Pilot to zawód, o którym marzy wielu pasjonatów lotnictwa i podróży. Co roku potrzebnych jest ok. 30 tys. nowych pilotów. Część z nich szkoli się również w Polsce. Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w Chełmie jest jedną z nielicznych uczelni wyższych prowadzących kształcenie w zakresie specjalności lotniczych, dając studentom możliwość uzyskania licencji pilota samolotowego, śmigłowcowego oraz mechanika lotniczego.

Adam Paszta o lataniu marzył od dziecka. Jego pasja wykiełkowała z miłości do modelarstwa, którą zaszczepił mu tata. – W pierwszej klasie podstawówki zbudowaliśmy pierwszy, zdalnie sterowany model. Pasja do latania zdalnie sterowanego przerodziła się w pasję do latania prawdziwymi samolotami. Udało się to na tyle rozwinąć, że jestem aktualnie na drodze do zostania pilotem zawodowym, pilotem liniowym – mówi.

Żeby osiągnąć swoje marzenia i zostać pilotem samolotowym na PWSZ w Chełmie, musiał dostać się na kierunek ogólny Mechanika i budowa maszyn, a po roku na specjalność Inżynieria lotnicza ze specjalizacją Pilotaż samolotowy. Rekrutacja na specjalizację nie jest jednak najłatwiejsza. Przez pierwszy rok musiał starać się o jak najlepsze wyniki w nauce i dbać o to, żeby otrzymać jak najwięcej punktów podczas rekrutacji.

Fot. Archiwum Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Chełmie

– Trzeba poświęcić dużo czasu, żeby osiągnąć zadowalające wyniki w nauce, ja miałem po pierwszym roku średnią 4,6, co było wystarczające do uplasowanie się w połowie stawki rekrutacyjnej – mówi Adam. Obecnie jest studentem II roku Mechaniki i Budowy Maszyn, na specjalizacji Inżynieria Lotnicza ze specjalnością Pilotaż na PWSZ w Chełmie.

Po pierwsze praktyka

Uczelnia, na której studiuje, kształci pilotów od 2004 r., natomiast od 2010 robi to na podstawie certyfikatu wydanego dla Ośrodka Kształcenia Lotniczego PWSZ w Chełmie, który ma w swojej strukturze. Szkolenie lotnicze odbywa się tu w oparciu o posiadaną infrastrukturę, w skład której wchodzi własne lotnisko Depułtycze Królewskie z dwiema drogami startowymi, budynkiem kontroli lotów, hangarem oraz kontenerową stacją paliw. Uczelnia posiada również oraz okazałą flotę statków powietrznych, w skład której wchodzi w sumie 10 maszyn (4 samoloty typu Cessna 152, 1 samolot typu Cessna 172, 4 samoloty typu AT3-R100 oraz 1 śmigłowiec R44). A do końca roku powiększy swoją flotę o trzy kolejne samoloty.

– Nauka jest nastawiona bardzo mocno na aspekt praktyczny, mamy 3 miesiące praktyk. Dzięki doskonale wyposażonym pracowniom możemy się zapoznać z technikami i metodyką wykorzystywaną w prawdziwym przemyśle. Także studia inżynierskie naprawdę dobrze przygotowują do rzeczywistej pracy potem – mówi Adam.

Szkoła zapewnia idealne warunki naukowe do spełnienia marzeń o pilotażu, kluczowe są jednak również osobiste predyspozycje studentów oraz ich cechy charakteru. W kokpicie potrafi dziać się bardzo wiele rzeczy naraz, tutaj kluczowa jest podzielność uwagi. Przydaje się również świadomość sytuacyjna i umiejętność wyobrażenia sobie tego, co dzieje się w przestrzeni.

Fot. Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w Chełmie

– Będąc na pokładzie samolotu, w obszarze przestrzeni niekontrolowanej, nie jesteśmy prowadzeni przez kontrolera ruchu lotniczego, tylko dostajemy informację o ruchu. Warto sobie więc umieć sobie wyobrazić, w jakich miejscach są inni użytkownicy, żeby się z nim nie zderzyć – wyjaśnia Adam.

Co ciekawe, żeby zostać pilotem prywatnym wcale nie trzeba mieć zdrowia na poziomie astronauty. Ograniczenia medyczne, które zabierają marzenia o wzbiciu się w przestworza to zwykle poważne lub przewlekłe choroby o objawach, które mogą się ukazać w najmniej spodziewanym momencie. Na liście takich chorób można znaleźć m.in. cukrzycę, przewlekłe choroby serca, uzależnienia czy choroby psychiczne.

– Ciekawostką jest, że wbrew obiegowej opinii, można nosić okulary. W kokpicie pilot musi mieć jedne na nosie, a drugie zapasowe ze sobą – wyjaśnia Adam. Szczegółowe wymagania zdrowotne określa dokument Part-MED sporządzony przez Europejską Agencję Bezpieczeństwa Lotniczego.

Współpraca z liniami lotniczymi

Uczelnia przykłada ogromną wagę do kształcenia praktycznego, dlatego współpracuje z liniami lotniczymi. Obecnie są to m.in.: PLL LOT, ENTER AIR, WIZZ AIR. Dzięki tej współpracy gwarantuje swoim studentom nie tylko wiedzę teoretyczną, ale także realną możliwość, aby poznać rzeczywiste warunki pracy pilota i rozpocząć zawodową karierę od razu po studiach. Dzięki porozumieniom podpisanym przez uczelnię z liniami lotniczymi młodzi piloci mają szansę, aby uczestniczyć w lotach realizowanych na samolotach pasażerskich, które należą do floty danego przewoźnika, brać udział w specjalnych spotkaniach z pilotami oraz specjalistami od zasobów ludzkich, którzy pomagają odpowiednio przygotować się studentom do rekrutacji.

Porozumienia te, dają szansę na spełnienie marzeń studentów o pracy dla renomowanych linii lotniczych. – Fajnie by było pracować dla LOT-u, ponieważ użytkują w swoje flocie mój ukochany samolot Dash-8 (Bombardier). Bardzo podobają mi się charakterystyki lotne tego samolotu, jego wygląd oraz sposób użytkowania gdzie wykonuj się wiele krótkich odcinków, a nie długie jak Dreamliner. Latanie na takim samolocie daje możliwość rozwoju zawodowego i jest bardziej wymagające od latania samolotami wyposażonymi w bardziej zautomatyzowane systemy – wyznaje Adam.

Fot. Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w Chełmie

Ogromne wsparcie

Zanim jednak osiągnie swój cel, czeka go jeszcze parę lat nauki w PWSZ. Jak informują władze uczelni, realizacja szkolenia praktycznego zarówno, samolotowego jak i śmigłowcowego, kończącego się uzyskaniem licencji lotniczych, jest nieodpłatna. Studenci realizują ją w ramach programu studiów na kierunku Mechanika i budowa maszyn. Z finansowania wyłączone są jedynie koszty związane ze składaniem egzaminów państwowych oraz konieczność powtarzania szkoleń np. z powodu niewypełnienia przez uczestników szkolenia należycie obowiązków studenckich określonych w Regulaminie Szkolenia Personelu Lotniczego PWSZ w Chełmie.

Podczas studiów Adam może liczyć na wsparcie rodziny i przyjaciół. – Moja rodzina, tak naprawdę poza pasją taty do modelarstwa, nie jest związana z lotnictwem. Mam jednak od nich ogromne wsparcie, bez którego wyjazd z Katowic na studia do Chełma nie byłby możliwy. Są dumni, że studiuję na tak prestiżowym kierunku i ze zdobywanych przeze mnie kwalifikacji. Kiedy zdałem egzamin na licencję pilota prywatnego zaufali moim umiejętnościom i dali się zaprosić na lot ze mną za sterami – mówi Adam.

Również przyjaciele Adama, z których większość związana jest z modelarstwem, cieszą się z wybranego przez niego kierunku. – Kiedy dostałem się do szkoły, większość stwierdziła, że wiedzieli, że na mechanice się nie skończy – śmieje się Adam.

Symulator lotniczy

Poza pasją do samego latania, modelarstwo rozbudziło w Adamie również pasję do mechaniki. Razem z kolegą ze studiów, Jarosławem Kossakowskim zbudowali dla potrzeb uczelni prawdziwy symulator lotniczy. Realizacja tego projektu zaczęła się z początkiem przygotowań do Świdnik Air Festival na prośbę Dyrektora Centrum Lotniczego.

– Zbudowaliśmy go na podstawie kadłuba Cesny 152, montując do niego odpowiedni sprzęt oraz oprogramowanie, będące wierną kopią tego, na jakim się szkolimy – wspomina Adam. Dzięki temu osoby siadające w kabinie mogą „poczuć” warunki, jakie panują na lotnisku należącym do PWSZ. Symulator wykorzystywany jest w szkole oraz podczas pokazów lotniczych czy targów naukowych.

Możliwości wykorzystania jest wiele, gdyż PWSZ poza szkoleniami praktycznymi jest organizatorem licznych konferencji naukowych, seminariów szkoleniowych oraz wykładów otwartych. Uczelnia przykłada ogromną uwagę do każdego aspektu szkolenia. Wśród wykładowców PWSZ w Chełmie znajdują się najlepsi w kraju fachowcy w danej dziedzinie. Uczelnia współpracuje ze wszystkimi dużymi liniami lotniczymi w Polsce, umożliwiając tym samym studentom oraz absolwentom PWSZ w Chełmie natychmiastowe podjęcie pracy w wymarzonym przez siebie zawodzie. Współpraca z liniami lotniczymi to także wspólne projekty, eventy oraz propagowanie kultury lotniczej i popularyzacja zawodu pilota, np. wśród kobiet.

Adam marzy też o zawodach i lataniu akrobacyjnym. – Chciałbym łączyć pracę zawodową z lataniem hobbystycznym. Moje marzenie to zostać pilotem akrobacyjnym, takim wyczynowym. Czy mam do tego predyspozycje okaże się po rozpoczęciu szkolenia akrobacyjnego. Tutaj wymagania odnośnie wytrzymałości fizycznej są dużo większe. Chciałbym jednak zrealizować swój plan na przyszłość, czyli to latanie zawodowe oraz hobbystyczne – kończy Adam.

Fot. Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w Chełmie
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments