Ilość wyrzucanego przez nas jedzenia jest niewyobrażalna. Według danych CBOS Polska jest na piątym miejscu w Unii Europejskiej ze względu na wyrzucaną żywność. Statystycznie każdy z nas marnuje 235 kg rocznie jedzenia. Na szczęście, zaczynamy być coraz bardziej świadomi tych liczb i wielu z nas stara się wprowadzić trochę ekologii do codziennego życia. 

Często te zmiany nie są jednak łatwe. Trzymają nas dawne przyzwyczajenia, wygoda, utarte przekonania. Każda zmiana wymaga wysiłku, odrobiny samozaparcia oraz wiedzy popartej próbami. A te, jak wiadomo, najlepiej przeprowadzać wspólnie. Tak było w środę (16 października) podczas warsztatów „Gotujemy z lodówkowych resztek” w kawiarni Szwedzki Stół, które poprowadziła znana lubelska blogerka – Sara Ferreira. Dowiedzieliśmy się, jak można wykorzystać żywność, którą mamy w lodówkach.

Podpytaliśmy Sarę, dlaczego warto gotować z resztek lodówkowych. – Przede wszystkim jest to ekologiczne i ekonomiczne. Staram się kupować i wyrzucać jak najmniej. Z szacunku do planety, która nie jest w najlepszym stanie. Jestem zwolenniczką dużych zmian za pomocą małych kroków i gotowanie jest jednym z nich – podkreśla Sara Ferreira. – Przed pójściem do sklepu zaglądam do lodówki i to co, ugotuję później, uzależniam od tego, co już jest. Dzięki temu nie wyrzucam tego, co już kupiłam i w sklepie wydaję mniej.

Jak sama mówi, nie podoba jej się, że pół świata cierpi głód, a drugie pół dosyć bezmyślnie wyrzuca jedzenie. – Wyrzucamy ogromne ilości mięsa. To jest o tyle złe, że wyprodukowanie kilograma, to naprawdę duży koszt dla planety. Potrzeba na to mnóstwa wody i energii – podkreśla blogerka. – Do tego trzeba dodać kwestię cierpienia zwierząt, które w przemyśle masowym, mają przed ubojem straszne życie. Umierają zupełnie bezsensownie, kiedy lądują w naszych śmietnikach. Poza tym gotowanie z resztek jest kreatywne i daje satysfakcję, jak zawsze kiedy uda nam się zrobić coś z niczego.

Zaczęło się od „warsztatów kulinarnych”, które co środę robiła dla swoich dzieci. – Okazało się, że to uwielbiają i fajnie razem spędzamy czas. Dzieci nie tylko uczyły się coś upichcić samemu, ale gotowaliśmy w imię zasady niemarnowania. Kiedy zostałam zaproszona na spotkanie do Szwedzkiego Stołu i wspólnie zastanawialiśmy się, jak spędzić w nim czas z moimi czytelnikami, od razu wydało mi się naturalne, że najfajniej będzie wspólnie gotować – wspomina Sara. – Kiedy przyjeżdżają do nas na weekendy przyjaciele, większość czasu spędzamy przy kuchennej wyspie gotując, jedząc i rozmawiając. Wyobraziłam sobie, że tak spędzę czas z czytelnikami mojego bloga. Poza tym uwielbiam gotować, to jedno z moich ukochanych zajęć. A jeśli przy okazji tego gotowania uda mi się przemycić idee niemarnowania, niewyrzucania i gotowania z tego, co już mamy, to będzie idealnie.

Ideą Szwedzkiego Stołu było stworzenie przestrzeni, która będzie dostarczała gościom nowych doświadczeń oraz przydatnej wiedzy. – Staramy się, aby oferowane przez nas aktywności były interesujące i odpowiadały współczesnym trendom. Dzięki tym warsztatom, wspólnie z Sarą, możemy podpowiedzieć innym, jak nie marnować jedzenia, a posiłki przygotowywać w duchu zasady „zero waste”. To wartości bliskie naszej marce, dlatego cieszę się, że możemy się nimi podzielić – dodaje Jacek Garbaczewski, dyrektor centrum handlowego SKENDE Shopping.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o