Hanna Kurkiewicz z Lublina od lat wróży z anielskich kart. Studiowała psychologię, a z zawodu jest bioenergoterapeutką. – Szukali u mnie rady lekarze, psychiatrzy, aktorzy, czy księża. Wszyscy jesteśmy ludźmi – podkreśla.

Hanna Kurkiewicz pochodzi z Lublina. Kartami pasjonuje się od 20 lat. Te pierwsze dostała od znajomej, która prowadziła sklepik ezoteryczny.

– One najpierw służyły tylko mi. Interesowało mnie wszystko, co dotyczy człowieka. Od suplementacji po emocje i psychikę – zaznacza. To był również jej sposób na spędzenie wolnego czasu. Gdy odchowała dzieci i rozstała się z mężem, karty pozwoliły jej na nowo odnaleźć siebie.

– Szukałam swojej drogi, a karty bardzo mi pomogły. Pewnego dnia, kiedy byłam w ówczesnej Czechosłowacji, po raz pierwszy rozłożyłam karty i zaczęłam z nich czytać. Wtedy coś w nich zobaczyłam – opowiada. Jak zaznacza, anielskie karty służą rozwojowi osobistemu, są dla tych, którzy szukają swojej drogi, chcą się otworzyć i zyskać pewność siebie.

– Takie jest działanie tych kart. One nie są wróżbą. Czuję się ekspertem, który daje wskazówki, bo one są niezbędne każdemu – przyznaje. – Karty służą tylko jako wskazówka, od czego w życiu powinniśmy zacząć. Zawierają informację dla nas samych. Każdy wyciągnie tę, która jest dla niego potrzebna. Później wyjaśniam jej znaczenie – wyjaśnia pani Hanna.

Zmienić życie

Do pani Hanny przychodzą osoby w różnym wieku. – Przychodzi każdy, kto potrzebuje rozwoju. Są pierwsze miłości, zakochania, ale najczęściej to ludzie, którzy są na jakimś przystanku. Szukali u mnie rady lekarze, psychiatrzy, aktorzy, czy księża. Wszyscy jesteśmy ludźmi – podkreśla. – Często słyszę, że dzięki mnie ktoś coś przemyślał, czy zmienił życie.

Kurkiewicz pomaga również ludziom znaleźć wspólny język. – Zdarza się, że jakieś osoby się o coś obwiniają. Wtedy rozmawiam z jedną i z drugą osobą. Bardzo dużo związków zrodziło się z takiego porozumienia, urodziły się dzieci. Czuję się jak ich matka chrzestna – śmieje się.

Jej pasją jest również numerologia. – Dzięki temu mam obraz osoby nie do końca świadomej tego co w sobie przyniosła. W imieniu jest zarówno mistrzowska liczba, jak i to co mamy w sobie przepracować – wyjaśnia.

Doświadczenie

Pani Hania ukończyła wiele kursów. – Kończyłam m.in. kurs uzdrowienia duchowego, mam dyplomy masażu I i II stopnia. Mam dyplom z psychologii diagnostyki terapeutycznej oraz świadectwo czeladnicze jako bioenergoterapeutka – wylicza.

Mówi, że wróżenie z kart to duża odpowiedzialność. – Nigdy nie otrzymałam żadnych reklamacji. Mówię o tym co było, a nie o tym co będzie. Trzeba to sobie uporządkować. Nie mogę brać odpowiedzialności za to, co człowiek zrobi. On sam musi wybrać i przeanalizować – tłumaczy. Odpowiedzialność spoczywa tylko na osobie, która podejmie decyzję. – Zawsze to podkreślam. Wiem jednak, że nigdy nikogo nie skrzywdziłam – dodaje.

Zdradza, że doświadczeń ma tak wiele, że chętnie napisze kiedyś o nich książkę. – Zawsze proszę o informację, jak się komuś to życie ułożyło. Nigdy nie zamykam dla nikogo furtki – stwierdza.

Marzenia

Życie zaczyna się po pięćdziesiątce – mówi z przekonaniem pani Hanna, która codziennie spełnia swoje marzenia. – Wcześniej była rodzina i dzieci, a teraz ja jestem najważniejsza. Kiedyś kobieta w moim wieku zajmowała się tylko wnukami, a teraz gdzie się nie ruszę to są atrakcyjnie kobiety. Mężczyźni trochę mniej! – śmieje się.

Pani Hanna pisze też wiersze. – Jako młoda dziewczyna, w szkole średniej, dużo pisałam. Obecnie występuję w różnych senioralnych projektach i wszystko przerzucam na papier. Piszę głównie wiersze o aniołach – uśmiecha się.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o