Gdański Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Za chwilę odbędzie się tradycyjne już światełko do nieba. Nagle na scenę wpada mężczyzna, który dokonuje ataku na prezydenta Pawła Adamowicza. Już chwilę później pojawiają się pytania: Gdzie była policja? Gdzie była ochrona? Dlaczego nikt przez ponad 90 sekund nie zareagował?

Firmy ochroniarskie, które zabezpieczają imprezy masowe mają wiele wytycznych, którymi kierują się w zależności od ustaleń z organizatorami. Podczas tworzenia planu zabezpieczenia pod uwagę branych jest wiele aspektów, które mają zapewnić bezpieczeństwo.

Pracownicy ochrony

Podczas imprez masowych wymagane jest przede wszystkim wyznaczenie kierownika ds. bezpieczeństwa, który będzie reprezentował organizatora w zakresie bezpieczeństwa osób uczestniczących w imprezie i pokieruje służbą porządkową i informacyjną.

– Musi być zapewniona też odpowiednia liczba pracowników zabezpieczających imprezę, zgodnie z przelicznikiem. 10 pracowników przypada na pierwsze 300 osób uczestniczących w imprezie i 1 pracownik na każde kolejne 100 osób – wyjaśnia Wojciech Mitura, prezes Centrum Ochrony MIKO z Lublina.

Wśród osób, które mają zabezpieczyć taką imprezę co najmniej 20 proc. powinni stanowić pracownicy służby porządkowej, którzy są wykwalifikowani do użycia środków przymusu, do których na imprezie wlicza się użycie siły fizycznej, kajdanek oraz środków z substancjami obezwładniającymi. Reszta to pracownicy służby informacyjnej, którzy mogą np. przeglądać odzież i bagaż, mogą ująć osobę stwarzającą bezpośrednie zagrożenie dla dóbr powierzonych ochronie i przekazać ją policji.

Ochroniarze, którzy utrzymują porządek na imprezach masowych są przeszkoleni na kursie, który trwa zaledwie 24 godziny. – Kurs jest taki sam dla służby porządkowej, jak i informacyjnej, przy czym pracownik służby porządkowej musi być wpisany na listę kwalifikowanych pracowników ochrony, co uzyskuje po ukończeniu kursu w wymiarze 245 godzin – dodaje Wojciech Mitura.

Jaką rolę spełnia policja?

Organizator na 30 dni przed planowanym terminem imprezy powinien zgłosić do wójta, burmistrza lub prezydenta miasta wniosek o wydanie zezwolenia oraz wnioski o wydanie opinii do m.in. komendantów policji i straży pożarnej. – Policja i straż pożarna zobowiązane są przed wydaniem opinii przeprowadzić lustrację miejsca imprezy, a policja również analizę ryzyka – wylicza prezes MIKO.

Współpraca firmy ochraniającej wydarzenie z policją rozpoczyna się już na etapie planowania sposobu zabezpieczenia imprezy. – Można, i to się często robi, przesłać policji plan zabezpieczenia, zarówno opisowy i graficzny, ale nie jest to formalnie wymagane – podkreśla Mitura. – Należy pamiętać, że za bezpieczeństwo imprezy masowej odpowiada organizator. Policja zabezpiecza teren wokół imprezy, a może wkroczyć, jeśli działania służby porządkowej okażą się bezskuteczne i wystąpi o to organizator lub kierownik ds. bezpieczeństwa – zauważa. Wezwanie policji przez organizatora powinno być potwierdzone pisemnie.

Identyfikatory i opaski

– Identyfikator jest dość niepewnym sposobem identyfikacji – zaznacza Mitura. – Zazwyczaj ID nie mają zdjęć, a jeśli nawet, to i tak identyfikacja osoby jest utrudniona. Zdobycie identyfikatora „na okaziciela” nie wydaje się bardzo trudne. Sytuację poprawia stosowanie opasek identyfikacyjnych, które raz założone nie dają się zdjąć. Przy takiej próbie ulegają zniszczeniu – dodaje. Niestety ten sposób zabezpieczenia stosowany jest zazwyczaj tylko na dużych imprezach.

Jak doszło do tragedii

Według rzecznika Komendy Głównej Policji impreza w Gdańsku nie była zgłoszona jako masowa.

– Przedstawiciel firmy ochroniarskiej „Tajfun”, która zabezpieczała tę imprezę utrzymuje, że była to impreza masowa, a w każdym razie „oni” zabezpieczali ją, jak masową – zaznacza prezes Mitura. – Trudno oceniać zastosowane środki podczas imprezy w Gdańsku jedynie na podstawie doniesień mediów. Jednak oceniając czas, po jakim na scenie pojawili się pracownicy firmy, czyli około 1,5 minuty po ataku, jak i z tego, co można zobaczyć na nagraniach, można podejrzewać, że przy schodach prowadzących na scenę nie było pracownika, który kontrolowałby dostęp osób – zauważa Wojciech Mitura.

Zaznacza jednak, że często osoby z plakietką „Media” mogą wchodzić na scenę. Dodaje również, że nie można wykluczyć, że napastnik ukrył gdzieś nóż wcześniej lub przemycił go w okolice wokoło sceny. – Stojąc przy barierkach mógł go położyć na ziemi i kopnąć pod scenę – mówi.

Z kolei zgłoszenie imprezy jako niemasowej powoduje, że wymagana liczba osób ochraniających dane wydarzenie jest ustalana z góry przez organizatora. Może więc być mniejsza niż narzucona ustawowo w przypadku imprez masowych.

Jak się bronić

Specjalista rozwiewa złudne nadzieje. Obrona przed atakiem nożownika dla osoby bez specjalistycznego przeszkolenia to czysta fikcja.

– Różne sztuki odbierania noża ładnie wyglądają na filmikach lub w trakcie pokazów, ale są mało realne w rzeczywistości. Zawsze skończy się to poważnymi lub śmiertelnymi ranami – zastrzega Mitura.

Według właściciela Centrum Ochrony najbezpieczniejszym i dającym największe szanse na powodzenie sposobem będzie metoda „przedłużenia ręki” przez twardy, długi przedmiot, którym możemy wytrącić napastnikowi nóż. Możemy też użyć gazu pieprzowego lub obezwładniającego.

– Jeżeli jednak atak jest nagły i brutalny, a napastnik zdeterminowany, żeby wyrządzić nam jak największą krzywdę, to szanse są, tak naprawdę, żadne – przyznaje.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o