Mamy w Lublinie miejsce, które każdy mieszkaniec powinien odwiedzić choć raz. Tu dowiemy się wszystkiego o jednym z najpyszniejszych symboli naszego miasta – lubelskim cebularzu. Poznamy legendarną Esterkę i piekarza Franka, którzy każdego dnia snują barwne opowieści i przygotowują ze swoimi gośćmi cebulowe przysmaki. Regionalne Muzeum Cebularza to miejsce z duszą.

Cebularze przy Szewskiej 4

Mimo, że Regionalne Muzeum Cebularza działa nieco ponad rok, bo od lipca 2017 roku, już zyskało sobie sympatię wielu mieszkańców miasta. Szczególnie tych najmłodszych, którzy z zainteresowaniem wsłuchują się w snute opowieści i ciekawostki, a przygotowywanie pokazowych cebularzy jest dla nich świetną zabawą. Ale miejsce to powstało nie tylko z myślą o dzieciach.

– W zamyśle mieliśmy i wciąż mamy, aby było to miejsce dla każdego. Dla dzieci, którym każde nowe doświadczenie wzbogaca rozwój i buduje wyobraźnię, dla dorosłych, którzy chcą ciekawie i z dozą humoru spędzić czas. Koncepcja i scenariusz są tak skonstruowane, aby każda grupa wiekowa mogła bez przeszkód odnaleźć się w czasie pokazu – wyjaśnia Anna Dembicka Drapała, współtwórca Regionalnego Muzeum Cebularza.

W kamienicy przy Szewskiej 4 codziennie odbywają się interaktywne pokazy powstawania złocistych cebularzy o pysznym smaku i wspaniałym aromacie unoszącym się po całej ulicy. To znak rozpoznawczy ośrodka stworzonego przez kreatywne małżeństwo – Annę Dembicką Drapałę i Roberta Drapałę, którzy od lat są zafascynowani Lublinem, jego legendami i zakamarkami.

Lublin nas fascynuje, bardzo doceniamy to co daje i mieszkańcom i coraz szerszemu gronu odwiedzających go turystów – mówi Anna Dembicka Drapała.

Początki cebularza, czyli opowieść o pięknej Esterce

Każdy pokaz rozpoczyna się legendą o młodej Żydówce Esterce, która cebularzami miała podjąć samego Kazimierza Wielkiego. Ponoć kiedy po wielogodzinnym polowaniu władca zawitał w skromne progi Esterki, ta nie mając nic innego, a tym bardziej wykwintnego, aby poczęstować zacnych gości, zagniotła pszenne drożdżowe ciasto, które posypała cebulą i makiem, a później podała je głodnemu królowi. Kazimierz tak zachwycił się nieznanym przysmakiem i kreatywnością młodej gospodyni, że natychmiast między nim i Esterką zrodziło się uczucie. Przez żołądek do serca, jak mówi stare przysłowie.

W muzeum spotkamy legendarną Esterkę i piekarza Franka, którzy wspólnie z gośćmi przechodzą przez proces powstawania cebularza, a towarzyszący im animatorzy niemalże przez cały czas wplatają w pracę gości opowiadania m.in.: o historii kamienicy, w której mieści się muzeum, o starej wadze szalkowej używanej na pokazie do odmierzania mąki, o nazewnictwie piekarniczym, o ciekawostkach na temat poszczególnych składników cebularza, o właściwościach zdrowotnych cebuli, o niektórych akcesoriach kuchennych używanych dawniej i dzisiaj. Są tu drewniane stolnice, młynki, wałki, wagi, buteleczki z przyprawami, mąka w lnianym worku, sita do przesiewania, oraz wielka łopata do wkładania ciasta do pieca.

Dlaczego Muzeum Cebularza?

Lubelski cebularz jest jednym z najważniejszych symboli naszego miasta. To właśnie w lubelskich piekarniach żydowskich powstała jego wyjątkowa receptura, a smak do dziś rozpieszcza podniebienia mieszkańców i przyjezdnych. Interesująca jest historia związana z jego powstaniem.

Pomysł zakiełkował w trakcie zwiedzania Polski, kiedy mąż (wychowany na Lubelszczyźnie i oczywiście na cebularzach) chciał kupić w sklepie właśnie ulubionego cebularza. Ku naszemu zdziwieniu w żadnym sklepie nie tyle nie mogliśmy go dostać, co nikt nie wiedział, co to jest cebularz. Pamiętając tę sytuację postanowiliśmy przyczynić się do szerzenia wiedzy o cebularzu, jako o wspaniałej i pysznej tradycji prosto z Lublina. Tak się zaczęło, pomysł dojrzewał i nabierał kształtów zgrabnie wpisując się w nasze prywatne zainteresowania, czego efektem jest Regionalne Muzeum Cebularza – tłumaczy Anna Dembicka-Drapała.

Przepis na cebularza

Pomysłodawcy postawili na innowacyjność i kreatywność, umożliwiając zwiedzającym aktywny udział w procesie powstawania, a później degustację podgrzanych cebularzy prosto z pieca. W międzyczasie posłuchamy ciekawostek i opowiastek o mieście, a wystylizowani na Esterkę i Franka pracownicy pokażą jak przyrządzić tradycyjnego cebularza.

– Jeśli goście uważnie słuchają, z pewnością uda im się zapamiętać, a następnie odtworzyć cały proces przygotowania cebularza we własnej kuchni. Trzymając się dawnych tradycji przekazujemy wiedzę ustnie, a pierwsze szlify można zebrać pod bacznym okiem piekarza Franka i Esterki – mówi pani Anna.

Każdy pokaz trwa około godziny. Odbywają się one od poniedziałku do piątku w godz. 9:45, 11:00, 12:30, 14:30, 16:00 oraz w soboty w godz. 12:30, 14:30, 16:00.

Bilety:

0 zł – dzieci do 3 lat
12 zł/osobę – dla rodzin czteroosobowych i więcej
14 zł/osobę – bilet ulgowy (dla uczniów, studentów do 26 roku życia, emerytów i rencistów)
16 zł/osobę – bilet normalny

– 20% – z kartą turysty

Fot. Dominika Polonis

Zobacz przepis na cebularza lubelskiego

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o