Pierwsza Komunia to wyjątkowa chwila – zarówno dla dzieci, które po raz pierwszy w pełni biorą udział w liturgii, jak i dla ich rodziców dokładających wszelkich starań, by był to  wzniosły moment. Niestety pierwotną prostotę wydarzenia zastąpił blichtr i luksusowe prezenty, a presja związana z przygotowaniami z roku na rok jest coraz większa. O tym jak odnaleźć się w pierwszokomunijnym szaleństwie opowiada lubelska psycholog, Małgorzata Szerafin.

Trwa okres komunijny. Czym właściwie powinien być ten czas dla dzieci, które po raz pierwszy przystępują do sakramentu, ale też dla ich rodziców, którzy nie szczędzą przygotowań?

Pierwsza Komunia Święta jest niezwykłym wydarzeniem, które ma szansę stać się przełomem w życiu dziecka. To wydarzenie o wielkiej wadze, pozwalające dziecku wychowywanemu w wierze katolickiej wkroczyć w świat dojrzałych praktyk religijnych i podejmowania prób odpowiedzialności za swoje zachowanie dzięki moralnym ocenom swoich czynów. Jest przeżyciem mocno podkreślającym, że nasz świat poza częścią materialną posada również element transcendentny, trudny do zmysłowego poznania, duchowy. Pierwszą komunię poprzedzają długotrwałe przygotowania, które utwierdzają uczestników, zarówno dzieci jak i rodziców, w przekonaniu, że jest to niezwykle ważne wydarzanie. Najczęściej zostaje w pamięci na całe życie i stanowi zaczyn do późniejszego życia duchowego, tworzenia hierarchii wartości, sposobu spostrzegania świata i siebie w nim. Przeciętnemu 8-9 latkowi trudno to zrozumieć, stąd ogromna odpowiedzialność spoczywająca na rodzicach i krewnych.

Czy dzisiaj nie zatracamy nieco pierwotnego sensu tego wydarzenia?

Faktycznie, współczesny świat chce nas przekonać, że to co można dotknąć, doświadczyć dzięki zmysłom, dominuje w nim i należy temu właśnie poświęcić całą swoją uwagę, traktować jako priorytet. Nie trudno więc dać się uwieść aktualnym modom na wystawne przyjęcia, ekstrawaganckie stroje i drogie prezenty.

Prezenty dla pierwszokomunijnych dzieci z roku na rok są coraz bardziej wyszukane i coraz droższe. Czy quad to odpowiedni prezent dla trzecioklasisty?

To prawda, prezenty stały się niemal najistotniejszym elementem tego święta, mobilizując rodziców i krewnych nawet do zaciągania kredytów. Warto się zastanowić czy na pewno dziecko właśnie tego oczekuje po tym dniu, czy może jest to raczej potrzeba dorosłych, aby dać wyraz naszej radości lub uhonorować dziecko. Oczywiście quad nie jest zabawką odpowiednią dla kilkuletniego dziecka.

Skąd taka ewolucja – od zegarków i łańcuszków do komputerów z pełnym wyposażeniem?

To naturalne, że chcemy podkreślić wagę chwili, upamiętnić ją ofiarując coś dziecku. Kiedyś były to zegarki i łańcuszki, które dziś nie są uznawane za wystarczająco wartościowe czy wyjątkowe. Jako społeczeństwo jesteśmy też bogatsi. Przeciętny trzecioklasista ma już zegarek czy wręcz smartwatch. Przestał to już być towar ekskluzywny. Teraz dzieci ekscytują się czym innym, podążają za technicznymi nowinkami i takie prezenty je cieszą.

Na rodzicach, ale przede wszystkim dzieciach ciąży ogromna presja. Czy jest to nieuniknione?

Jeśli rodzice, a dzięki nim również dzieci mają skłonność do porównywania się z innymi, faktycznie poczują presję. Budując poczucie własnej wartościowości na posiadanych dobrach materialnych skazujemy się niestety na ciągłą frustrację. Aktualny model telefonu czy tabletu za pół roku przestaje być atrakcyjny i spostrzegany jako wartościowy. Przestaniemy czuć satysfakcję z posiadanie go, a w miejsce doświadczanego poczucia prestiżu, pojawi się chęć ponownego zakupu.

Jak można uniknąć tego, by dziecko nie czuło się w jakiś sposób gorsze od innych?

Dziecko nie będzie się czuło gorsze jeśli od początku będziemy podkreślać sens tego święta, skoncentrujemy się na jego duchowym wymiarze, uzmysłowimy dziecku jakie niematerialne dary się z nim wiążą. Jeśli prezent czy pamiątka będą miały charakter religijny, nie ograbimy dziecka z możliwości pełnego przeżywania i zrozumienia sensu przyjęcia pierwszej komunii.

Co radziłaby Pani rodzicom?

Jeśli rodzicom zależy na umocnieniu wiary bardziej niż na rytuałach, radzę zrezygnować z dawania przy tej okazji drogich prezentów, kupowania „miniaturowych sukien ślubnych”, itp. Sugeruję wykorzystać tę okazję jako sposobność do rzadkich w dzisiejszych czasach spotkań rodzinnych, umacniania więzi, uszanowania dziecka dzięki poświęcenie mu całej uwagi zaproszonych gości. Jeśli natomiast mamy taką finansową możliwość, drogie prezenty, jak komputery, smartfony itp. możemy ofiarować dziecku przy okazji najbliższych urodzin, świętując w ten sposób okrągłą rocznicę 10 urodzin.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o