Pięciogwiazdkowe hotele słyną z luksusu i elegancji. Osoby podróżujące wybierają je ze względu na wygodę, położenie i świadczone usługi: restauracja, SPA, wysoki standard w pokojach. Maciej Teodorowicz, pracujący na stanowisku konsjerża w lubelskim hotelu pięciogwiazdkowym opowiedział nam o swojej pasji do pracy, wyzwaniach i o tym, czym polscy goście różnią się od zagranicznych.

Czym na co dzień zajmuje się konsjerż?

Praca konsjerża polega na obsłudze gościa hotelowego. Zajmuję się ich samochodami. Odbieram z danego miejsca w mieście lub w wyznaczone miejsce podstawiam. Gdy jest zimno przygotowuję samochód do jazdy, pomagam z bagażami, a także pomagam w spełnieniu wszystkich potrzeb gości, jakie sobie wymyślą.

Czy stanął Pan przed trudnymi zadaniami? Może nawet nie do spełnienia?

Nie miałem zadania, które byłoby niemożliwe. No może poza jednym. Gość naszego hotelu wymyślił sobie dzień przed meczem żużlowym, że chciałby na nie pójść. Niestety w tak krótkim czasie nie udało mi się załatwić tych biletów. Poza tym nieszczęsnym zdarzeniem, wychodzę z takiego założenia, że wszystko można zrobić, tylko potrzeba czasu, chęci i pieniędzy (śmiech).

Co dzieje się, gdy nie może Pan wykonać zadania?

Jedynym wyjściem z sytuacji jest stawić czoła osobie zlecającej i przyznać się, że się nie dało rady. Na szczęście, najczęściej goście są wyrozumiali. Także mniejsze czy większe porażki nie stanowią problemu.

Z kim miał pan przyjemność współpracować?

Ze względu na lokalizację w hotelu gościmy wielu znanych gości. Był u nas na przykład Borys Szyc, czy Justyna Steczkowska.

Pierwsze wrażenie?

Przyznam się, że trochę zaskakujące. Od razu widać, że są to ludzie tacy jak my, tylko po prostu bardziej znani. Da się też odczuć, że mniej przejmują się przyziemnymi rzeczami, tak jak zwykły Kowalski. Między innymi dzięki takim ludziom praca staje się bardzo ciekawa. Każdy dzień jest tu inny. Zdecydowane nie ma tu miejsca na monotonię. Osobiście bardzo to polubiłem i przyznam, że jest to praca, którą wykonuję najdłużej.

Jak to się stało, że został pan konsjerżem?

To był zupełny przypadek. O rekrutacji dowiedziałem się od znajomego, który dał mi znać, że szukają kogoś na to miejsce. Ze względu na to, że zawsze lubiłem, i nadal lubię, szybkie samochody pomyślałem, że właśnie tu będę mógł się przybliżyć do marzenia o jeżdżeniu nimi. Pomyślałem, że spróbuję swoich sil. Wtedy chciałem przede wszystkim pojeździć szybkimi autami.

Jakimi już pan jeździł?

Prawie wszystkimi najlepszymi markami, jak lamborghini, czy ferrari. Marzenie, które popchnęło mnie do tej pracy, zostało spełnione. Już na początku pracy dostałem kluczyki do szybkiego samochodu. Wydaje mi się, że dobrze jest doświadczyć takiej jazdy. Nabiera się respektu do takiej mocy, takiego przyspieszenia. Warto coś takiego przeżyć, polecam. Muszę też wykazać się inicjatywą i dobrać trasę tak, żeby była dostosowana do samochodu, który prowadzę. Najważniejsze to odebrać samochód i bezpiecznie doprowadzić go pod hotel lub w określone przez gościa miejsce.

Pierwsze wrażenia po rozpoczęciu pracy?

Na początku byłem przytłoczony liczbą ludzi, pracą w hotelu. Ale z czasem nabrałem pewności siebie. Zobaczyłem, że nie powinienem obawiać innych. Nawet jeśli jest jakaś niekomfortowa sytuacja spowodowana przeze mnie lub innego pracownika, to ze wszystkiego można w odpowiedni sposób wybrnąć. Każdy jest człowiekiem, z każdym można porozmawiać i dogadać się. Jako członek załogi czuję się tu dobrze, mam stabilną pozycję i dużo przyjaciół w pracy, na których pomoc zawsze mogę liczyć.

Czy praca konsjerża to wyzwanie?

Myślę, że tak, ponieważ każdy dzień przynosi coś nowego. Nie wiem kogo nowego będziemy dziś gościć w hotelu i jakie będzie miał prośby, które będzie trzeba spełnić. Konsjerż jest nieodłącznym elementem hotelu. Muszę przyznać, że ta praca jest dobrą szkołą życia. Często zdarzało się, że trafiło mi się coś, czego nie umiałem zrobić. Musiałem zgłębić daną dziedzinę, żeby dowiedzieć się jak najwięcej. Bazuję na tym, co mi przyniesie życie i potrafię się do tego od razu dostosować. Co prawda nie jest to praca dla wszystkich, ale dla energicznych i szybko działających ludzi. Ta praca jest ciekawa i pełna wyzwań.

Jacy są goście hoteli pięciogwiazdkowych?

Na początku myślałem, że praca będzie polegała głównie na wykonywaniu zleceń od gości. Tego jednak tutaj mało. Czasami goście nie chcą korzystać z tej usługi, bądź o niej nie wiedzą. Najchętniej z mojej pomocy korzystają amerykańscy goście. Z tego co zauważyłem, to obcokrajowcy są chętni do korzystania z moich usług. Polacy są np. dużo skromniejsi i nie zapytają mnie o coś, co mogliby sami zrobić. Może to kwestia wychowania.

Wyjeżdżając do innego hotelu korzysta pan z usług konsjerża?

Nie, ponieważ nie wyjeżdżam do hoteli pięciogwiazdkowych. Jestem dość skromny i oszczędny. Poza tym oswoiłem się już z moim miejscem pracy, z tym, że jest tu naprawdę ładnie, że chodzę elegancko ubrany. To była dobra zmiana. Wcześniej miałem pracę, w której mogłem się ubrudzić i nie miałem kontaktu z tyloma ludźmi. Teraz się tu odnajduję i bardzo mi się tu podoba.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o