Do kalendarzowej jesieni zostało jeszcze trochę czasu. Mimo to początek września to dobry moment na przygodę z zapuszczaniem zarostu.

Upały powoli przemijają. Nie ma zatem ryzyka, że dolna część twarzy zostanie nieopalona, jeśli po dwóch tygodniach zmienisz zdanie i ogolisz się na gładko. Z kolei zbliżające się chłodne miesiące sprzyjają dłuższym brodom. A że proces hodowania bujnego zarostu trwa co najmniej kilka miesięcy – zacznij już teraz! Może właśnie dlatego w pierwszą sobotę września obchodzimy Światowy Dzień Brody?

Może się wydawać, że zapuszczanie brody jest proste – wystarczy nie golić się, a natura zajmie się resztą. Rzeczywiście, jest to trafiony sposób – ale tylko pod warunkiem, że celujesz w styl Robinsona Crusoe. Jeśli z kolei chcesz zabłysnąć zarostem podziwianym na instagramowych zdjęciach – do zapuszczania podejdź z głową.

Dla kogo broda?

W moim wcześniejszym wpisie zaznaczałem, że męski zarost już dawno przestał być utożsamiany z niechlujstwem. Od czasu mody „na drwala” brody są w cenie. Są podziwiane, pełno ich na instagramowych ujęciach, chwalą się nimi celebryci, stały się częścią życia niejednego faceta. Zanim jednak osiągniesz wymarzony efekt, pamiętaj, że dłuższa broda ma swoje plusy i minusy.

Broda może na stałe stać się częścią Twojego stylu. Zadbana – jest powodem do dumy. Jest znakiem rozpoznawczym. Okazała broda onieśmiela, ale i intryguje.

Broda nie jest jednak dla wszystkich. Niektóry panowie nie mogą wyhodować ładnego zarostu i jest to przeszkoda nie do przeskoczenia. Łyse placki, rzadki zarost – to najczęstsze problemy. Skoro już o tym mowa – pamiętaj, że również trudno walczyć kolorem lub strukturą włosa na brodzie. Jeśli masz kręcony lub falowany zarost lub włosy na twarzy w kolorze, który Ci się nie podoba, to zmiany mogą być kłopotliwe.

Zapuszczanie powinno się również przedyskutować ze swoją partnerką i – ewentualnie – przełożonym. W końcu to nasi bliscy i współpracownicy będą na nas patrzeć przez te pierwsze dni, kiedy będziemy wyglądali na – po prostu – niedogolonych.

Długa broda to też problem przy stole. Spaghetti, zupa czy ulubiony burger nagle zaczyna stanowić nie lada wyzwanie! Ale spokojnie – odpowiednie nawyki, które wyrobisz sobie z czasem, na pewno pomogą uniknąć każdej niespodziewanej wtopy.

Jak zacząć zapuszczać?

Pierwsze dni są najgorsze. Skóra pod krótkimi, ostrymi włosami na brodzie swędzi, dziewczyny narzekają, że broda drapie, a efekt jest daleki od zadowalającego. I o ile wielu panów wygląda całkiem nieźle w trzydniowym zaroście, to reakcje na ten tygodniowy można często podsumować słowami „stary, ale zarosłeś”.

Nic samodzielnie nie podgalaj, nie stylizuj zarostu. Poczekaj. Zapuszczanie to proces. Kiedy negatywne komentarze otoczenia stają się zbyt nasilone – czas na wizytę w profesjonalnym Barbershopie.

Jak wybrać ten najlepszy? Zwykłe poszukiwanie i porównanie opinii w Google będzie dobrym początkiem. Umawiając się na wizytę w Barbershopie nie zapomnij zaznaczyć, że zaczynasz przygodę z zapuszczaniem brody i potrzebujesz konsultacji– recepcjonista będzie mógł wziąć to pod uwagę zostawiając margines czasowy przed następną tego dnia zaplanowaną wizytą.

Wizyty w barbershop staną się dla Ciebie częstym rytuałem. Jeśli planujesz dłuższy zarost, nie uda Ci się samodzielnie zadbać ani o odpowiednie i równe kontury, ani o ładny i symetryczny kształt. Jeśli nie chcesz, aby Twoja twarz przypominały zarośnięty trawnik – lepiej zostaw to w rękach profesjonalisty.

To barber podpowie Ci jaki styl brody pasuje do Twojej urody, stylu i kształtu twarzy. Pomoże uwidocznić mocne strony i ukryć mankamenty – bo każda broda jest inna. To barber pomoże Ci wyznaczyć kontury zarostu. I przede wszystkim podpowie Ci jakich kosmetyków używać na co dzień.

Jak dbać o brodę?

Kosmetyki do brody pojawiły się w Polsce razem z hipsterską modą. O ile zwykłym mydłem można dostatecznie zadbać o higienę twarzy, o tyle przy dłuższej brodzie wskazany jest dedykowany szampon.

Włosy na brodzie są inne niż te na głowie – są przede wszystkim twardsze. Żeby zmiękczyć zarost – warto używać olejku do brody. Zapomnij jednak o drogeryjnych odpowiednikach – stawiaj na naturalne składniki. Fakt, że olejki do brody renomowanych polskich firm nie są tanie (mała butelka 30 ml to wydatek 50 – 100 zł), ale stosowane zgodnie z zaleceniami producenta starczą na długo.

Olejek do brody nawilży również skórę pod włosami, co pomoże w zwalczeniu tego okropnego swędzenia w początkowej fazie zapuszczania brody!

Jeśli Twój barber nie ma olejków do brody, balsamów, szamponów czy szczotek na sprzedaż – zawsze możesz kupić je przez Internet. Posiadanie brody to pewien styl życia, a nabywanie nowych brodatych „gadżetów” pomoże Ci go celebrować! Ale pamiętaj, że żadne gadżety nie zastąpią zdrowego stylu życia. Dobra dieta i długi sen działa lepiej na włosy i paznokcie niż tytoniowy dym i kiepskie jedzenie.

Jak zawsze lubię podkreślać świetne produkty z naszego regionu – dlatego warto tu wspomnieć o kosmetykach małej manufaktury z okolic Lublina – Męska Wyspa. Ich produkty świetnie pachną, są stosunkowo tanie i chwalone na wszystkich internetowych forach tematycznych. Warto!

Brodaty styl życia

Bo „brodatych” forów i stron www jest mnóstwo! Broda stała się elementem, który mężczyźni celebrują, który ich identyfikuje i – mimo, że wydaje się to trochę płytkie – z którym budują swoją tożsamość.

Broda to trochę styl życia, znak identyfikacyjny, który pozwala tworzyć małe, męskie plemiona. W Lublinie już trzykrotnie odbywały się Lubelskie Zloty Brodaczy. I pewnie po trudnych okresach pandemii odbędą się jeszcze nie raz.

Kiedyś trochę się z tego śmiałem. Teraz sam często chodzę w koszulce „Brodacz Lubelski”.

Więc zapuszczaj, jakby jutra miało nie być! A jeśli stwierdzisz, że dłuższa broda nie jest dla Ciebie – zawsze możesz ją zgolić. Tylko zostaw wąsy, aby przez cały listopad świętować Movember – o czym napiszę za kilka tygodni!

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o