Baywatch. Słoneczny patrol (recenzja)

0
99

Czerwone obcisłe stroje kąpielowe, złocista plaża i zwolnione ujęcia – słoneczny patrol wraca na ekrany. Tym razem w całkiem innej, mniej cenzuralnej odsłonie.

Jeżeli czekaliście na filmową kontynuacje kultowego serialu, z młodszymi aktorami o doskonałych ciałach i mocnymi efektami specjalnymi – ten film jest właśnie dla was. Głównego bohatera Mitcha Buchannona (Dwayn Johnson) kojarzycie na pewno z serii Szybcy i Wściekli – potężnie umięśniony twardziel z perfekcyjnym uśmiechem broni swojego terytorium, jak lew nie dopuszczając do wypadków i kradzieży w okolicy jego plaży. Bez trudu zwęszy każdy spisek.

Film rozpoczyna się od zorganizowania konkursu na nowych członków teamu Słonecznego Patrolu pod dowództwem Buchannona. I wtedy wkracza Zac Efron. Nie przypomina już bożyszcza nastolatek z High School Musical. Wysportowany, przystojny i zadufany w sobie były pływak z wieloma medialnymi wpadkami na koncie próbuje odratować swój wizerunek w ekipie patrolu. Najpierw musi jednak się tam dostać. Mitch nie ułatwia mu tego i kilkoma sytuacyjnymi żartami sprowadza chłopaka do parteru.

Akcja rozkręci się na dobre, gdy bohaterowie natrafią na ślad narkotyków wśród plażowiczów. Od teraz zaczyna się kryminalna fabuła, która momentami budować będzie napięcie w filmie.

PRZEGLĄD RECENZJI
Muzyka
7.5
Zdjęcia/efekty specjalne
7
Fabuła
7.5
Gra aktorska
6.5
Poprzedni artykułAuta 3 – nowe pokolenie (recenzja)
Następny artykułCzarna pantera (recenzja)
Aleksandra Szyszko
Lubi wiedzieć, lubi mówić – bez ograniczeń. Dusza artystki, której nie da się zatrzymać. Kocha taniec. W wolnych chwilach ogląda filmy akcji, a siłownia to jej drugi dom. Cieszy ją każdy słoneczny dzień. Jej ulubionym zajęciem jest przeglądanie najświeższych newsów na leżaku w ogrodzie.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o