Historia Bez Cenzury – to kanał na YouTube, który powstał, by uczyć i zaciekawiać. Jeżeli nudzą cię wykłady w szkole, a daty historyczne nie wchodzą do głowy, to z pomocą spieszy ekipa, która tworzy odcinki w taki sposób, żeby wzbudzić w nas chęć na jeszcze więcej.

Dla nich nie ma tematów tabu. Robią to z pasji i żeby pasją zarazić. O swojej pracy opowiedzieli Wojtek Drewniak, Tomek Okoń, Paweł Chilczuk, Olga Czarnecka i Marta Zalewska.

Jak zrodziła się Historia Bez Cenzury?

Historia Bez Cenzury zrodziła się w głowie Tomka Okonia na długo przed debiutem tego programu w grudniu 2013. Na finalny pomysł złożyło się kilka czynników: czasem nudne lekcje, niechęć rówieśników do wkuwania dat, ciekawa wycieczka z przewodniczką. Ale punktem zwrotnym był wywiad, który Tomek realizował jako operator. Rozmawiał z pewnym profesorem historii, który obłędnie wręcz przynudzał. Na drugi dzień Tomek spotkał w barze tego samego człowiek, który to samo opowiadał przy piwie swoim znajomym w zupełnie iny sposób – luźno, koleżeńskim językiem. Tak, że chciało się tego słuchać, a wiedza sama wpadała do głowy. Wtedy Tomkowi zaświtał pomysł jak zrobić program, który będzie pokazywał historię właśnie tak – po ludzku. Jednak od pomysłu do realizacji musiało minąć trochę czasu.

Skąd czerpiecie inspirację?

Nie ma jakiejś jednej, głównej inspiracji. Jakiegoś wzoru. HBC to wypadkowa naszych wspólnych przemyśleń nad tym jak powinno się pokazywać historię, żeby nie była nudna. Naszych doświadczeń, zarówno jeśli chodzi o przygotowanie merytoryczne, jak i techniczne. Czołówka naszego programu jest odrobinę inspirowana dziełami ekipy Montego Pythona 🙂

Dlaczego przedstawiacie historię właśnie w taki, karykaturalny sposób?

„Karykaturalny” to złe określenie. Pokazujemy to, co w historii jest nie tylko najciekawsze, ale i co za tym idzie najważniejsze. Seks, pieniądze i morderstwa – może i brzmi to jak jakieś wynaturzanie, ale już nie raz w naszych programach, czy książkach pokazaliśmy, że te kwestie miały na bieg dziejów o wiele ważniejszy wpływ niż nudne i często obfite w puste słowa traktaty pokojowe. Przedstawianie samych postaci według tego klucza również pozwala nie tylko lepiej je poznać, ale też czyni owe osoby bardziej ludzkimi, a przez to łatwiej ich polubić i zainteresować się historią.

Jakie są granice opowiadanych przez was opowieści?

Jest taka data – 1989. Obiecaliśmy sobie, że nie będziemy omawiać wydarzeń późniejszych, bo zbyt mało o nich wiadomo, a poza tym to już tylko krok do politycznego zaszufladkowania. Tego chcemy za wszelką cenę uniknąć. Staramy się być bezstronni, co nie znaczy, że nie krytykujemy polityków jak coś zrobią źle. Nie narzucamy sobie natomiast autocenzury i jeśli tworząc odcinek natkniemy się na istotny fakt, który dla danej postaci byłby niewygodny, to nie będziemy go zamiatać pod dywan. Nawet jeśli taka persona jest uważana powszechnie za „świętą krowę”.

Ile się przygotowujecie przed nakręceniem każdego odcinka?

To zależy od tego, czy odcinek kręcimy w plenerze czy nie. Ale od początku: kiedy ustalimy już temat, to pracę zaczyna Paweł, który zajmuje się u nas researchem. Najzwyczajniej w świecie oznacza, że zamyka się w bibliotece i wertuje książki na dany temat. Wyselekcjonowane przez niego fakty dostaje Wojtek, który tworzy scenariusz do odcinka, który później prowadzi. W międzyczasie Tomek z Martą załatwiają całą logistykę – miejsce na nagranie w plenerze i grupy rekonstrukcyjne/statystów. Samo kręcenie odcinka trwa od kilku do kilkunastu godzin. To zależy od wielu czynników – od ilości zbiorowych scen po pogodę. Później następuje montaż i po mniej więcej 20 dniach od ustalenia tematu, mamy gotowy odcinek. Trochę szybciej powstają odcinki na tak zwanym green screenie, czyli realizowane w studiu. Robimy ich sporo jednak wcale nie dla tego, że leniwe z nas gnidy. Czasem zwyczajnie lepiej jest zilustrować dany fragment jakimś ciekawym skanem dokumentu, niż robić to na siłę w nudnym dla widza tle.

Skąd wzięło się to wasze zamiłowanie do historii?

W każdym przypadku było inaczej. Na nasze zainteresowanie historią „zrzucili się” bardzo fajni nauczyciele, pan Wołoszański, historyczne książki z młodości i gry video. Każdy z nas miał też sporo szczęścia, że nie trafił w szkole na nauczyciela, który raz na zawsze pozbawiłby go historycznej pasji.

Dlaczego historia jest tak mało lubiana?

Ciężko to jednoznacznie stwierdzić. Spora wina na bank leży tu po stronie szkoły. I żeby było jasne – nie nauczycieli, a systemu, w którym nauczyciel ma minimum czasu na uatrakcyjnienie lekcji. Rozmawiamy z nauczycielami i wiemy jak są obłożeni obowiązkami wynikającymi z konieczności zrealizowania programu jakby to była PRL’owska fabryka łożysk, a nie miejsce, w którym kształci się przyszłość tego kraju. Wielu nauczycieli mówi nam, że „chcieliby mieć tyle swobody w prowadzeniu lekcji”. W większości to świetni ludzie i pasjonaci – byłoby super, gdyby pozwolono im działać swobodniej choćby w kwestii doboru tematów i uczyć tak jak uważają za słuszne. Wtedy odbije się to na uczniach i historia będzie bardziej lubiana.

Spotkaliście się z negatywnymi opiniami o Waszym kanale?

Pewnie. Jednak to głównie komentarze wynikające z niezrozumienia naszego zamysłu. HBC to nigdy nie miał być program dla historyków. To program dla tych, którzy albo historii nie lubią, albo lubią tylko trochę i dzięki nam polubią bardziej. Zatem oburzanie się, że nie wyczerpaliśmy do końca jakiegoś tematu, albo że coś potraktowaliśmy skrótem myślowym nie do końca ma sens. Choć oczywiście każdy ma prawo do swojego zdania. Jeśli coś jest konstruktywną krytyką to oczywiście bierzemy to pod uwagę. Choćby Wojtek po zapoznaniu się z opiniami o jego przesadnej gestykulacji w pierwszym odcinku, w kolejnych zwracał na to uwagę i teraz wszyscy są o wiele szczęśliwsi. Tak, Wojtek też (śmiech).

Jaka jest Wasza ulubiona opowieść?

Taka historyczna? To znaczy coś co faktycznie miało miejsce, ale i tak brzmi niesamowicie? Jest ich sporo, dlatego każdy ma swojego faworyta. Tomek uwielbia historie o polskich pilotach, Paweł o naszych himalaistach, a Wojtek od pewnego czasu chyba najmocniej interesuje się katastrofą w Czarnobylu. Ciężko tu wybrać faworyta, bo historia jest obłędnie ciekawa.

Macie już pomysły na nowe odcinki?

Naturalnie! A kto wie, może powoli klaruje się już pomysł na nową książkę? Ale nic więcej nie możemy zdradzić.

* na prośbę HBC odpowiedzi są udzielane jako team

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o