Rok 2019 będzie przełomowy. Trendy, które przez lata podlegały ostrej krytyce, a nawet wyśmiewaniu, według badaczy w tym roku podbiją światowy rynek. I odmienią nasze nawyki żywieniowe, bo najbliższy rok ma upłynąć pod znakiem weganizmu.

Dieta mięsna przejdzie do historii? Cóż, póki co taki scenariusz pozostanie raczej w sferze marzeń aktywistów walczących o prawa zwierząt. Ale ograniczenie spożywania produktów zwierzęcych ma realną szansę. Prognostycy rynkowi podają, że w 2019 weganizm zdominuje kuchnie tysięcy osób. Zapowiada się roślinnie.

Rewolucyjne początki

Pierwszy rewolucyjny zryw dokonał się już pod koniec ubiegłego roku. Podczas szczytu klimatycznego w Katowicach, członkowie ONZ poruszyli wiele kwestii, które mają wpływ na przyspieszenie zmian klimatycznych. Znalazły się wśród nich produkcja plastiku i nieprzestrzeganie polityki recyklingowej, emisja niebezpiecznych dla zdrowia pyłów ze spalania paliw kopalnych, a także wisienka na torcie – dieta opata na produktach zwierzęcych. O ile w innych krajach świadomość, że hodowla zwierząt gospodarskich ma negatywne skutki na środowisko z roku na rok rośnie, o tyle Polacy wzbraniają się przed myśleniem w ten sposób rękami i nogami. Dlatego goście spotkania w ciągu dwóch tygodni uraczeni zostali w sumie kilkoma kilogramami mięsa na głowę. I jak można się było tego domyślić, nie pozostawili na gospodarzach suchej nitki.

Goście szczytu wprowadzili niemały zamęt stwierdzeniem, że jednym z najważniejszych postulatów w sferze ochrony środowiska mają być zmiany nawyków żywieniowych. Posiłki mięsne powinny być ograniczone, a najlepiej zrezygnować z nich całkowicie. Hodowla zwierząt przynosi ogromne straty w środowisku naturalnym – emisja azotu z wydalanych przez nie odchodów jest niezwykle wysoka, a tereny przeznaczone pod fermy to niejednokrotnie zielone lasy, po których pozostaje wyłącznie wspomnienie.

Esencja weganizmu, czyli „bez” razy kilka

Trend diet pozbawionych produktów mięsnych i odzwierzęcych nie słabnie od wielu lat. A wręcz przeciwnie – każdego roku zdobywa nowych zwolenników. Niektórzy decydują się na dietę wegańską czy wegetariańską ze względów zdrowotnych, inni bo zwyczajnie nie lubią smaku mięsa. Najliczniejszą grupę stanowią ci, u których przeważyły względy etyczne: nie chcą przyczyniać się do śmierci jakichkolwiek żywych istot, dlatego rezygnują z wyrobów skórzanych i mięsa na talerzu. Skoro jednak rewolucja dietetyczna jest coraz bliżej, warto podkreślić różnicę pomiędzy wegetarianizmem i weganizmem, które traktowane są przez większość Polaków trochę z przymrużeniem oka. Zatem gwoli wyjaśnienia: wegetarianie ani mięsa ani ryb (tak, ryba też zwierzę i też mięso) nie jedzą. Dopuszczają za to spożywanie nabiału oraz miodu. Weganie rezygnują ze wszystkich produktów zwierzęcych i odzwierzęcych. W myśl filozofii weganizmu jedzenie miodu, mleka czy jaj także przyczynia się do cierpienia zwierzaków, które przecież muszą te smakołyki wyprodukować.

Wbrew pozorom jednak dieta wegańska jest jedną z bogatszych. Klasyk, czyli pytanie „co to wegany jedzą?” wywołuje coraz częściej uzasadniony śmiech tych, którzy nie wyobrażają sobie jedzenia innego niż roślinne. Wystarczy przejrzeć sklepowe półki ze zdrową żywnością, by przekonać się, że weganie szybko z głodu nie umrą.

Najgorętsze postanowienie roku, czyli Veganuary

Szczyt ONZ wstrząsnął nie tylko politykami, ale też zwykłymi zjadaczami chleba. Szczególnie wystąpienie 15-letniej szwedki, Grety Thunberg, w którym nastolatka na co dzień walcząca o powstrzymanie zmian klimatycznych, w ostrych słowach wskazała na obowiązek reorientacji dotychczasowej polityki. Także w kwestii diety. Młoda aktywistka potrafi pobudzić wyobraźnię, ale też sprowadzić do parteru najbardziej opornych. Między innymi dzięki niej tak wiele osób wyznaczyło sobie noworoczne postanowienie nazwane veganuary.

Veganuary, czy bardziej po polsku wegański styczeń to nie lada wyzwanie. Polega ono na przestawieniu się na dietę roślinną na cały miesiąc. I o dziwo, pomysł stał się hitem wśród noworocznych postanowień! Pomysłodawcami są brytyjscy aktywiści z grupy Veganuary. Za cel postawili sobie oni promocję weganizmu i pokazanie, że życie na diecie wegańskiej jest nie tylko zdrowsze i o wiele bardziej empatyczne, ale przede wszystkim proste. Organizacja bardzo mocno wspiera włączające się w akcję osoby. Na jej stronie znajdziemy garść przydatnych informacji, porad, przepisów, a nawet listę wegańskich restauracji.

Rodzimym odpowiednikiem Veganuary jest akcja Zostań wege na 30 dni zainicjowana przez Fundację Viva! Akcja dla Zwierząt, do której dołączyło już ponad 100 tysięcy uczestników. 76 tysięcy z nich deklaruje, że nie wróci do dawnych nawyków żywieniowych.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o