Myślę, że w Polsce nikogo nie trzeba przekonywać do pomagania – przekonuje dr Anna Bieganowska-Skóra z Katedry Pedeutologii i Edukacji Zdrowotnej na Wydziale Pedagogiki i Psychologii UMCS.

Tekst powstał w ramach inicjatywy Centrum Prasowego UMCS pn. „Okiem eksperta”

Czym jest pomaganie i dlaczego jest takie ważne?

Mówi się, że pomaganie stanowi podstawę naszego życia społecznego, bo dzięki temu, że pomagamy, możemy zbudować dobrze funkcjonujące społeczeństwo. Realizujemy pewne wspólne idee, mamy jakiś wpływ na naszą rzeczywistość. Zarówno psychologowie, jak i socjologowie są zgodni co do tego, że z pomaganiem wiążą się m.in zjawisko wymiany społecznej czy reguła wzajemności. Działają one na zasadzie: pomagam, ale i nabieram pewności, że w momencie, kiedy sama potrzebowałabym pomocy, znaleźliby się ci, którzy mogliby mi pomóc. To z kolei pokazuje i rozbudza nadzieję, że nie jesteśmy sami i nawet w tych kryzysowych, trudnych sytuacjach możemy liczyć na innych.

Ci, którzy pomagają, żyją dłużej?

Kiedy przyjrzymy się wynikom badań i eksperymentów, okaże się, że nie tylko odbiorcy pomocy są nią obdarowywani. Ci, którzy pomagają również wiele otrzymują. Pomaganie wpływa pozytywnie na zdrowie, poprawia nasze samopoczucie, daje nam radość. Kiedy udzielamy pomocy, odczuwamy przyjemność, dumę, wydzielają się endorfiny; czujemy się, jakbyśmy kogoś przytulili. Lepiej o sobie myślimy, rośnie nasza samoocena, odczuwamy aprobatę społeczną. Mamy poczucie solidarności z innymi. Nie lubimy patrzeć na krzywdę i cierpienie innych, bo budzi to w nas dyskomfort. Jednak kiedy pomagamy, ten dyskomfort maleje. Pomaganie może również wydłużać nasze życie. Dowodzi tego badanie przeprowadzone na seniorach. Porównywano w nim dwie grupy osób: tych, którzy pomagali i udzielali się jako wolontariusze w różnych organizacjach i tych, którzy z takim doświadczeniem nie mieli do czynienia. Jaki był wynik? Po kilku latach okazało się, że właśnie ci, którzy pomagali, żyli dłużej, rzadziej chorowali i generalnie lepiej się czuli.

Jak pomagać innym, żeby pomóc, a nie zaszkodzić?

Nasze pomaganie musi być mądre i powinno odpowiadać na tę potrzebę, której konkretnie dotyczy. Ważne jest, żeby to działanie odbywało się z wyczuciem i empatią. Tak, aby tą naszą próbą udzielenia pomocy nie zranić innych, nie dać im odczuć tego, czego nie chcieliby doświadczyć, czy po prostu ich nie upokorzyć. To bardzo ważne, pomagając, musimy być empatyczni i delikatni. Tak naprawdę zasada jest prosta – jeśli chcesz przekazać jakąś rzecz, zastanów się, czy ta rzecz, którą dajesz, jest w takim stanie, w jakim sam chciałbyś ją dostać. Czy otrzymanie takiej rzeczy sprawi, że ta osoba, do której ona trafi, poczuje się obdarowana.

Ważny jest także cel zbiórki czy akcji, bo on często warunkuje nasze zaangażowanie w pomoc. Wspieramy te przedsięwzięcia, które są dla nas istotne. Np. jeśli szczególnie leży nam na sercu dobro dzieci, wybierzemy zbiórkę temu poświęconą; jeżeli kochamy psy – wspieramy schroniska, a gdy mierzyliśmy się z jakąś chorobą to chętnie wesprzemy ludzi, którzy mierzą się z podobną sytuacją.

Pomoc niejedno ma imię?

Możemy pomagać naprawdę na wiele sposobów. Oprócz wsparcia finansowego możemy w ramach wolontariatu ofiarować komuś swój wolny czas lub podzielić się umiejętnościami. Każdy dzieli się tym, czym może: artyści – talentem, realizator techniczny może zrealizować jakieś wydarzenie, użyczyć odpowiedni sprzęt czy nagłośnienie, z kolei ktoś, kto dysponuje samochodem, może zapewnić transport, dzieciaki dzielą się słodyczami i zabawkami. Tak od lat dzieje się w naszej rodzimej Akcji „Pomóż Dzieciom Przetrwać Zimę”. To jest właśnie fenomen pomagania – dla każdego znajdzie się miejsce, bez względu na to kim jest i ile ma lat. Możemy towarzyszyć w codziennych czynnościach samotnym starszym osobom, pomagać uczniom odrabiać lekcje w świetlicy, wyprowadzać psy w schronisku, upiec ciasto lub oddać jakiś fant na jakąś licytację czy zbierać śmieci.

Na czym polega fenomen Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy?

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy w tym roku zagra już po raz 31., tym razem pod hasłem: „Chcemy wygrać z sepsą!”. Tradycyjnie, co roku poznajemy grupę ludzi, którym pomagamy. Jak potwierdzają badania, ma to duże znaczenie, bo jeśli widzimy lub znamy konkretnego adresata, jesteśmy bardziej skłonni do hojnej pomocy. Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy to wielki społeczny zryw, który trwa od 30 lat, a jej symbol – czerwone serduszko – jest rozpoznawalne na całym świecie. Na ulicę z puszkami wychodzą starsi i młodsi. Osoby, które skorzystały z pomocy, stają się ambasadorami tej inicjatywy. Myślę, że w Polsce nikogo nie trzeba przekonywać do pomagania, można nawet powiedzieć, że u nas takie „cuda” dzieją się na co dzień.

Dr Anna Bieganowska-Skóra – adiunkt z Katedry Pedeutologii i Edukacji Zdrowotnej na Wydziale Pedagogiki i Psychologii UMCS. Od 1994 roku wolontariuszka Ogólnopolskiej Akcji Charytatywnej „Pomóż Dzieciom Przetrwać Zimę” i członkini Głównego Społecznego Komitetu Organizacyjnego Akcji.

Fot. Bartosz Proll/ UMCS

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments