Powstanie lubelskiej baszty półokrągłej, zwanej także szewską, datowane jest na przełom XV i XVI wieku. W Średniowieczu przebywali w niej szewcy i kupcy czuwający nad bezpieczeństwem miasta. Niebawem ta część murów obronnych Lublina zostanie zrewitalizowana. Jest też pomysł, by otworzyć obiekt dla zwiedzających.

Mury obronne

Historia murowanej baszty przy ul. Jezuickiej jest niezwykle ciekawa. W czasach Średniowiecza była ona częścią wysokich na 7 metrów murów obronnych, w których umieszczono otwory strzelnicze i zadaszone drewniane ganki dla straży. Stacjonowali w nich miejscy szewcy, zobowiązani do obrony tego fragmentu obwarowania – stąd jedna z funkcjonujących do dziś nazw “baszta szewska”. Według ówczesnego prawa każdy cech rzemieślniczy działający na terenie miasta miał chronić jedną z jego wież i przylegający do niej kawałek muru. Nieco później obrona baszty przeszła na kupców i świecarzy, którzy wyrabiali tu świece gromniczne:

– Od 1651 roku postępował proces zabudowy uliczek podmurnych, a baszty były przekazywane cechom rzemieślniczym. Tą opiekowali się kupcy, którzy mieli do niej dostarczać m.in. proch. W okresie staropolskim we wnętrzu baszty wyrabiano grube świece kościelne – informuje Dariusz Kopciowski, Lubelski Wojewódzki Konserwator Zabytków.

Badania archeologiczne

Obiekt, po którym zachowały się tylko niewielkie fragmenty, był remontowany wielokrotnie, m.in. pod koniec XVI i w XIX wieku. Generalną renowację formy zadaszenia, która nawiązywała do historycznej, przeprowadzono w roku 1993. Jednak dzisiejsze plany co do baszty szewskiej są bardziej zaawansowane. Nie obejdzie się bez szczegółowych badań archeologicznych, które potrwają nawet kilkanaście miesięcy. Na oficjalne rozpoczęcie prac w obrębie zabytku będziemy więc musieli zaczekać.

Szczegółowy zakres prac będzie uzależniony od wyników badań architektonicznych i konserwatorskich, które pozwolą m.in. określić stan zachowania wątków ceglanych, ustalić pierwotne poziomy użytkowe i sposób wewnętrznej komunikacji. Czekamy na wniosek dotyczący wydania pozwolenia na realizację ww. badań. Do zamiaru kompleksowej konserwacji zabytku odnosimy się przychylnie, ale bez ww. badań oraz ekspertyzy technicznej, to nie będzie możliwe – mówi Dariusz Kopciowski.

Wejście na basztę

Pomysłodawcą planu rewitalizacji jest menedżer Śródmieścia, Marek Poznański, odpowiedzialny m.in. za kratę bronną, która niebawem zawiśnie na Bramie Krakowskiej. W projekcie, obok badań i prac konserwatorskich, znalazły się także naprawa więźby dachowej, rekonstrukcja murów obronnych i wnętrza baszty oraz montaż makiety. Poznański chce, by zabytek stał się multimedialnym obiektem edukacyjnym, z którego swobodnie mogliby korzystać mieszkańcy i turyści.

– Moim zamysłem było umożliwienie wchodzenia na basztę, która opowiada niezwykłą historię Lublina. Wraz z broną i murami, które także chcielibyśmy zrekonstruować, stworzyłaby ona większą całość, dając zwiedzającym namacalne poczucie dawności. Wewnątrz obiektu zaś na wyobraźnię działałyby specjalnie przygotowane projekcje multimedialne, które, podobnie jak makieta z brązu, umożliwiałyby swego rodzaju wędrówkę po obiekcie w wymiarze 3D – wyjaśnia Marek Poznański.

1 sierpnia miasto podpisało umowę na realizację projektu “Nowe życie starego miasta: rewitalizacja zabytków dziedzictwa historycznego i kulturalnego w Łucku i Lublinie” w ramach Programu Współpracy Transgranicznej 2014-2020, współfinansowanego ze środków Unii Europejskiej. Projekt ma być zrealizowany w ciągu 2 lat.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o