Auta 3 – nowe pokolenie (recenzja)

0
91

Historia o sportowych autach, emocjonujących wyścigach i … przemijaniu.

Sentymentalny wątek o tym, że czas leci nieubłaganie, wszystko dookoła nas się zmienia, a po jednym etapie życia zaczyna się kolejny: to wszystko przeżył Zygzak McQueen. Myślał, że będzie wyścigówką już zawsze, niestety nastały czasy młodych – usprawnionych technologicznie, których nie pokona swoimi sprawdzonymi metodami. Z pomocą przychodzi mu młoda trenerka Cruz Ramirez – o wyścigach wie co prawda wszystko, ale tylko z książek. Czy ktoś, kto nigdy nie startował na torze, da radę wyszkolić zdobywcę Złotego Tłoka i przygotować go do wygranej?

Fabuła momentami przeciąga się za sprawą długich statycznych rozmów bohaterów. Scen wyścigów też jest już znacznie mniej niż w poprzednich częściach. Twórcom udało się jednak wpleść do filmu świetne komediowe smaczki – teksty, przy których nie sposób się nie zaśmiać.

Warto zauważyć, że ten sequel jest ostatnim z serii Aut co autorzy dają poczuć wspomnieniami o dawnym trenerze McQueena Hadsonie Hornecie. Do trzeciej części Aut wkracza wielu nowych bohaterów, a Chłodnicy Górskiej poświęcono już niewiele miejsca w filmie. Czuje się też niedosyt, gdy brakuje w głównej fabule starych, znanych już nam przyjaciół Zygzaka.

Swoje 5 minut w filmie otrzymał jednak zabawny i prężnie działający w ekipie głównego bohatera Guido – mistrz pit-stopu. Nie rozczaruje was jego rola – pewny siebie i zabawny włoski wózek widłowy rozbawi was do łez.

Gwiazdorska obsada w polskim dubbingu dodaje atrakcyjności tej ekranizacji: Piotr Adamczyk jako Zygzak McQueen, Wojciech Malajkat – jako nowa postać w bajce: biznesmen i wielki fan Zygzaka, oraz Jerzy Kryszak użyczający głosu Ogórkowi.

Ci, którzy martwili się, co stanie się z polskim dubbingiem po tym jak głosu Złomkowi nie udzieli już zmarły w 2017 roku Witold Pyrkosz, nie muszą się obawiać – weteran polskiej sceny filmowej i dubbingowej Marian Opania nie odstaje od oryginału.

PRZEGLĄD RECENZJI
Muzyka
7
Zdjęcia/efekty specjalne
8
Fabuła
6
Poprzedni artykuł“Alibi.com”. I robisz co chcesz (recenzja)
Następny artykułBaywatch. Słoneczny patrol (recenzja)
Aleksandra Szyszko
Lubi wiedzieć, lubi mówić – bez ograniczeń. Dusza artystki, której nie da się zatrzymać. Kocha taniec. W wolnych chwilach ogląda filmy akcji, a siłownia to jej drugi dom. Cieszy ją każdy słoneczny dzień. Jej ulubionym zajęciem jest przeglądanie najświeższych newsów na leżaku w ogrodzie.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o