Pani Matylda została wychowana w rodzinie świadków Jehowy. Decyzja o przyjęciu chrztu w tej religii była świadomym wyborem. Z czasem dostrzegła, że w organizacji nie mówią jej prawdy. Opowiedziała nam o czasach, gdy była jedną z sióstr polskiego zboru.

Jaki Pani trafiła do świadków Jehowy?

– Urodziłam się w rodzinie, w której prababcia, babcia, ciocia i mama były świadkami Jehowy. Zaczęło się od tego, że do drzwi naszego mieszkania zapukali świadkowie i zaproponowali studiowanie Pisma Świętego. Moja rodzina była religijna, bo należała do Kościoła Katolickiego, dlatego chętnie się zgodziła. Kiedy dowiedziały się, że Bóg brzydzi się bałwochwalstwem, czczeniem figur i obrazów, zmieniły religię. Uwierzyły, że u świadków Jehowy jest Prawda. Mój dziadek i ojciec nie przejawiali chęci poznawania Pisma Świętego ze świadkami i z tego powodu od czasu do czasu były spięcia w naszej rodzinie. Muszę jednak przyznać, że ja i moje rodzeństwo zostaliśmy wychowani w zdrowej rodzinie, z szacunkiem do zasad chrześcijańskich. Jako 18- letnia dziewczyna przyjęłam chrzest jako świadek Jehowy.

To był Pani świadomy wybór?

– To był mój wybór. Nie byłam namawiana.

Pamięta Pani dokładnie swój chrzest?

– Dałam się ochrzcić jako 18-letnia, dojrzała osoba. Mój chrzest nastąpił w marcu w 1974 roku w wannie, ponieważ nie chciałam z tą decyzją zwlekać do wakacji, aby ochrzcić się w rzece. Obecnie na Kongresach zauważa się w basenach do chrztu coraz to młodsze dzieci, co moim zdaniem nie jest zgodne z nauką. Sądzę, że jest to spowodowane tym, że coraz więcej osób odchodzi od tej organizacji i aby nie pokazywać spadku wiernych na wykresie, chrzci się też dzieci.

Jak była Pani traktowana w zborze?

– W zborze traktowano mnie jako duchową siostrę. Było przyjaźnie i miło. Tam wszyscy odnoszą się do każdego z szacunkiem. Dopiero w 2015 roku pojawiły się u mnie wątpliwości. Gdy chodziłam od drzwi do drzwi, nieraz słyszałam, że jestem w sekcie, ale to nie robiło na mnie większego wrażenia. Obecnie myślę, że pewne metody mogą być podobne do tych w sekcie, bo stosuje się ostracyzm wobec osób, które odeszły od tej organizacji. Do jesieni 1981 r. tak nie było. Ostracyzm stosowano tylko wobec osób, które były wykluczone ze zborów za niemoralność lub inne grzechy. Obecnie wrzuca się jednych i drugich do jednego tak zwanego worka i to jest bardzo niesprawiedliwe. Bez miłosierdzia.

Co Pani się nie podobało?

– Pamiętam, że przyjęłam chrzest przed rokiem 1975, bo mówiono, że wtedy nastąpi koniec świata. Mówili, że tylko świadkowie przeżyją, a reszta ludzi zginie. Pamiętam, kiedy to wręcz namawiano osoby wolne, aby nie wstępowały w związki małżeńskie, a raczej poświęcały swój czas, aby pozyskiwać wiernych. Znam siostry, które tak zrobiły, a teraz nie mają opieki na starość i emerytury. Do nauki też nie zachęcano.

Spotkała Pani kogoś ze zboru po odejściu z organizacji? Jak Panią traktowano?

– Przykre jest to, że osoby z którymi byłam zaprzyjaźniona w zborze nie mówią mi nawet „dzień dobry”, ani mojemu mężowi, czy moim dorosłym synom. Traktują nas jakbyśmy byli trędowaci i to co robią właśnie zakrawa na sektę. Odwrócili się wszyscy od nas, jak tylko ogłoszono na zebraniu w Sali Królestwa, że nie jesteśmy już świadkami Jehowy. Nawet moja rodzona siostra i jej rodzina.

Jakiej wiary jest Pani teraz?

– Nadal jestem wierzącą osobą. Razem z mężem czytamy i studiujemy Pismo Święte. Razem się modlimy. Odszukujemy osoby, które szczerze wielbią Boga zgodnie z Biblią. Opieramy się wyłącznie na naukach zawartych w tej świętej księdze, a nie na ludzkiej filozofii.

Przeciętny człowiek wie o Świadkach Jehowy niewiele. Widzi, jak stoją na ulicy ze stojakami z folderami, czasem ktoś zapuka do drzwi, by porozmawiać o Bogu.

– Głoszenie też kiedyś wyglądało inaczej. Chodziło się do ludzi tylko z Biblią, potem z czasopismami „Strażnica” i „Przebudźcie się”. Obecnie widać osoby z wózkami z literaturą, ale dla mnie to żadna ewangelizacja, a jedynie kolportaż. Może mnie nie spalą na stosie za to, co mówię! (śmiech)

Za zamkniętymi drzwiami zboru – reportaż

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o