Suche liście, skoszona trawa, zwiędłe kwiaty i przycięte krzewy – nastał czas, kiedy posiadacze przydomowych ogródków w mieście szykują się do jesiennych porządków. Co zrobić z wciąż przybywającymi na trawie liśćmi spadającymi z drzew i gałązkami przycinanych krzewów? Podpowiadamy, jak prawidłowo sortować odpady zielone.

Odpady zielone stanowią w Lublinie już nawet 10 procent wszystkich odpadów, które są odbierane od mieszkańców Lublina. – Ich ilość charakteryzuje się dużą zmiennością sezonową. Zimą mamy ich znacznie mniej, niż na jesieni, kiedy z drzew spadają liściem, a w ogrodach prowadzone są prace porządkowe – mówi Adam Przystupa, dyrektor w lubelskiej spółce Kom-Eko.

Zbieranie odpadów zielonych w postaci liści, trawy oraz gałęzi może posłużyć ponownemu wykorzystaniu wytworzonego z nich kompostu. – Intensywna gospodarka rolna prowadzi do wyjaławiania gleby na polach i w ogrodach. Naturalny nawóz pomaga w odnowieniu sił witalnych, a wytwarzany z selektywnie zbieranych odpadów zwalnia nas z przymusu wykorzystywania nawozów sztucznych. Idziemy w kierunku zielonej gospodarki, zielonego ogrodnictwa – dodaje dyr. Przystupa.

Zielone nie znaczy bio

Odpady zielone często mogą być mylone z odpadami bio. Należy je jednak rozróżniać. – Żeby wytwarzany z odpadów zielonych humus był wartościowy dla gleby podczas sortowania nie możemy mieszać go np. z odpadami kuchennymi, popiołem czy niedopałkami papierosów. Przy zbieraniu liści warto zatem pamiętać, by uważnie wrzucać zawartość do worka, a pozostałe śmieci segregować w przeznaczonych do tego pojemnikach – przestrzega Adam Przystupa.

Droga od odpadów zielonych do kompostu jest prosta, jednak wymaga miejsca i czasu. – W firmie Kom-Eko funkcjonują odpowiednie pryzmy kompostowe, na które trafiają odpady zielone. Są one okresowo przerzucane, by dostarczyć tlen do każdego grama kompostującego materiału. Finalnie wytworzony humus doczyszczamy, by usunąć z niego pozostałości worków, w których został on dostarczony oraz przesiewany w celu pozbycia się kamieni – mówi dyrektor Przystupa.

W takim procesie wytwarzany jest humus, który w przypadku firmy Kom-Eko nosi nazwę handlową Humukom. Środek ten służy do poprawiania jakości gleby w rolnictwie, przy zakładaniu trawników i prowadzeniu terenów zielonych.

W przydomowym ogródku

Kom-Eko chętnie odbiera odpady zielone dbając o środowisko i zagospodarowanie odpadów nie tylko z miejskich terenów zielonych, ale i od każdego mieszkańca posiadającego w Lublinie ogródek z zielenią. Jeżeli jednak mamy trochę miejsca i ochoty, sami możemy pokusić się o stworzenie przydomowej kompostowni. Nie zabiera ona dużo miejsca, a estetyczne kosze kompostowe dostępne już w wielu sklepach na terenie Lublina sprawiają, że możemy cieszyć się naturalnym bezpłatnym nawozem na swojej działce.

– Obecnie wręcz zachęca się mieszkańców do tworzenia własnego kompostu. Nie jest to trudne. Należy wydzielić sobie miejsce i raz na jakiś czas przemieszać kompost, żeby dostarczyć mu odpowiedniej ilości tlenu – instruuje dyr. Przystupa.

Kompostowanie od wieków

Najstarsze zapiski dotyczące kompostowania możemy odnaleźć w zapisach ze Starożytnego Rzymu, w najstarszym dokumencie pisanym łaciną. – Już Katon Starszy pisał o tym, że możemy tworzyć nawóz i używać do tego nie tylko odpadki z produkcji rolnej, ale i liście dębu czy ostrokrzewu – mówi nasz ekspert.

W Polsce pierwsze informacje o metodach kompostowania znajdowały się w XVII-wiecznych poradnikach dotyczących uprawy roli, które kierowane były do ekonomów prowadzących gospodarstwa szlacheckie. – Amerykanie natomiast szczycą się tym, że ich prezydent George Washington sam prowadził przydomowy kompostownik – uzupełnia Adam Przystupa.

Odpady zielone stanowią znaczną część wszystkich gromadzonych przez firmy odpadów. Jest to efekt powstawania nowej miejskiej zieleni. Nie można się jednak nikomu dziwić. Zieleń uspokaja, cieszy oko i zbliża nas do natury. Musimy jednak o nią dbać, czego finalnym efektem są odpady zielone.

– Gdybyśmy kierowali je do składowania, cała ta masa zakopana w ziemi na składowisku, będzie źródłem wytwarzania gazu cieplarnianego, jakim jest metan – ostrzega dyr. Przystupa.

Oznacza to, że odpowiednio zbierając odpady zielone tylko przyczyniamy się do poprawy jakości w naszym ekosystemie. Zarówno ograniczamy wytwarzanie szkodliwego metanu, jak i pomagamy w wyprodukowaniu naturalnego nawozu, który przyczynia się do poprawy jakości gleby.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o