Dotarła do nas informacja od zaniepokojonych mieszkańców dzielnicy LSM, że Politechnika Lubelska przyjęła kilkunastu Włochów w ramach wymiany studenckiej programu Erasmus+. Włosi mieli imprezować razem z Polakami w jednym z akademików uczelni. Rzecznik prasowy dementuje plotki, jednak nie zaprzecza, że jeden student z Włoch pojawił się w tym czasie na terenie uczelni.

– Rzeczywiście przyjechała do nas w poprzednim tygodniu (przed 7 marca – przyp.red.) jedna osoba z Włoch na Erasmusa, ale jeszcze przed wstrzymaniem przyjazdów i wyjazdów wszystkich pracowników i studentów – zaznacza Iwona Czajkowska-Deneka, rzecznik prasowy Politechniki Lubelskiej.

Podkreśla również, że ten fakt został zgłoszony do stacji sanitarno-epidemiologicznej.

– Polecili studentowi obserwację, bo nie miał on żadnych objawów zakażenia koronawirusem. Po prostu dostał zalecenie monitoringu swojego stanu zdrowia – informuje Czajkowska-Denka i zaznacza, że uczelnia jest w stałym kontakcie ze studentem. – Otrzymał on pełne informacje w związku z koronawirusem i wie, jak ma postępować. Wszystko jest pod kontrolą, nie ma żadnych objawów – zapewnia rzecznik.

Mimo tego, że student przyjechał z Włoch, które objęte zostały czerwoną strefą nie został poddany dwutygodniowemu okresowi kwarantanny. – Nie było takiej potrzeby. Wtedy jeszcze były tylko zalecenia z sanepidu  – tłumaczy rzecznik. Student miał podlegać tylko obserwacji czy wystąpią u niego symptomy zakażania, więc bez przeciwwskazań uczestniczył w życiu miasta i uczelni.

Zaostrzenia w akademikach

Student nie mieszkał w akademiku. – Mieszkał w wynajętej przez siebie stancji – wyjaśnia rzecznik. Zaznacza również, że na Politechnice Lubelskiej zaostrzone zostały przepisy dotyczące akademików. – Akademiki nie są już zamykane o godzinie 22, lecz o 20. Nie ma także możliwości, aby osoby, które w nich nie mieszkają przychodziły w odwiedziny – dodaje.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o