Ponad 500 kilometrów po asfalcie, piachu i żwirze. M.in. z takimi warunkami zmierzył się najnowszy Hyundai Kona, który trafił do naszej redakcji na trzydniowe testy. Jak sprawdził się w praktyce? Zobaczcie sami.

Hyundai Kona to najnowszy przedstawiciel klasy suv. Napęd na cztery koła oraz wyższy prześwit mają sprawić, że auto sprawdzi się nie tylko na miejskich drogach, ale także tam, gdzie ich nie ma. Dlatego postanowiliśmy dokładnie przetestować, jak Kona sprawuje się nie tylko w teorii. Auto dostaliśmy od Hyundai Sabat – autoryzowanego dealera marki Hyundai w Lublinie.

Przód Hyundaia Kona prezentuje się dość agresywnie. Światła do jazdy dziennej i liczne przetłoczenia na masce zdradzają duże możliwości auta do nieco szybszej jazdy. Testowany przez nas egzemplarz ma silnik 1.6 T-GDI o mocy 177 koni mechanicznych. W połączeniu z 7-biegową, dwusprzęgłową skrzynią biegów wraz z napędem na cztery koła, daje to sprint do setki poniżej 8 sekund. Zaskoczy to z pewnością wielu kierowców, którzy będą chcieli sprowokować nas na światłach.

Nasze ostatnie testy pokazały, że przejechanie dłuższej trasy, nierówna, nieutwardzona nawierzchnia czy nocne podróżowanie nie jest w tym samochodzie problemem. Wygodny, przestronny w środku Hyundai Kona sprawia, że kilkugodzinna jazda staje się przyjemnością nie tylko dla kierowcy, ale również dla jego 3 pasażerów. Mimo niebieskiego podświetlenia niemal każdego przycisku w panelu możemy skupić się na jeździe, a nasze oczy nie odczują zmęczenia. Moc oświetlenia jest regulowana aż w dwudziestu stopniach.

Czym przekonał nas do siebie testowany Hyundai już po pierwszych kilometrach? Lekkością i wyglądem. Pierwszym punktem, na którą zwróciliśmy uwagę było jego wnętrze. W aucie nie znajdziemy przepychu, ani odwracających naszą uwagę elementów. Znaczna część przycisków jest umiejscowiona przy skrzyni biegów, a tablet, dzięki ustawieniu, nie razi kierowcy, ani nie odciąga uwagi od drogi.

Hyundai Kona ma niesamowicie poręczną kierownicę, która dopasowana była zarówno do damskich jak i męskich dłoni. Zaskoczeniem były jednak umiejscowione na niej przyciski, których nie wciskamy, a przesuwamy. Zaskakujące, ale praktyczne rozwiązanie wymagało jednak chwilowego skupienia i nabrania wprawy.

Hyundai Kona przekonał nas do siebie także zwinnością. Parkingi przed galeriami handlowymi, wąskie uliczki na osiedlach i często problematyczne miejsca parkingowe w centrum miasta nie były dla niego wyzwaniem. Producent wyposażył Konę w czujniki parkowania z przodu i z tyłu. By kierowcy było jeszcze łatwiej, po wrzuceniu biegu wstecznego, pojawia się widok z kamery cofania.

Testowany Hyundai jest bardzo wygodny. Ułożenie foteli sprawia, że siedzimy wyżej, co przekłada się na naszą widoczność podczas jazdy. Pomimo braku możliwości szczegółowego ustawienia foteli (w Konie mamy możliwość regulacji dwóch płaszczyzn – wysokości i odległości od kierownicy) zarówno dopasowanie do nas fotela, jak i zagłówka nie jest żadnym problemem i zdecydowanie podwyższa nasz komfort jazdy. Nie mamy też problemu podczas wsiadania do auta, jak to bywa w przypadku dużych suvów.

Przydatnym rozwiązaniem w aucie są dostępne trzy tryby jazdy, które możemy zmieniać przyciskiem przy skrzyni biegów. COMFORT pozwolił na dynamiczną jadę po mieście oraz poza nim, a SPORT wykręcał auto do granic możliwości budząc wszystkie konie dostępne pod maską. Skrzynia biegów w tym trybie kręci biegi bardzo wysoko i zmienia je dość szybko. Robi to duże wrażenie.

Największym zawodem okazał się tryb EKO, który poza wpływem na naszą jazdę, nie powodował zmniejszenia spalania. Podczas jazdy w trybie EKO samochód zmieniał biegi przy dość niskich obrotach, a najbardziej uciążliwe okazało się być bardzo powolne ruszanie na światłach.

Auto jest w miarę ciche i w trakcie jazdy obwodnicą możemy swobodnie rozmawiać. Samą jazdę umila system audio marki Krell ze wzmacniaczem i 8 głośnikami (w tym subwooferem). Dźwięk jest świetny chociaż jest to element wyposażenia dodatkowego.

Zwróciliśmy też uwagę na wygląd zewnętrzny. Auto ma dość masywny przód, co budzi na drodze podziw, jednak nie sprawia żadnych problemów podczas parkowania. Jego smukłe reflektory dodają nowoczesności i dopasowują się zarówno do przedniej, jak i bocznej linii auta. Samochód posiada charakterystyczne dla większości samochodów tej klasy plastikowe wykończenia przy nadkolach i progach. Aż chciałoby się zobaczyć je w kolorze nadwozia.

Słaby punkt auta? Zdecydowanie bagażnik. Pojemność 361 litrów sprawdzi się podczas weekendowego wyjazdu, czy cotygodniowych zakupów. Jednak 3 osobowa rodzina może mieć już problem ze spakowaniem do niego 3 toreb na tygodniowy wyjazd.

Umiejscowiona na samej górze klapy rączka, która służy do zamknięcia bagażnika, jest też nie lada wyzwaniem dla osoby posiadającej poniżej 160 cm wzrostu.

W takiej sytuacji może umieszczenie jej od wewnątrz klapy byłoby bardziej praktycznym rozwiązaniem?

Samochód sprawdza się zarówno w mieście jak i w trasie. Dzięki wyższemu zawieszeniu mamy pewność, że krawężniki, czy przejechanie przez dużą ilość śniegu nie będą problemem, jednak gabaryty auta i jego pakowność powodują, że Hyundai Kona idealnie sprawdzi się do użytku miejskiego, jako drugie auto w rodzinie.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o