Ostatnia prawdziwa singielka (recenzja książki)

0
81

Andrea Tang wiedzie życie jak ze snu. Jest prawniczką, przed nią szansa na awans. Ma trzydzieści lat, luksusowy apartament i przyjaciół, na których zawsze może liczyć. Bawi się w najpopularniejszych klubach Singapuru, a świat stoi przed nią otworem.

Na jej wizerunku jest tylko jedna mała rysa: jako jedyna z klanu Tangów nie wzięła ślubu, a jej wścibska chińsko-malezyjska rodzina nie może jej tego wybaczyć. I nie ma znaczenia, że Andrea wcale nie potrzebuje faceta do szczęścia.

Przewrotny los stawia na jej drodze nie jednego, a dwóch potencjalnych kandydatów na męża. Suresh Aditparan – irytujący i niezwykle przystojny kolega z pracy, z którym Andrea konkuruje o stanowisko, jest jednocześnie ostatnim mężczyzną na ziemi, którego zaakceptowałaby jej rodzina. Za to Eric Deng – atrakcyjny, uroczy i bajecznie bogaty przedsiębiorca doskonale wpisuje się w profil idealnego małżonka według kryteriów klanu Tang.

Gdy rywalizacja w kancelarii staje się coraz bardziej zacięta, przyjaciele Andrei zasypują ją swoimi problemami, a rodzina z upodobaniem analizuje jej matrymonialne perspektywy, dziewczyna czuje, że dłużej tego nie wytrzyma. Czy w niekończącej się rozgrywce pomiędzy zadowalaniem innych a zadowalaniem siebie uda jej się wypracować kompromis?

„Ostatnia prawdziwa singielka” to przezabawna powieść o pogoni za szczęściem, przetrwaniu trzydziestki w nienaruszonym stanie psychoemocjonalnym oraz otwarciu się na miłość.

Lauren Ho, Ostatnia prawdziwa singielka, Wydawnictwo Kobiece.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments