Byle do przodu (recenzja książki)

0
41

Bohaterka najnowszej powieści Olgi Rudnickiej, Maria marzy o własnej restauracji. O jej prowadzeniu, tak jak o gotowaniu, nie ma pojęcia, ale od czego jest kucharz i menedżer? Piotr, jej brat, zarządza centrum urody, choć nie odróżnia jogi od feng shui. Pomocy, zwłaszcza finansowej, w spełnieniu tych marzeń rodzeństwu udziela ojciec, bogaty przedsiębiorca.

Maria i Piotr nie mają złudzeń. Za darmo umarło. Ta propozycja musi mieć drugie dno. Co tak naprawdę planuje ich ojciec? Za wszelką cenę postanawiają się tego dowiedzieć. Szpiegostwo, szantaż, przekupstwo – para bohaterów nie cofnie się przed niczym, by dociec prawdy i ubiec knowania ojca. Wszystkie chwyty są dozwolone!

Olgi Rudnickiej wielbicielom lekkich kryminałów nie trzeba przedstawiać. Wystarczy wspomnieć takie jej powieści sensacyjne jak „Natalii 5″, czy „Były sobie świnki trzy”. Tym razem również humor i niezła intryga kryminalna gwarantowane. Warto przeczytać!

Olga Rudnicka, Byle do przodu, Wydawnictwo Prószyński i S-ka.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o