Całkiem sama (recenzja książki)

0
68

Tym razem królowa suspensu Mary Higgins Clark zabiera nas w rejs wspaniałym liniowcem Queen Charlotte, na którym dochodzi do dramatycznych wydarzeń. Fani pisarki nie będą zawiedzeni.

Celia Kilbride, specjalistka od szlachetnych kamieni i biżuterii, postanawia popłynąć w podróż luksusowym statkiem wycieczkowym. Ma nadzieję, że dzięki temu uniknie natrętnego zainteresowania mediów po strasznym, upokarzającym przeżyciu, gdy w przeddzień ślubu jej narzeczony został aresztowany

Na statku spotyka osiemdziesięciosześcioletnią lady Emily Heywood, właścicielkę bezcennego szmaragdowego naszyjnika. W trzecim dniu podróży lady Em zostaje znaleziona martwa w swojej kabinie, a naszyjnik znika.

Czy mają z tym coś wspólnego towarzyszący lady Em goście: asystentka Brenda Martin lub zarządzający majątkiem starszej damy Roger Pearson i jego żona Yvonne? A może zabójcą jest profesor Henry Longworth, znawca twórczości Szekspira, podobnie jak Celia prowadzący na statku wykłady? Albo Devon Michaelson, który zamierza rozsypać na morzu prochy niedawno zmarłej żony? Lista podejrzanych wciąż się wydłuża…

Celia wraz z nowymi przyjaciółmi, Willym i Elwirą, próbuje wykryć mordercę, nim Queen Charlotte zawinie do portu. Nie wie, że sama naraża się na śmiertelne niebezpieczeństwo…

Kolejna powieść na pewno nie zawiedzie licznych fanów autorki. Akcja rozwija się błyskawicznie, powieść jest pełna zwrotów akcji. Idealna lektura na zimowe wieczory.

Mary Higgins Clark, Całkiem sama, Wydawnictwo Prószyński i S-ka.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o