Ewa Dados jest dziennikarką Polskiego Radia Lublin i pomysłodawczynią akcji charytatywnej „Pomóż Dzieciom Przetrwać Zimę”, odbywającej się już od 27 lat. Za swoje wieloletnie zasługi otrzymała Europejską Nagrodę Obywatelską.

Jak wspomina pani początki akcji?

– Ten czas listopadowy zwykle skłania nas do wspomnień. Nawet niedawno wpadła mi w rękę książka, która została napisana na jubileusz 18. urodzin Akcji. W tym roku przystępujemy do niej już 27. raz. Przez te wszystkie lata wiele się w niej zmieniło. Pozostają tak zwane wartości niezmienne i chyba najistotniejsze. Kiedy zaczynaliśmy, to ani ja w swoim sercu, ani nikt wówczas przystępujący do niej, nie myślał, żeby nazywać to, co się dzieje Akcją. Trudno było przypuszczać, że tak rozrośnie się zwyczajna ludzka chęć pomocy.

Akcja zrodziła się w dobranocce?

– Tak, w dobranocce dla najmłodszych „Jasiek”. Program był nadawany codziennie wieczorową porą na antenie Polskiego Radia Lublin. W tym programie nie tylko opowiadało się bajki dzieciom przed snem, ale także rozmawialiśmy o ważnych sprawach. O tym co cieszy, jak można zmienić świat. I ciągle powtarzaliśmy trzy magiczne słowa: proszę, dziękuję i przepraszam. To najważniejsze słowa i proszę zwrócić uwagę, jak one są dziś aktualne. Wtedy na antenie Radia Lublin pojawił się mały Przemek i opowiedział nam o swoich kłopotach. Rozdzwoniły się telefony i właściwie same dzieci przyprowadzały rodziców. Tak to się zaczęło. To one nas nauczyły tego, jak zbliżyć się do drugiego człowieka.

Dzieci są zawsze bardzo szczere.

– Przede wszystkim prawdziwe w tym, jak postrzegają świat. My dorośli, możemy je wspierać albo służyć przykładem. Od ubiegłego roku organem koordynujących zbiórki w całym kraju jest Główny Społeczny Komitet Organizacyjny, który tradycyjnie tworzy się przy Radiu Lublin. Dba o to, by przestrzegany był regulamin, czyli po pierwsze – nie dotykamy pieniędzy. Wszystko odbywa się na zasadzie dobrej woli i aktywności, zobowiązania, które bierze na siebie każdy z uczestników Akcji. Regulamin był prosty, już w 1994 roku został określony dokładnie, bo ta pierwsza akcja w 1993 roku była całkiem spontaniczna! (śmiech)

Ale już wtedy znakiem rozpoznawalnym było słoneczko?

– Słoneczko dodaje nadziei i uśmiechu. Powstało z potrzeby serca. Może nie jest najpiękniejszym znakiem. Współorganizatorzy, czyli Towarzystwo Przyjaciół Dzieci, Caritas Archidiecezji Lubelskiej i Ośrodki Pomocy Społecznej, pracownicy socjalni włączają się w to pospolite ruszenie Gorących Serc. Włącza się również Bractwo Alberta czy PCK. Zawsze mówię o tym, że nie tylko zimę trzeba przetrwać. Trzeba pomyśleć, co się dzieje dalej z tymi naszymi podopiecznymi, którzy pojawiają się w czasie akcji u nas w biurze, czy piszą do nas listy. Akcja jest takim początkiem, a my zawsze mieliśmy nadzieję na zmianę i poprawę ich trudnej sytuacji w życiu. Najczęściej podopieczni Akcji stają się podopiecznymi organizacji. Potem, kiedy przychodzi lato, dzieci z niepełnosprawnościami wyjeżdżają na turnusy rehabilitacyjne, bo są już pod ich skrzydłami. Można byłoby mnożyć te przykłady, ale najgroźniejszą zimą jest zima serca, a my chcemy ten lód kruszyć. PDPZ to nic innego, jak proszę, dziękuję i przepraszam. Zapamiętajmy. Nam dorosłym też przydaje się taka powtórka z tej lekcji życia, by zdobyć pomoc dla kogoś. O tę pomoc trzeba poprosić. Często trzeba też przeprosić, żeby porozmawiać i powiedzieć dziękuje. To są te słowa- klucze, a młodzi doskonale to rozumieją.

Wspomniała pani też o zmianach. Co było największą?

– Po pierwsze to uczestnicy Akcji. Nie tylko dzieci, ale i dorośli, wolontariusze czy szefowie sztabów w różnych miejscach Polski. Oni wychodzili z różnymi pomysłami i te pomysły przechodziły do kalendarza naszych akcji. Wszyscy ci, którzy chcą się angażować w nasz projekt, rejestrują się przez stronę internetową, już nie pocztą za potwierdzeniem odbioru i to jest ta nowość. Każdy, kto zdecyduje się założyć sztab, kontaktuje się z Biurem Organizacyjnym Akcji, które mieści się w Radiu Lublin. Wszystko zaczęło się dzięki radiu i dzięki niemu docieramy do całej Polski. Nowością jest też to, że pracownicy danej firmy mogą sami u siebie zrobić Akcję między sobą, na przykład dla konkretnej świetlicy, i jej pomagają. Jesteśmy bardzo transparentni i otwarci. Tego oczekujemy również od naszych współpracowników.

Do kiedy można rejestrować sztaby?

– Sztaby można rejestrować non stop. Już od tej chwili, wypełniając formularz na stornie pdpz.pl. Dopóki jest możliwość dokonywania zbiórek. Rejestracja jest trzyetapowa. W Biurze Organizacyjnym dokonujemy drugiego etapu, a potem już można się zgłaszać po materiały, które są wydawane od 12 listopada, czyli blankiety (słoneczka oraz plakaty) i identyfikatory. Wiadomo, że każdy komitet, który zgłosił zbiórkę otrzymuje swój numer zbiórki. Plakaty są darem drukarni, samochody też wypożyczamy, a potem przekazujemy darczyńcom podziękowania. Niezmiennie towarzyszą nam też artyści, ale my dajemy wolność tym pomysłom! (śmiech)

Którzy artyści w tym roku włączą się w akcję?

– Niezmiennie Piotr Selim z Lubelskiej Federacji Bardów, ale inni pewnie zgłoszą się do nas po 12 listopada. Serdecznie zapraszamy wszystkich wolontariuszy, a szczegóły znajdują się na stronie pdpz.pl Tradycyjnie będziemy organizować spotkanie wszystkich wolontariuszy w studiu muzycznym na kilka dni przed zbiórką. Dary można przynosić do Radia Lublin od 18 listopada. Termin Wielkiej Ulicznej Zbiórki przewidziany jest na dzień 24 listopada.

Fot. Dominika Polonis

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o