Chyba większość z nas słyszała o Sztukmistrzu z Lublina, którego postać zainspirowała twórców Carnavalu Sztukmistrzów, cieszącego się ogromną popularnością lubelskiego festiwalu. Ale czy wiecie, jakim człowiekiem był pisarz Issac Bashevis Singer, który napisał tę powieść? Opowiedziały o tym potomkinie noblisty.

Życie rodziny Singerów było pełne skomplikowanych relacji, zawiłości, sprzecznych emocji. Sam Isaac Bashevis Singer tuż po urodzeniu otrzymał imię Icchok Zynger, a później jako dorosły człowiek posługiwał się kilkoma pseudonimami, w zależności od okoliczności. Już data urodzin budzi wątpliwości. Urodził się w 1902 lub 1904 r. w Leoncinie pod Warszawą, zmarł 24 lipca 1991 r. w Miami na Florydzie. Był człowiekiem stroniącym od ludzi, pełnym wewnętrznej walki, pisarzem rozdartym emocjonalnie i szukającym swego miejsca.

Sylwetkę Isaaca Bashevisa Singera – jednego z czworga rodzeństwa przybliżyły potomkinie noblisty Hazel Karr i Meirav Hen, które w ramach Pardes Festival gościły w Kazimierzu Dolnym.

Umierający język

Ludzie często pytają mnie: Dlaczego pisze pan w umierającym języku? […] Po pierwsze lubię pisać historie o duchach. A nic lepiej nie pasuje do ducha jak umierający język. Im bardziej martwy jest język, tym bardziej żywy jest duch. Duchy kochają jidysz. Wszystkie mówią w tym języku.

Po drugie, wierzę w zmartwychwstanie. Wierzę, że Mesjasz wkrótce nadejdzie i wtedy miliony mówiących w jidysz ciał powstaną z grobów. Ich pierwszym pytaniem będzie: Czy jest jakaś nowa książka w jidysz do przeczytania?”

Przemówienie wygłoszone przez Izaaka Baszewisa Singera podczas wręczenia Nagrody Nobla w dziedzinie literatury 10.12.1978 r.

Isaac Bashevis Singer przez całe swoje życie myślał i tworzył w wymierającym języku jidysz, co dawało mu poczucie wolności słowa i emocji. Wprawdzie uczył się języka polskiego, ale tak naprawdę nigdy nie mówił swobodnie w tym języku i do dziś jest jedynym pisarzem, który otrzymał Nagrodę Nobla za dzieła w języku jidysz.

Meirav Hen, wnuczka noblisty

Dom rodzinny

Dom rodzinny, w którym wychował się przyszły noblista, był domem religii, zasad, w którym każdy znał swoje miejsce i w którym nigdy, ale to przenigdy nie można było podjadać pomiędzy posiłkami i było sporo drzwi zamkniętych przed dziećmi. Sam pisarz przyznawał, że wiedział, że jego matka nazywa się Baszewe, ale nigdy nie słyszał, żeby zwracano się do niej po imieniu. Jego ojciec zwykle nie zwracał się do niej w ten sposób, tylko mówił: „Słuchaj no”.

Mimo wielkiej religijności rodziców trójka rodzeństwa już w swoim życiu dorosłym odrzuciła religię. Kiedy nie chciano, aby dzieci rozumiały o czym się mówi w domu – rozmawiano wtedy w języku jidysz. Dziś ani Hazel Karr, wnuczka żydowskiej pisarki jidysz siostry Isaaca Bashevisa Singera, ani Meirav Hen wnuczka noblisty nie mówią w tym języku, znają jedynie kilka słów.

Spośród czworga rodzeństwa tylko najmłodszy Mosze nie został pisarzem, tylko rabinem. Pozostała trójka przez całe swoje życie pisała i tworzyła. Starsza siostra Hinde Ester została pisarką znaną jako Esther Kreitman, a starszy brat Israel Joszua wybitnym pisarzem żydowskim i dramaturgiem.

Hazel Karr, wnuczka siostry Isaaca Bashevisa Singera

Rewelacyjna pamięć

Mały Isaac miał niezwykły talent do opowiadania historii i potrafił rozbawić znajomych, choć na co dzień był outsiderem. Miał rewelacyjną pamięć.

– Jego mama zawsze opowiadała, że kiedy Isaac miał około 5 lat to przekonywał ją, że pamięta kto był ich sąsiadem na ulicy i z kim się bawił jak miał 3 lata. Początkowo matka nie chciała w to uwierzyć, ale chłopiec opowiadał wszystko z takimi szczegółami, że niemożliwym było, aby sobie to wymyślił – opowiada jedną z rodzinnych anegdot wnuczka noblisty.

Miał też wielki zapał do nauki, do pisania – pisał wszędzie, na resztkach gazet, skrawkach papieru, w porzuconych zeszytach. W późniejszych latach często pisał w domu na drzewie, gdzie znajdował spokój i natchnienie. Chłonął wszelkie informacje jakie przeczytał – najpierw z religijnych książek ojca, jakie były w domu, później z książek świeckich, jakie podsuwał mu starszy brat. Przez ponad 30 lat był wegetarianinem, co tłumaczył miłością do zwierząt i co dawało się odczuć w jego książkach.

Losy rodziny

Do Warszawy na ulicę Krochmalną 10 rodzina Singerów przenosi się około 1907-1908 roku. Mieszkają bardzo biednie, brakuje mebli, brakuje ubrań, nie brakuje za to książek, które wypełniają cały pokój. Miasto zachwyca i wywiera wielki wpływ na młodego pisarza. Z balkonu obserwuje życia miasta i pisze jeszcze więcej. To za Warszawą będzie w przyszłości tęsknił najbardziej, choć nigdy już do niej nie wróci.

W 1917 r. rodzina opuszcza stolicę, wraca do Biłgoraja, aby tam w spokoju przeczekać wojnę i epidemię tyfusu. W tym czasie siostra (Hinde Ester Kreitman) wyjeżdża z rodziną z Holandii do Anglii. W 1932 roku Isaac opuszcza rodzinny kraj. Przyczynia się do tego kiepska sytuacja finansowa oraz nabierające na sile nastroje antysemickie. Starszy brat zaprasza go do siebie, do Stanów Zjednoczonych, gdzie pisze felietony, wspomnienia, powieści. Nawet na moment nie przestaje pisać w języku jidysz. Jednak do Polski Isaac Singer już nigdy nie wraca. Umiera w wieku 87 lat.

Odległa przeszłość

W twórczości Isaaca Bashevisa Singera wyraźnie zaznaczona jest erotyczna strefa życia. Autor nie bał się opisywać namiętności, miłosnych trójkątów, flirtów. Takie wątki znajdziemy np. w „Sztukmistrzu z Lublina”. Wyczuwa się jednak też coś więcej. Oziębłość, chłód i życie pozbawione emocji. To potwierdza fakt, że rodzina Singerów była pełna zawiłości, skomplikowanych relacji i odnaleźć się w nich było bardzo trudno.

Isaac Bashevis Singer był dwukrotnym zdobywcą nagrody National Book Award (1970 rok oraz 1974 rok). W 1975 roku otrzymał tytuł doktora honoris causa Uniwersytetu Hebrajskiego w Jerozolimie, a w 1978 roku literacką Nagrodę Nobla.

Jak podkreśliły potomkinie Singera, Hazel Karr i Meirav Hen – twórczość Isaaca jest znana na całym świecie, ale w Izraelu już nie. Tam nikogo nie obchodzą jego dzieła, nikt się nimi nie interesuje. Zarówno Hazel, jak i Meirav nie kontynuują literackiego dorobku poprzedniego pokolenia, a sama postać dziadka Isaaca Baszewisa Singera jest dość odległa.

* Przy pisaniu artykułu korzystałam z: Tuszyńska A., Singer. Pejzaże pamięci, Gdańsk 1996., Adamczyk-Garbowska M., Wstęp [w:] Isaac Bashevis Singer, Grosik na raj i inne opowiadania, Warszawa 2001.

Fot. Zbigniew J. Nita / Justyna Flis

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o