną osobę – Marcina, który podjąłem się samodzielnego napisania scenariusza oraz wykonania całej oprawy wizualnej filmu – poczynając od wstępnych szkiców, po finalny montaż.

Zdecydowana większość prac została wykonana na darmowym oprogramowaniu „Blender” oraz „DaVinci Resolve”. – Całą niezbędną wiedzę jaką wykorzystałem podczas tworzenia filmu, zdobywałem przez lata z książek i z internetu. Karolina natomiast brała udział przy tworzeniu scenariusza oraz nadzorowała projekt udzielając wielu rad i wsparcia, w tym motywacyjnego, niezbędnego przy tak wielkim i długofalowym projekcie – tłumaczy Marcin Małek, współtwórca filmu.

Udział w produkcji filmu miał również najmłodszy członek rodziny. – Miłosz nasz synek, zapewne w nieświadomy sposób, co rusz podczas zabaw podrzucał nam inspirujące pomysły, które znalazły swoje miejsce w filmie, a poza tym bardzo skutecznie dbał o nasz life balans, abyśmy nie przepracowywali się zbytnio i mieli po pracy czas na zabawę, na duuuuużo zabawy – śmieje się pan Marcin.

Oprawą muzyczną zajął się Rafał Rozmus, kompozytor i dyrygent z Lublina, który tworzył już muzykę do takich filmów animowanych jak np. „Żubr Pompik” czy „Wiking Tappi”.

– Głosów postaciom animowanym użyczyli Nina Biel, Mirella Rogoza-Biel oraz Konrad Biel czyli rodzina aktorów, którzy na co dzień prowadzą studio nagraniowe VoiceArt w Lublinie. Wierzymy mocno, że film Milo Mechanik ma potencjał, aby podbić serca maluchów na całym świecie. Przedsięwzięcie jest olbrzymie, a nasze ambicje sięgają wysoko – podkreśla twórca filmu.

Efektem prac jest pilotażowy trzynastominutowy odcinek filmu. – Teraz przymierzamy się do wykonania kolejnych trzynastu kroków. Zbieramy środki na realizację dalszych odcinków serialu Milo Mechanik – mówi pan Marcin.

Wspomóc twórców można wpłacając dowolną kwotę na stronie MiloMechanik.pl. – Realizacja dalszych części filmu będzie znacznie prostsza i szybsza, ponieważ mamy już gotowe obiekty, rozwiązania techniczne oraz tzw. workflow. Koszt stworzenia jednego odcinka to około 50 tys. zł, więc oczywiście, nie jest to mała kwota i może okazać się pewnym ograniczeniem, ale jeśli nie spróbujemy, to nigdy się nie dowiemy – zaznacza.

Początki

– Marzenie o stworzeniu filmu animowanego w technice 3D tliło się w naszych głowach już od 2015 roku. Zawsze jednak to jeszcze nie był ten odpowiedni moment. Pracy było dużo, więc nikt z nas nie myślał nad tak zwariowanym krokiem, aby rzucać wszystko i zabierać się za projekt, który nie wiadomo czy ma sens i czy w ogóle zwróci się – wspomina Marcin Małek.

Potem w 2018 roku pojawił się Miłosz. – Miłosz, nasz synek, mocno namieszał nam w życiu. Dał nam bardzo wiele radości i spełnienia, ale jednocześnie byliśmy bardzo zmęczeni łączeniem życia rodzinnego z prowadzeniem firmy. Jakoś jednak życie toczyło się dalej swoim torem, mijał dzień za dniem, aż nagle przyszła pandemia i wywróciła wszystko do góry nogami – zaznacza mężczyzna. – Zlecenia, którymi do tej pory zajmowaliśmy się, pokończyły się i stanęliśmy przed dylematem: czy iść dalej starą ścieżką, szukać nowych zleceń, pomimo, że klienci teraz bardziej ostrożnie wydają pieniądze? Czy może zaryzykować, pójść pod prąd i właśnie teraz, w czasie pandemii, zacząć realizować nasze zwariowane marzenie, bo… i tak cały świat stanął na głowie, więc czemu nie teraz?

Ograniczyli więc działalność typowo usługową i skoncentrowali siły na projekcie, finansując go całkowicie z własnej kieszeni, sięgając po oszczędności, które zbierali przez lata. Twórcy postawili sobie za cel, że chcą stworzyć film animowany w pełni bezpieczny dla dzieci, taki, który jest oparty na świecie rzeczywistym, bez magii, za to z licznymi wątkami edukacyjnymi, który będzie pomagał maluchom zrozumieć otaczający ich świat.

– Poza tym chcieliśmy stworzyć taki film animowany, który sami ze spokojem moglibyśmy pokazać naszemu trzyletniemu synkowi nie martwiąc się, że będzie on źródłem zbędnych bodźców czy niepokojów dla niego – podkreśla pan Marcin.

Inspiracja

Inspiracją do bajki był Miś Uszatek. Realizacja projektu Milo Mechanik była trudna, ale jeszcze trudniejsza okazała się walka z wątpliwościami i gubieniem sensu całego przedsięwzięcia. Początkowo projekt miał powstać w 4 miesiące. – Jednak podczas prac, gdy widzieliśmy, jak fajnie zaczyna to wszystko wyglądać, nasze ambicje rosły. I tak stworzenie pierwszego 13-minutowego odcinka zajęło nam ponad rok czasu. Efekt końcowy nas cieszy, tym bardziej zważywszy na fakt, że jest to nasz debiut w dziedzinie filmów animowanych dla dzieci – podsumowuje Marcin Małek.

O filmie

Polski film animowany Milo Mechanik to opowieść o rezolutnym mechaniku, która z nutką humoru zabierze każde dziecko w edukacyjną podróż, przekazując wiedzę o świecie, który go otacza. Film oparty jest na szacunku i wrażliwości do innych. Charakteryzuje się spokojną i całkowicie bezpieczną dla dzieci fabułą, z licznymi wątkami edukacyjnymi.

Film skierowany jest do dzieci w wieku przedszkolnym.

Fot. Materiały prywatne twórców

Subscribe
Powiadom o
guest
3 komentarzy
oceniany
najnowszy najstarszy
Inline Feedbacks
View all comments
asd
asd
8 miesięcy temu

Dlaczego postacie w animowance są o dziwnym kolorze skóry ?

Rafcio
Rafcio
8 miesięcy temu

Chyba chodziło o to https://youtu.be/ZX42aQEP_sg

Łucja
Łucja
8 miesięcy temu

Super, trzymam kciuki za rozwój projektu 🙂