Lubelski Klub Morsów nawiązał stałą współpracę z Regionalnym Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Lublinie. Z tej okazji zorganizowano akcję „Lodowata krew z gorących serc”. Przez cały luty każdy mors może oddać krew dla potrzebujących.

– Lodowata krew z gorących serc to pierwsza akcja organizowana wyłącznie pod naszym szyldem – wyjaśnia Paweł Drozd, reprezentant lubelskich morsów. – Większość z nas posiada status honorowych krwiodawców, ale zawsze współpracowaliśmy w tej kwestii z innymi stowarzyszeniami czy organizacjami.

Tym razem będzie inaczej. Pomysł na własną akcję ma nie tylko jeszcze bardziej zaktywizować lubelskich morsów, ale przede wszystkim uzupełnić deficyty krwi w Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Lublinie.

– Lodowata krew z gorących serc to dopiero początek. Nawiązaliśmy stałą współpracę z kilkoma centrami krwiodawstwa, m.in. lubelskim i chełmskim. Ciągle brakuje krwi, więc mamy nadzieję, że nasza akcja pomoże uzupełnić braki – zapewnia Drozd.

Chętnych ponoć nie brakuje. Każdego dnia do Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa zgłaszają się kolejne morsy. Na hasło „Lodowata krew z gorących serc” dawca zostaje wciągnięty na listę „lodowatych krwiodawców” i otrzyma pamiątkową koszulkę, kubek Lubelskiego Klubu Morsów oraz RCKiK.

– Morsowanie stało się modne, naszą społeczność tworzą wspaniali ludzie, którzy chcą się udzielać i podejmują kolejne wyzwania. Jednym z nich jest oddawanie krwi – podsumowuje mors.

Akcja potrwa do końca miesiąca, czyli 28 lutego. Morsy zachęcają wszystkich, także tych, którzy morsami nie są, by nie tylko oddali krew, ale też wpadli na niedzielny bieg na golasa (17 lutego) i przyłączenia się do regularnych mroźnych kąpieli.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o