“Alibi.com”. I robisz co chcesz (recenzja)

0
342

Zdrada nie kojarzy się najlepiej. Jednak twórcy Alibi.com pokazali nam jak radzić sobie z kłamstwem. Pełna przezabawnych pomyłek i zwrotów akcji francuska komedia podbije wasze serca.

Czy przyszło wam kiedyś do głowy, żeby zrobić coś szalonego bez obaw o konsekwencje? Ile razy chcieliście zrobić coś dla siebie, nie raniąc przy tym innych. Czasem się po prostu nie da. A gdyby tak wszystkie wasze grzeszki zamiotła pod dywan wynajęta firma?

Myśleliście jakby to było, gdyby małżonek nie robił wam wyrzutów, gdy zniknie z szafki kolejna tabliczka czekolady, albo nadarzy się okazja na wypad do baru z kumplami wbrew woli dziewczyny?

Główny bohater, Gregory Van Huffer, zdecydował się założyć firmę właśnie o takim profilu, która zapewni wymówkę na każdą okazję. Nie ważne, czy to przygodny skok w bok, czy spóźnienie, lub najzwyczajniej w świecie nie chce ci się dziś iść do pracy.

Akcja filmu rozkręci się, gdy jednym z klientów Gregorego okaże się ojciec jego nowej dziewczyny. Od tej pory ich drogi splatają się na dobre, a każdy z nich brnie w swoje kłamstwa coraz głębiej. Galopującą do przodu intrygę nakręcają żarty rodem z hollywoodzkiej szkoły dowcipu, bądź przeciwnie: nie unikniemy również ciężkiego humoru w stylu “Kac Vegas”.

Twórcy filmu postarali się jednak, aby z fabuły wyciągnąć głębokie przesłanie: że kłamstwo ma krótkie nogi i kiedyś wszystko może wyjść na jaw.

Film w reżyserii Philippe Lacheau naszpikowany jest genialnymi komicznymi tekstami, zwrotami akcji i sympatyczną grą aktorską. Poczekajcie tylko na scenę z chorym na narkolepsję współpracownikiem Gregorego.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments