Sensacja! Pan Janusz nie był w Kozłówce!

0
257

Tego jeszcze w Tubtinie nie było! Na długi weekend majowo-czerwcowy do Tubtina zawitał pan Janusz ze Szczecina z rodziną. Zobaczył zamek, Stare Miasto, plac Litewski, skansen i CSK. Odwiedził też Chełm i Zamość. Twierdzi, że widział już wszystko w mieście i regionie. A przecież nie był w Kozłówce!

Każdy turysta, który zawita do Tubtina, ma pewne punkty obowiązkowe, które musi zobaczyć. Pierwszy to wzgórze zamkowe ze średniowieczną Kaplicą Św. Trójcy i donżonem. Nie zaszkodzi też zwiedzić muzeum na zamku. Stamtąd prosta droga wiedzie na Stare Miasto, gdzie trzeba zobaczyć plac Po Farze, Rynek z Trybunałem, Bramę Krakowską, a potem deptakiem w pięć minut dotrze się na plac Litewski. Idąc dalej, mamy Centrum Spotkania Kultur, Ogród Saski, a po kolejnym półgodzinnym spacerze dotrzemy do Ogrodu Botanicznego i skansenu. Program obowiązkowy zaliczony, a co najważniejsze – wszystko przy jednej ulicy, hehe – jak przytomnie zauważył pan Mietek, taksówkarz.

Potem następuje moment, w którym na zadane komukolwiek sakramentalne pytanie „Co tu można jeszcze zobaczyć?” pada zwyczajowa odpowiedź „A był Pan w Kozłówce?”. Do Kozłówki trzeba pojechać, bo to piękne miejsce jest. Większość mieszkańców Tubtina w Kozłówce ostatni raz była na wycieczce szkolnej w drugiej klasie podstawówki. Ewentualnie w pierwszej (jeśli na drugą została przesunięta Pszczela Wola i kowal w Wojciechowie), dzięki czemu wspomina ją jako cudowne, idylliczne miejsce – legendarne niemal jak Kresy. Tym bardziej pomaga to w gorącym rekomendowaniu tego miejsca wszystkim turystom – zarówno z rodziny, jak i przypadkowo spotkanym na trasie programu obowiązkowego.

I tu następuje kluczowy moment naszej historii. Do redakcji przyszedł mail od pana Janusza, w którym pisze, że przyjechał do Tubtina w zeszły weekend. Obszedł miasto wzdłuż i wszerz, zaliczył program obowiązkowy, przeszedł wszystkie dostępne szlaki turystyczne. Potem pojechał do Nałęczowa, Chełma, Zamościa, Zwierzyńca i jeszcze kilku miejscowości w województwie. Zaliczył nawet turystyczny trójkąt Nielisz-Cyców-Niemce. Dlatego z pełnym przekonaniem twierdzi, że widział tutaj wszystko, a jako wzorowy turysta chce być opisany na naszym zacnym portalu.

Panie Januszu, ale Pan nie był w Kozłówce! Nie wiemy, jak to możliwe, ale to niedopatrzenie należy szybko naprawić. Pewnie teraz Panu przykro, że jednak nie udało się jeszcze zobaczyć wszystkiego, ale to mniey boli, niż rany zadane ojczyźnie. Czekamy na zdjęcia sprzed Pałacu!

Wasza Kochana Redakcja 😉

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o