Tegoroczny, 27 Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, zapamiętamy na długo. Oprócz ogromnej kwoty, jaką udało się zebrać (ponad 92 miliony złotych), doszło do wielkiej tragedii, jaką był atak nożownika na prezydenta Gdańska, w wyniku którego Paweł Adamowicz zmarł. Kolejną smutną wiadomością była rezygnacja Jurka Owsiaka z funkcji prezesa fundacji WOŚP. O trudzie prowadzenia sztabu, momentach zwątpienia i nieustającej nadziei opowiadają wolontariusze jednego z lubelskich sztabów: Galeria Labirynt.

27 Finał WOŚP był pełen dramatycznych wydarzeń. Niestety bardzo przygnębiających.

Blanka Zwierz: Głównym celem, jaki przyświecał Jurkowi Owsiakowi tych dwadzieścia kilka lat temu, kiedy zakładał Wielką Orkiestrę, była chęć zmiany polskiej mentalności i pokazanie Polakom, że czynienie dobra jest nie tylko potrzebne, ale też fajne. I większość z nas tym tropem podążyła, bo od razu widać, że Jurek to człowiek o wielkim serduchu, wzór do naśladowania, który mimo hejtu, obgadywania i wielu, naprawdę wielu gorzkich słów, nie poddawał się. Aż do momentu, kiedy czara goryczy rozlała się, a konsekwencją tego była rezygnacja największego dyrygenta z pełnionej dotychczas funkcji. Dla nas, oddanych, wieloletnich wolontariuszy, którzy od dziecka włączają się w działania WOŚP to ogromna tragedia. Tak jak śmierć prezydenta Gdańska, pana Pawła Adamowicza, który całym sobą wspierał coroczne granie na rzecz słabszych, schorowanych pacjentów polskich szpitali.

Jaka była pierwsza reakcja sztabu po otrzymaniu wiadomości, że w prezydent przegrał trudną walkę o życie?

Katarzyna Filipowska: Gdy odczytaliśmy informacje o śmierci prezydenta Adamowicza byliśmy wstrząśnięci takim obrotem wydarzeń. Wiedzieliśmy że prezydent Gdańska jest w stanie krytycznym, ale do końca wierzyliśmy, że uda mu się wygrać. W końcu wolontariusze WOŚP to ludzie, którym nie brakuje empatii i nadziei. To dzięki nim wychodzimy na ulice i korytarze centrów handlowych, by prosić o pomoc dla potrzebujących. W to co się stało nadal nie możemy uwierzyć. Skąd w ludziach tyle nienawiści wobec tych, którzy chcą czynić dobro?

Nienawiść wręcz przelewa się w całym Internecie.

Katarzyna Filipowska: Nie potrafimy tego zrozumieć. Nas mocno przygnębił atak na prezydenta Gdańska i rezygnacja Jurka. Ale na każdym kroku czytamy komentarze, które dosłownie zwalają z nóg. Zamiast współczucia i przejęcia napotykamy masywny mur przekleństw i bezpodstawnych oskarżeń.

Co chwila kolejna osoba oznacza swój post czy zdjęcie hashtagiem #MuremZaOwsiakiem.

Anna Kozyra: Rzeczywiście, zwolennicy Jurka Owsiaka nie godzą się na jego rezygnację. Moim zdaniem jest to człowiek, któremu zamiast obelżywych kłamstw należą się ogromne podziękowania. Chcemy aby Jurek nadal był z nami jako szef całej Fundacji. Obiecywał w końcu „Gramy do końca świata i jeden dzień dłużej”.

Nikt kto wspiera orkiestrę nie wyobraża sobie, by WOŚP prezesował ktoś inny.

Natalia Rogala: Nie ma wśród nas osoby, która nie byłaby zszokowana informacją o rezygnacji Jurka. Nie wyobrażamy sobie nikogo innego w roli głowy WOŚP, dlatego chcemy go wesprzeć w tej trudnej dla niego chwili. Mamy nadzieję, że uda nam się zmotywować go do zmiany decyzji.

Czy rezygnacja Jurka to koniec pewnej epoki?

Natalia Rogala: Na pewno coś się zmieni, ale nie nazywałabym tego końcem epoki. Możliwe że ostatnie wydarzenia pozwolą dostrzec ludziom jak ważna jest solidarność, że zobaczą w jaki sposób hejt potrafi wpłynąć nawet na tak silne jednostki jak Jurek Owsiak. Musimy teraz pokazać co naprawdę powinno kierować nami w życiu. Zresztą Jurek nie rezygnuje całkowicie z WOŚP. Zrezygnował tylko z pełnionej dotychczas funkcji. WOŚP będzie istnieć zawsze, tworzy go każdy z nas, a my nie mamy zamiaru przestawać grać dalej w tej orkiestrze.

Hejt dotyczy też samych struktur i funkcjonowania WOŚP?

Katarzyna Filipowska: Niestety, taka nasza mentalność. Jeśli czegoś nie rozumiemy czy nie wspieramy, nie potrafimy odpuścić. Krytyka i narzekanie to nieodłączny element polskiego społeczeństwa. Często słyszymy, że wolontariusze WOŚP są wykorzystywani. Osoby, które tak twierdzą nie mają żadnego argumentu, na poparcie swoich poglądów, powtarzają niesprawdzone nigdzie informacje, które ktoś udostępnił w Internecie. Wolontariusze rokrocznie z własnej, nieprzymuszonej woli zgłaszają się do sztabów i co roku jest ich coraz więcej! Dochodzi nawet do sytuacji, kiedy niektórym chętnym musimy odmawiać ze względu określony limit miejsc.

Natalia Rogala: Każdy wolontariusz to osobista historia i powód do kwestowania. Orkiestra gra już wiele lat i okazuje się, że coraz częściej wolontariuszami są osoby, które żyją wyłącznie dzięki sprzętowi zakupionemu przez Fundację WOŚP! Oni o słuszności idei Jurka Owsiaka przekonali się na własnej skórze. Bo mamy w Polsce świetnych lekarzy, ale bez nowoczesnego sprzętu nie są oni w stanie tak wiele zdziałać.

Często przychodzi zwątpienie?

Natalia Rogala: Polacy potrafią wspólnie działać szczególnie w szczytnych celach. Tę solidarność zwolenników WOŚP można było zauważyć już wczoraj dosłownie w chwilę po ogłoszeniu smutnych wiadomości. Powstało wiele akcji i wydarzeń publicznych mających na celu pokazanie sprzeciwu wobec nienawiści, jaka została wylana w stronę Jurka i Prezydenta Gdańska.

Blanka Zwierz: Natalia Rogala zapoczątkowała akcje pisania listów do Jurka, które osobiście mu przekażemy w imieniu wolontariuszy. Jej inicjatywa cieszy się bardzo dużym powodzeniem, to także pokazuje, że Polacy potrafią się jednoczyć. I w takich chwilach całe nasze rozgoryczenie, gniew i zwątpienie odchodzą jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki!

Natalia Rogala: Nie łudźmy się, bardzo trudno jest coś tworzyć, kiedy ludzie patrzą na Ciebie wilkiem. Ale czasami jedna dobra chwila potrafi skutecznie przyćmić całą masę tych złych.

A praca w sztabie do najłatwiejszych nie należy?

Natalia Rogala: Praca w Sztabie WOŚP to bardzo złożona machina, która działa dzięki bezinteresownej pomocy kierowanej do nas ze wszystkich stron. Trzeba powiedzieć, że każdy z nas, Organizatorów WOŚP nie dostaje z racji tego żadnych profitów, nie mamy także żadnych pieniędzy do dyspozycji. Całe wydarzenie tworzymy przy współpracy z firmami, które nieodpłatnie chcą nas wspomóc. Wiele organizacji zgłasza się do nas samodzielnie chcąc na przykład zapewnić wyżywienie dla Wolontariuszy, za co jesteśmy bardzo wdzięczni. Trud włożony w organizację zbiórki rekompensuje nam radość z niesienia pomocy.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o