Michał Pater, Bartłomiej Czarnomski, Łukasz Dudkowski i Tomasz Krzos – to czwórka przyjaciół tworzących Browar Zakładowy, który szturmem zdobywa piwny rynek. Jego siedziba znajduje się w Poniatowej w dawnych budynkach zakładów Predom-EDA, które produkowały sprzęt AGD. Stąd różnorodne piwa rzemieślnicze docierają do Wielokranu w Centrum Spotkania Kultur w Lublinie, czyli pubu firmowego.

Jak to się zaczęło? – Przed rozpoczęciem budowy Browaru prowadziłem Pub u Fotografa. Był on pierwszym miejscem w Lublinie, w którym zaczęły pojawiać się piwa rzemieślnicze. Dopiero poznawałem tę branżę i ludzi, którzy w niej funkcjonują – podkreśla Bartłomiej Czarnomski, właściciel browaru.

Po pewnym czasie Bartłomiej Czarnomski stwierdził, że warto spróbować swoich sił również w produkcji piwa. – Powstanie browaru było moją inicjatywą. Do współpracy wybrałem ludzi, z którymi wiedziałem, że stworzymy dobry team. Nie pomyliłem się. Pracuje nam się świetnie – cieszy się Czarnomski.

Przyznaje, że praca w piwnej branży nie jest lekka. – To nie tylko tworzenie piwa, ale też sprzedaż i promocja. Trzeba się wykazywać w różnych dziedzinach – wyjaśnia przedsiębiorca.

Początki

Browar Zakładowy ma siedzibę w Poniatowej. Powstał w budynku, który wcześniej należał do kompleksu zakładów Predom-EDA, produkujących m.in. sprzęt AGD. Zakłady działały od 1937 do 1998 roku. Przez ostatnie lata w środku znajdował się zakład poligraficzny. Potem budynek stał pusty. Czas odcisnął na nim swoje piętno. Remont ruszył w lutym 2015 roku i trwał do września. Budynek przeszedł prawdziwą metamorfozę. W październiku do środka wjechał sprzęt odkupiony od krakowskiego browaru Pracownia Piwa.

W Browarze Zakładowym w ciągu czterech lat działalności powstało ponad sto różnych piw. Spróbować ich można m.in. w Wielokranie, który od 1,5 roku znajduje się w Centrum Spotkania Kultur w Lublinie. Jak powstał?

– To była spontaniczna decyzja. Wcześniej działał Pub u Fotografa (przy ul. Rybnej), ale z przyczyn administracyjnych działalność w tym miejscu musiała zostać zawieszona. Zaczęliśmy się rozglądać za jakąś alternatywą – opowiada Bartłomiej. – Tak powstał Wielokran Browaru Zakładowego, miejsce, w którym można napić się naszych wszystkich, w danym czasie dostępnych piw.

Można powiedzieć, że Wielokran jest częścią browaru. – Piwo, które trafia do Wielokranu podróżuje z Poniatowej. Jest ono najpierw rozlewane w browarze i po godzinie lub dwóch płynie już z kranu w naszym pubie. A przecież świeżość piwa ma ogromne znaczenie. Szczególnie w przypadku jasnych, mocno chmielonych piw – podkreśla Czarnomski.

Niedługo zostanie wznowiona działalność Pubu u Fotografa na Starym Mieście (przy ul. Złotej 2). – Ma być miejscem, w którym znajdą się piwa Browaru Zakładowego. Będzie tam można też spróbować innych piw browarów rzemieślniczych z całej Polski – mówi Czarnomski.

Raj dla smakoszy

Nie trzeba być wytrawnym smakoszem, żeby porównać piwa rzemieślnicze z koncernowymi. – Różnicę zauważymy już na wstępie, nawet bez próbowania. One nawet wyglądają inaczej – uśmiecha się Bartłomiej. I wyjaśnia: U nas nie ma ekstremalnej filtracji, która tworzy do granic krystaliczne i przejrzyste piwo. A smak i aromat to także zupełnie inna bajka.

Piwa mają różne style. Wszystko zależy od użytych składników przy produkcji: słodu, chmielu, drożdży i dodatków. Np. owoców, kawy czy herbaty. – Piwa z Browaru Zakładowego są oryginalne, wyróżnia je bogactwo smaków – wyjaśnia Czarnomski.

Przy produkcji piw Zakładowy w dużej mierze stawia na chmiel ze Stanów Zjednoczonych, który wyróżnia się aromatem i daje wyraźny smak, np. cytrusów czy owoców tropikalnych. – Obecnie docierają do Polski również chmiele nowozelandzkie z tegorocznych zbiorów. Powstają wszelkiego rodzaju IPY, APY i inne wariacje dobrze nachmielonych piw górnej fermentacji. Mamy też sporą produkcję piw kwaśnych, do których dodajemy owoce z lokalnych upraw. Ta seria nazywa się Sokowirówka. Poza tym warzymy także ciemne piwa np. porter bałtycki czy stout. Niektóre piwa są leżakowane w beczkach po winie czy bourbonie. To bardzo ciekawe trunki – wylicza przedsiębiorca.

Spełnianie marzeń

Produkcja dobrego piwa jest czasochłonna, bo pewnych rzeczy nie da się przyspieszyć. – To skomplikowany proces. Pierwszy etap to warzenie samej brzeczki, która powinna być przygotowana i w odpowiedni sposób odfiltrowana. Drugi to fermentacja, która jest bardzo ważna – wyjaśnia Bartłomiej. – Potem piwo dojrzewa, czyli leżakuje. Często na tym etapie jest też dodawany chmiel i owoce, więc ten proces musi trwać. Dopiero na końcu jest rozlew – tłumaczy. Niektóre piwa czekają trzy tygodnie, ale są i takie, które leżakują nawet rok w tanku.

O to, by piwo było jak najlepsze, dba głównie Michał Pater, piwowar browaru. – Tak naprawdę warzenie piwa nie ma żadnych ograniczeń. Można stworzyć praktycznie każdy smak, jaki sobie tylko wymarzymy. Od piw kwaśnych i mocniejszych przez piwa słodkie, bardziej aromatyczne i gorzkie – tłumaczy Michał. – Obmyślamy to, co chcemy osiągnąć w danym piwie i układamy pod to recepturę, czyli dobieramy surowce, z których ono będzie zrobione. Potem decydujemy, np. jakie owoce dodajemy, jeśli ma to być piwo owocowe – podkreśla Pater,

Michał piwem interesuje się od 2010 roku. Wszystko zaczęło się od pubu U Fotografa, gdzie można było spróbować np. piw belgijskich. – Dopiero później w Polsce zaczęła się piwna rewolucja. To mnie zainteresowało i zacząłem zgłębiać to zagadnienie. Czytałem różne fora, działałem w grupach, spotykałem się z domowymi piwowarami z Lublina. W 2014 roku zacząłem warzyć piwo sam w domu – wspomina Michał Pater, piwowar w Browarze Zakładowym, który ma koncie ok. 700 warek.

Poza Wielokranem oryginalne piwo z Browaru Zakładowego możemy kupić w innych punktach w Lublinie. – Jesteśmy dostępni w wielu specjalistycznych sklepach w Lublinie, które sprzedają piwa rzemieślnicze – podkreśla Pater. – Przed wypuszczeniem na rynek, sprawdzamy je i degustujemy. Podejmujemy decyzję, czy coś jeszcze możemy w nich zmienić. Jeśli wszystko jest w porządku i osiągnęliśmy efekt, jaki zamierzaliśmy, to trafiają na półki i do pubów w całej Polsce – podkreśla.

Zrób to sam

Bartłomiej Czarnomski zachęca również, by warzyć piwo w domu. – Trzeba przede wszystkim zdobyć wiedzę, np. w internecie i kupić kilka niezbędnych przyrządów, takich jak duży garnek i plastikowe fermentory. To rzeczy dostępne w sklepach internetowych, czyli tzw. zestawy startowe dla piwowarów – zdradza.

Zdjęcia: Archiwum Browaru Zakładowego

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o