Jest takie miejsce w Lublinie, gdzie młodzi ludzie rozwijają swoje pasje jeździeckie, dbają o zwierzęta i przyrodę, a swoimi zainteresowaniami dzielą się z innymi. To miejsce to stajnia konna przy ul. Abramowickiej 143a. Tu siedzibę ma Stowarzyszenie Roztoczańska Konna Straż Ochrony Przyrody im. 25. Pułku Ułanów Wielkopolskich, które prowadzi lekcje jazdy konnej dla studentów, patroluje lasy i przypomina historię polskiej kawalerii. Stowarzyszenie znalazło się jednak w tarapatach i obawia się, że niedługo straci swój „dom”. Jego członkowie proszą o pomoc.

„Połączyła nas pasja. Zamiłowanie do koni, przyrody, tradycji polskiej kawalerii. Na przekór dzisiejszym czasom, gdzie wydawać by się mogło, iż nic nie jest za darmo poświęciliśmy nasz wolny czas pracy społecznej na rzecz ochrony przyrody. Roztoczańska Konna Straż Ochrony Przyrody jest jedyną tego typu strażą konną opartą na zasadzie wolontariatu, działającą na tak szeroką skalę i skupiającą w swoich szeregach tylu oddanych strażników”- tak określają siebie i to co robią członkowie organizacji.

Tak to się zaczęło

Roztoczańska Konna Straż Ochrony powstała ponad 30 lat temu z inicjatywy członków lubelskiego Akademickiego Klubu Jeździeckiego. W 1984 roku odbyła się pierwsza akcja letnia na terenie Roztoczańskiego Parku Narodowego. Początki nie były łatwe. Były trudności ze sprzętem i końmi, które strażnicy wykupowali wprost spod rzeźnickiego noża, ale pełni zapału młodzi ludzie pokonali je. Od tamtej pory co roku na okres wakacyjny, czyli od 1 lipca do 30 września jeżdżą na patrole do leśniczówki Dębowiec w Roztoczańskim Parku Narodowym. Pozostałą część roku spędzają na terenie gospodarstwa w Lublinie, gdzie prowadzą stajnię.

W tym czasie strażnicy na koniach patrolują obszar Czerniejewskiego Obszaru Chronionego Krajobrazu. Są to lasy przyległe do Zalewu Zemborzyckiego. Ponadto Roztoczańska Konna organizuje tak zwane ,,akcje śmieci”, podczas których wspólnie z dziećmi z okolicznych szkół sprząta lasy. Organizuje też ogniska i przejażdżki konne dla dzieci a także bierze udział w targach turystycznych i zoologicznych odbywających się w Lublinie.

RKSOP jako organizacja, która kultywuje tradycje polskiej kawalerii, uczestniczy także w obchodach świąt narodowych. To oni w mundurach ułańskich zdobią defilady z okazji obchodów święta 3 maja i 11 listopada. Roztoczańska Konna jest jedyną strażą konną w Polsce opartą na zasadach wolontariatu.

Problemy z działką

RKSOP ma swoją siedzibę przy ul. Abramowickiej w Lublinie. Od ponad 20 lat dzierżawi działkę, na której jest stajnia dla koni, stodoła na paszę, wybieg i miejsce do treningów z jazdy konnej. Tu odbywają się lekcje z jazdy na koniu dla studentów z lubelskich uczelni. Niestety właściciel terenu chce działkę sprzedać, co dla stowarzyszenia oznacza spore kłopoty. Może oczywiście wykupić ją. Jednak to kwestia ogromnych pieniędzy. Działkę wyceniono na 350 tysięcy złotych, których Roztoczańska Konna nie ma.

– Bardzo chcielibyśmy ją kupić, ale to ogromna suma, której po prostu nie mamy. Nie prowadzimy tu działalności zarobkowej. Jesteśmy organizacją pożytku publicznego i żyjemy głównie z darowizn. Prowadzimy też szkolenia z jazdy konnej, głównie dla studentów i pobieramy za to symboliczną opłatę. To miejsce nam odpowiada, bo jest tu dobry dojazd autobusem, czy rowerem – tłumaczy Przemysław Smyk, sekretarz RKSOP. – Latem jeździmy na Roztocze, gdzie prowadzimy akcję patrolowo-informacyjną. Boimy się, że jak wrócimy, to nie będzie do czego. Trzeba byłoby sprzedać konie, ale bardzo tego nie chcemy. Jesteśmy przywiązani do zwierząt. Każde z nich ma swoje imię, swój charakter – dodaje.

Utrzymać dom

Obecnie przy Abramowickiej jest 10 koni. W semestrze szkoli się tu 60 osób.

– Nie chcemy zaprzestać szkolenia studentów z jazdy konnej. Czas na wykup gospodarstwa mamy do końca czerwca. Jesteśmy gotowi też na przeprowadzkę do innego miejsca. Poszukujemy około hektarowej działki ze stajnią na konie i stodołą na paszę, a także miejscem na wolny wybieg dla koni. Ważne, aby dało się do niej dojechać autobusem komunikacji miejskiej – zaznacza Przemysław Smyk.

Roztoczańska Konna rozpoczęła zbiórkę pieniędzy na wykup stajni. Do tej pory udało się uzbierać około 45 tysięcy złotych, ale potrzeba znacznie więcej.

– Przychodzą do nas ludzie młodzi, z pasją. Takich jest coraz mniej, dlatego jesteśmy dumni, że ich spotykamy. Przychodzą osoby, które opiekują się końmi, w zamian za to mogą sobie na nich pojeździć. Tu się spotykamy, rozmawiamy, siedzimy przy ognisku, ale też ciężko pracujemy, na przykład przy zbiorze siana. Przyjaźń, więź, przywiązanie, realizowanie swoich pasji, robienie to co kochamy jest dla nas najważniejsze. Zależy nam, aby utrzymać ten nasz dom i tę przyjaźń – mówi Przemysław Smyk. (jus)

I Ty możesz pomóc

Wpłat można dokonywać na konto:

RKSOP 81 1240 2382 1111 0010 7180 6575. W tytule przelewu „darowizna”.

Natomiast jeśli jest ktoś posiadający miejsce, w które można przenieść stajnię, może zadzwonić na numer 601 282 721 lub wysłać e-mail na adres zarzad.rksop@wp.pl.

Wszelkie informacje można też znaleźć na stronie internetowej roztoczanskakonna.pl oraz na Facebooku.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o