Agnieszka i Artur Kuśnierzowie poznali się na KUL, gdzie oboje studiowali historię sztuki. Od 25 lat zajmują się jej sprzedażą i promocją, są jej kolekcjonerami oraz sami ją tworzą. Pan Artur nie tylko maluje obrazy, ale również jest rzeźbiarzem, a pani Agnieszka pisze liczne artykuły naukowe. Ich studencka znajomość z czasem przerodziła się w prawdziwą miłość, której efektem było założenie Galerii Sztuki Witryna, która znajduje się przy ulicy Chopina w Lublinie.

Młodzieńcze lata

Pani Agnieszka jest absolwentką I Liceum Ogólnokształcącego im. Stanisława Staszica w Lublinie. – Jestem absolwentką klasy angielskiej i przyznam szczerze, że myślałam, by wybrać anglistykę, a może nawet i dziennikarstwo! – zaznacza z uśmiechem. W liceum próbowała swoich sił w olimpiadzie artystycznej i w czwartej klasie została finalistką. – Po tym to już była prosta droga na historię sztuki – zaznacza.

Pan Artur skończył Liceum Sztuk Plastycznych w Rzeszowie. Już jako nastolatek wiedział, w jakim kierunku chce się rozwijać. – Po takim liceum naturalną koleją rzeczy były studia historii sztuki, a że nie było tego kierunku w Rzeszowie, to musiałem poszukać czegoś bliżej i wybór padł na Lublin, na Katolicki Uniwersytet Lubelski. Sztuka tak naprawdę towarzyszy mi do zawsze. Mój dziadek był rzeźbiarzem, sam też tworzę w wolnej chwili – dzieli się z nami pan Artur.

Agnieszka i Artur poznali się na studiach. Wspólną pasją do sztuki zarażali się nawzajem. Nie tylko na uczelnianych zajęciach, ale z czasem i w życiu prywatnym.

– Sztuka była we mnie zawsze – zaznacza pan Artur.

– U mnie to było rodzinne – wtrąca się pani Agnieszka. – Moja mama też kończyła historię sztuki na KUL i w domu było zawsze dużo albumów, dużo się rozmawiało o sztuce, jeździliśmy na różne wystawy.

Początki działalności

Pierwszą pracą, jaką otrzymali było zarządzanie galerią Art Związku Polskich Artystów Plastyków, która mieściła się przez wiele lat na Krakowskim Przedmieściu. – To właśnie tam przepracowaliśmy dziewiętnaście lat, rozwijając ją i wzbogacając jej ofertę – podkreśla pan Artur.

To były początki ich działalności na rynku sztuki, w zasadzie handlu sztuką i jej prezentacji. – W pewnym momencie nastąpił przełom naszej pracy zawodowej i twórczej. Wtedy podjęliśmy decyzję o założeniu autorskiej galerii, prowadzonej wyłącznie przez nas, gdzie decyzja o kształcie galerii, o jej profilu zależała tylko od nas. W 2012 roku odbyła się pierwsza wystawa, która inaugurowała naszą Galerię Witryna – opowiadają. Była to wystawa artysty Bartosza Frączka.

Ambitny plan

Galeria Sztuki Witryna znajduje się przy ulicy Chopina w Lublinie. Na co dzień można kupić w niej obrazy różnych twórców, tych związanych bezpośrednio z Lublinem, ale i dzieła tych, którzy nasze miasto odwiedzają jedynie gościnnie.

Cyklicznie są organizowane różnorodne wystawy. W czerwcu odbyła się jubileuszowa, bo już dziesiąta, Bartłomieja Michałowskiego, artysty mieszkającego i tworzącego w Lublinie.

– Mamy tutaj takie małe archiwum wystaw, które się u nas odbyły – wspomina pani Agnieszka, pokazując album z nagromadzonymi zdjęciami. – Staraliśmy się, żeby chociaż jedna lub dwie w roku się odbyły. Taki mamy ambitny plan.

Kolekcjonerzy sztuki

Małżeństwo kolekcjonuje też twórczość różnych artystów. – Będąc w tej branży od 28 lat i obcując z różnymi artystami, trudno byłoby nie zaszczepić się żyłką kolekcjonowania – uśmiecha się pan Artur.

Państwo Kuśnierzowie sami również są artystami. – Malarstwo barokowe w technice pasteli to wykonany przez męża np. anioł stróż. On to robi w wolnych chwilach, dla odprężenia – zachwala pani Agnieszka, pokazując nam bardzo subtelnie wykonany obraz. – Wykonuje też grafiki, które przedstawiają ptaki. W piórku i akwareli, które naprawdę cieszą oko. Mamy przyjemność, że możemy je komuś z rodziny ofiarować – zaznacza pani Agnieszka.

Kto dobrze rokuje

Przez lata również sztuka się zmienia. Kiedyś modne były martwe natury, a teraz jest to rzadkość.

– Z upływem lat naszej pracy, bo lata 90. były zupełnie inne, wszystko się zmienia – podkreśla pan Artur.

– Zmieniają się też wymagania klientów – zaznacza Pani Agnieszka. Ludzie przychodząc do galerii szukają konkretnych nazwisk i dopiero inwestują w sztukę. – Pytają nas też, w co warto zainwestować – wtrąca pan Artur. Jego żona dodaje: – Pytają też, kto potencjalnie rokuje, żeby za 10 lat wartość dzieła była kilkakrotnie wyższa niż obecnie.

Zaznaczają, że w Galerii Witryna jest duża różnorodność: od sztuki wystawowej po sztukę czysto abstrakcyjną. Dla nas priorytetem jest estetyka, piękno i poziom artystyczny. Staramy się, żeby te cechy były obecne we wszystkich dziełach – podkreśla pan Artur.

Dużą przyjemność sprawia im rozmowa z klientem. – Ta historia sztuki, którą skończyliśmy, sprawia, że jak pokazujemy współczesną grafikę, to od razu tłumaczymy na czym ona polega. I to naprawdę wciąga. Jak się kupi jedną rzecz, to potem chce się przyjść po kolejną – podkreślają zgodnie.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o