Nie wiem już co mam sprzedać – przyznaje Jacek Abramowski, który od lat prowadzi restaurację Sielsko Anielsko znajdującą się na Starym Mieście. W trudnej sytuacji znalazły się również inne lokale. Lubelscy restauratorzy zadają sobie tylko jedno pytanie: Do kiedy damy radę przetrwać?

– Na pewno akcja Ratujemy Gastro nam pomaga, bo widzę, że dużo osób nas udostępnia. Tych zamówień jest trochę więcej niż podczas tego pierwszego lockdownu, kiedy restauracje były zamknięte od marca do czerwca. Nie możemy jednak powiedzieć, że te zamówienia pokrywają nasze koszty, wypłaty i inne opłaty. To jest jakiś minimalny promil tego, co byśmy normalnie zarabiali mając otwartą restaurację – stwierdza Jacek Abramowski, właściciel restauracji Sielsko Anielsko.

Jak mówi restaurator, koszty utrzymania lokalu są ogromne. – Nikt nam nie chce zmniejszyć opłaty za czynsz, prąd i gaz. Pracownicy też chcą z czegoś żyć. W tej chwili jesteśmy w sytuacji, gdy rząd nie uruchomił żadnej tarczy pomocy. Mówi się o tym, że ma być w styczniu, ale nie wiem jak rząd sobie wyobraża, że my do stycznia dożyjemy. Przed nami jest jeszcze cały miesiąc, a musimy przecież kupić chleb, masło, coś jeść i płacić rachunki. Nie wiem, jak damy radę – przyznaje. – A przed nami święta. Nie wiem w jakich nastrojach zasiądziemy w tym roku to świątecznego stołu – dodaje ze smutkiem.

Sielsko Anielsko zaoferuje szeroką gamę potraw na nadchodzące święta. Zamówić z dowozem będzie można między innymi śledzie, sałatki, przekąski mięsne oraz ciasta.

– Lada dzień ukaże się już pełna lista potraw, które będziemy oferowali w okresie świątecznym. Na pewno będzie ona długa i w bardzo atrakcyjnych cenach, bo wiemy, że nasi goście tak, jak i my nie mają zbyt dużo pieniędzy na święta. Chcemy stworzyć atrakcyjną listę potraw świątecznych i będziemy też je wozili, więc będzie można zamówić je również z dowozem. Już zaczynały się telefony i pytania co zaoferujemy – zaznacza.

Abramowski podkreśla również, że rząd nie wspiera branży gastronomicznej i nie ma dla niej konkretnej pomocy. – Mówiło się o tym, że będą środki pomocowe na stałe opłaty i że dostaniemy wsparcie na wypłaty dla pracowników. Oczekuję tego, że jak rząd zamyka z dnia na dzień restaurację, to pokrywa wszystkie koszty, które wiążą się z jej prowadzeniem. Gdybym kazał komuś zamknąć biznes to wiedziałbym, że on ma takie a nie inne rachunki do zapłacenia i muszę mu na te rachunki dać. Nie da się zamknąć biznesu i nie zapłacić rachunków – podkreśla restaurator.

Jego zdaniem, wiele restauracji nie podniesie po drugim lockdownie. – Perspektywa jest taka, że nawet nie wiemy, kiedy te restauracje zostaną otwarte. Do niedawna mówiło się, że będzie to 18 grudnia, a teraz ten termin upadł, bo na pewno nie będzie zgody na otwarcie restauracji w górach – ubolewa. – Nie mamy już żadnych zapasów pieniędzy, towaru, nic już nie mamy. Jesteśmy wyeksploatowani do zera. Generalnie jestem osobą pozytywnie myślącą i zawsze mam nadzieję, że będzie lepiej, ale teraz tej nadziei mam coraz mniej. Nie wiem, co jeszcze mam sprzedać, bo już wyprzedaje prywatny majątek, żeby utrzymać restaurację. Takie są realia – podkreśla.

Sielsko Anielsko ma jednak wsparcie mieszkańców i lubelskich firm. – Mamy takich znajomych, którzy uruchomili dodatkowe środki, aby zamawiać u nas jedzenie, np. cotygodniowe zamówienia dla swoich pracowników. Jestem im bardzo wdzięczny i doceniam, że potrafili dostrzec nasze problemy – podsumowuje Jacek Abramowski.

Fot. Dominika Polonis

Subscribe
Powiadom o
guest
7 komentarzy
Most Voted
Newest Oldest
Inline Feedbacks
View all comments
Klonik
Klonik
11 miesięcy temu

Mieszkam od 17 lat w Angli i jestem managerem restauracji i jak widzę jaka pomoc wy otrzymujemy w porównaniu do restauracji w Polsce to jest jakiś szok.
– zmniejszyli VAT z 20 do 5%
– opłacają cześć wypłat dla pracowników
-pokrywali 50% rachunku klijenta przez cały miesiąc co dało nam ruch którego niemoglismy ogarnąć
– i wiele innych
Rozumiem ze Anglia jest państwem bogatszym ale ja niewyobrażalne sobie jak polskie restauracje maja przetrwać bez żadnej pomocy. Trzymam kciuki i wierze w sukces panie Jacku
KLONIK

jacek
11 miesięcy temu
Reply to  Klonik

Słyszałem jak rządy pomagają w innych krajach. My słyszymy tylko propagandowy bełkot w TV o wielkiej pomocy państwa….której tak naprawdę nie ma.

Żargyna
Żargyna
11 miesięcy temu

Zdecydowanie jedna z najlepszych restauracji w mieście, często gościmy z rodziną i zamawiamy od nich jedzenie, polecam wszystkim spróbować

Mariusz
Mariusz
11 miesięcy temu

A negatywnych komentarzy o tym człowieku to się nie publikuje ? Śmieszny portal

Agnieszka
Agnieszka
10 miesięcy temu

Wspólczuje zamknięcia i braku klientów ale gdzie są pieniążki z tłustych lat?Na Starym Miescie latem są tłumy w ogródkach i restauracje mają b.duze obroty .Skoro istniala przez 20 lat to i duuzo zarobila na siebie restauracja Mnostwo ludzi jest w podobnej sytuacji a ten pan ciągle w gazecie i w tv występuje i opowiada jaki jest biedny.

Klonik
Klonik
11 miesięcy temu

😢

Agnieszka
Agnieszka
10 miesięcy temu

A gdzie miliony zarobione przez 20 lat?A gdzie pomoc z dwóch tarcz PFr u.Od 18-38 tyś na pracownika?Restaurato z 2 wielkimi knajpami na Srarym Mieście powinien chyba mieć jakieś zaplecze finansowe?Przecuez latem krocie przynoszą 2 restauracje.