Gdy śmierć dotyka naszą rodzinę, to pracownicy zakładów pogrzebowych pomagają w załatwianiu formalności, w wyborze trumny czy kwiatów, ubierają osobę zmarłą, robią jej makijaż. Ten ostatni z wymienionych elementów jest ważniejszy, niż mogłoby się wydawać.

O zawodzie tanatokosmetyka, czyli osoby zajmującej się wizażem pośmiertnym, emocjach z tym związanych i specjalnych życzeniach rodzin osób zmarłych opowiada nam Monika Woźna, współwłaścicielka zakładu pogrzebowego Animus w Lublinie.

Tanatokosmetyka, czyli kosmetyka pośmiertna wykonywana była na osobach zmarłych już w Starożytności. Szczególnie starożytni Egipcjanie dbali o to, by jak najlepiej zabezpieczyć ciało po śmierci przed rozkładem. Wierzono bowiem, że życie nie kończy się tu na ziemi, a dusza ludzka żyje tak długo, ile istnieje ciało. Nacierano ciało kremami, skórę rozjaśniano, malowano oczy, czy paznokcie.

Dziś coraz więcej zakładów pogrzebowych oferuje tanatokosmetykę. Kosmetyka pośmiertna to nie tylko makijaż twarzy osoby zmarłej. To też ubieranie, ułożenie w trumnie, a nawet rekonstrukcja części ciała.

– Delikatny makijaż wykonywany jest każdej osobie zmarłej. Z tego względu na to, że ciało zmienia się po śmierci, przybiera inną barwę, mogą wystąpić plamy opadowe, siniaki – wyjaśnia Monika Woźna, która od 7 lat zajmuje się kosmetyką pośmiertną.

Makijaż specjalny wykonuje się osobie zmarłej na życzenie rodziny.

– Przeważnie bliscy chcą, aby przed pochówkiem zmarły wyglądał tak jak za życia. Wówczas na podstawie zdjęcia i rozmów z rodziną wykonuję makijaż. Miałam przypadki, że bliscy zmarłej chcieli, aby umalować jej włosy, przykleić sztuczne rzęsy, czy pomalować paznokcie – opowiada pani Monika, która wykonuje kilka makijaży miesięcznie.

– To jest ważne dla bliskich, psychicznie czują się lepiej, łatwiej im przeżyć żałobę. Gdy odpowiednio przygotujemy osobę zmarłą, to ona wygląda, jakby spała. Takie zabiegi pozwalają uniknąć szoku, a co za tym idzie dodatkowego stresu związanego z tym z utratą członka rodziny czy przyjaciela. Dzięki nam mają tę szansę na pożegnanie bliskiej osoby przy otwartej trumnie – podkreśla Monika Woźna.

Stan ciała po śmierci w dużej mierze zależy od jej przyczyny. – Miałam przypadek kilka lat temu, kiedy trafiła do nas kobieta po wypadku. Konieczne było zrobienie rekonstrukcji części czaszki. Jednak nie każde ciało da się „naprawić” i pokazać rodzinie. Wtedy organizuje się pożegnania przy zamkniętej trumnie – tłumaczy pracownica zakładu pogrzebowego.

Do wykonania makijażu pośmiertnego stosuje się specjalne kosmetyki. Nie mogą być wykorzystywane przez żywych, bo są toksyczne.

– Na skórę zmarłego nakłada się specjalny podkład. Sprawia on, że po pół godziny skóra zmienia odcień. Kosmetyk po prostu dostosowuje się do temperatury skóry. Później dopiero wykonujemy makijaż. Jeśli na nieprzygotowaną do makijażu zmarłego skórę położymy kosmetyki przeznaczone dla ludzi żywych, to one się po prostu rozpłyną – dodaje.

Tanatokosmetyka to dziedzina, która tak jak inne, stale się rozwija. – Chciałabym wprowadzić u nas metodę stosowaną w Ameryce, czyli nakładanie sztucznej skóry na skórę zmarłego. To nowa metoda, która sprawia że skóra wygląda bardzo naturalnie i dzięki której możliwe będzie poprawienie wyglądu zwłok nawet w ciężkim stanie – podkreśla pani Monika.

Aby zostać tanatokosmetykiem trzeba skończyć specjalne szkolenie, zdać egzamin, przejść praktykę. I przede wszystkim trzeba mieć skończone 25 lat oraz mieć twardą psychikę.

– Nie każdy daje radę na kursach, wiele osób odpada. Widok zmarłych, często praca ze zwłokami w znacznym rozkładzie, specyficzny zapach, różne wydzieliny, nie każdy się do tego nadaje. Mój tato prowadził zakład pogrzebowy, więc ja od małego oswajałam się ze śmiercią. Po prostu chciałam to robić – wyznaje kobieta. – Czuję, że robię coś dobrego, że pomagam ulżyć w cierpieniu bliskim osoby zmarłej.

Jak podkreśla, do każdego zabiegu podchodzi indywidualnie. – Mówię do zmarłych podczas wykonywania im makijażu. To mi pomaga odpowiednio przygotować ich do pochówku – zdradza pani Monika. – Najgorsze, co może się przydarzyć, to pochówki osób młodych. Tragedią jest, gdy są to dzieci. Najlepiej, żeby takich przypadków nie było – kwituje.

(jus)

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o