Patroni lubelskich ulic (część 2)

0
680
Fot. Tomir Jędrejek

Tym razem w serii poświęconej patronom lubelskich ulic przenosimy się na Konstantynów i… cofamy w czasie o 150 lat. Dlaczego? Dowiecie się za chwilę…

B

ul. Józefata Barszczewskiego

ul. Kazimierza Bogdanowicza

ul. pułkownika Marcina Borelowskiego

ul. Stanisława Brzóski

Dlaczego wszystkie te cztery ulice i cztery związane z nimi postaci znalazły się w jednym punkcie? To proste – poza położeniem topograficznym na mapie Lublina tych bohaterów łączy wspólne wydarzenie historyczne: powstanie styczniowe.

Józefat Barszczewski urodził się w Lublinie w roku 1836 jako syn Mateusza, który był przedsiębiorcą budowlanym. W powstaniu styczniowym pełnił funkcję setnika i dowodził własnym oddziałem. Nie potrwało to jednak długo. W nocy z 22 na 23 stycznia 1863 r. w dowodzonej przez siebie nieudanej akcji ataku na rosyjskie koszary w Lubartowie został lekko ranny. Oddział wraz z dowódcą wycofał się do Lublina, gdzie kilka dni później Barszczewski został złapany przez Rosjan i rozstrzelany. Spoczywa w zbiorowej mogile powstańczej na cmentarzu przy ul. Lipowej.

Nad wspomnianą mogiłą góruje krzyż wykonany z dubeltówki należącej do spoczywającego tam również Kazimierza Bogdanowicza. Wywodził się on ze szlachty, wychowywał się w majątku rodzinnym w Nadrybiu (dziś gmina Puchaczów), który później odziedziczył. Gdy wybuchło powstanie, został naczelnikiem wojennym Nadrybia i wystawił własny oddział liczący 400 piechurów i 60 jeźdźców. W pierwszych dniach powstania wojska rosyjskie rozbiły jego oddział w Bukowej Małej, a sam Bogdanowicz dostał się do niewoli. Kilka dni później został odbity przez powstańców, wrócił do oddziału i 17 lutego dowodził mu w bitwie pod Rudką, w której udało mu się odeprzeć wojska nieprzyjaciela. Tydzień później, 24 lutego, w kolejnej bitwie poniósł klęskę. Zmusiło go to do przegrupowania oddziału i ukrywania się w lasach w okolicach Zezulina. 26 lutego został schwytany i skazany na karę śmierci. Rozstrzelano go 9 marca 1863 r. w Lublinie.

Znacznie dłużej niż Barszczewski i Bogdanowicz walczył w powstaniu Marcin „Lelewel” Borelowski, który dosłużył się stopnia pułkownika. Pochodził z rodziny rzemieślniczej z okolic Krakowa, kształcił się w zawodzie blacharza. Brał udział w wystąpieniach niepodległościowych w Krakowie w 1846 i 1848 r. Później osiedlił się w Rzeszowie, a od 1859 r. mieszkał w Warszawie, gdzie współorganizował poprzedzające powstanie styczniowe patriotyczne manifestacje ludności. W czasie powstania Borelowski był dowódcą oddziałów partyzanckich i naczelnikiem wojennym województw lubelskiego i podlaskiego. Dowodził oddziałami w wielu bitwach, między innymi w zwycięskiej dla powstańców bitwie pod Panasówką 3 września 1863 r. Kilka dni później, 6 lub 7 września, poległ w bitwie na Sowiej Górze pod Batorzem.

Fot. Tomir Jędrejek

Nieco inaczej toczyły się powstańcze losy pochodzącego z Dokudowa pod Białą Podlaską księdza Stanisława Brzóski. Już jako kapłan w Sokołowie Podlaskim i Łukowie znany był ze swojej działalności niepodległościowej. 10 marca 1861 r. władze rosyjskie aresztowały go za głoszenie patriotycznych kazań. Choć w więzieniu w twierdzy w Zamościu miał spędzić 2 lata, przebywał tam tylko 3 miesiące. W momencie wybuchu powstania pełnił funkcję naczelnika administracji powstańczej na powiat łukowski. Rząd Narodowy mianował go też rychło naczelnym kapelanem wojsk powstańczych w stopniu generała. Brał udział w wielu bitwach, m.in. pod Siemiatyczami, pod Włodawą i pod Fajsławicami. W 1864 r. sformował 40-osobowy oddział konny, który został rozbity dopiero w grudniu tego roku. Rok 1865 Brzóska wraz ze swym adiutantem Franciszkiem Wilczyńskim rozpoczął, ukrywając się u sołtysa wsi Krasnodęby-Sypytki pod Sokołowem Podlaskim. Niestety, ich miejsce pobytu wyjawiła władzom rosyjskim brutalnie torturowana kurierka Rządu Narodowego, Antonina Konarzewska. Wojska rosyjskie otoczyły wieś w kwietniu 1865 r., a Brzóska i Wilczyński dostali się do niewoli i zostali skazani na śmierć przez powieszenie. Egzekucja odbyła się 23 maja 1865 r. na rynku w Sokołowie Podlaskim. Ksiądz Brzóska był ostatnim powstańcem, który utrzymał się w Królestwie Polskim.

W następnym odcinku: m.in. o człowieku, któremu Lublin zawdzięcza Zalew Zemborzycki, oraz co nieco o pewnym inżynierze od zieleni miejskiej… Bądźcie z nami!

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o